Jump to content
Dogomania

driada

Members
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

About driada

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dziękuję [B]togaa [/B]:) kurcze taką dłuugą wiadomość napisałam i komputer się zawiesił i po wiadomości :angryy: wrr. No nic, idę spać bo Pedro już się czai na poduchę ;)
  2. Normalnie fotomodel z Pedryla jak nic! Jak tylko zobaczy aparat to od razu pozuje :) no chyba że akurat pakuje nochala w obiektyw :lol:
  3. O, umiem wstawiać zdjęcia! :multi: nie wiem czy są dobrej wielkości, jeśli nie to proszę krzyczeć ;) Zagryzanie pieska pluszaka :diabloti: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/2591/dscf0804r.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/7315/dscf0800.jpg[/IMG] Zbrodni ciąg dalszy na łóżeczku pani (piesek już bez nosa i z urwaną łapką..) [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/5549/21022009008.jpg[/IMG] Nietoperek :lol: [IMG]http://img682.imageshack.us/img682/1241/21022009010.jpg[/IMG]
  4. Jestem jestem :p dziękuję za zmianę tytułu :) Pedro to gałgan jakich mało! Urzekł już nawet moje sąsiadki :lol: Mądry pies z niego, szybko się uczy chociaż zdarza mu się udawać głupka ;) Apetyt ma szalony, ale to dobrze bo wciąż jeszcze jest chudziną.. właściwie to je wszystko i mam wrażenie że mógłby jeść i jeść, szczególnie kiedy ja coś jem taki żebrak się robi z niego.. Gdy tylko złapię za smycz w domu to jest normalnie szaleństwo! Pedro zamienia się w wariata dopóki nie założę mu obroży :lol: to samo jak wracam do domu (nieważne czy nie było mnie 5 min czy 3h) - pies wariat dopóki go nie przytulę :loveu: Na dłuższych spacerkach z dala od ulicy gania bez smyczy, zaczyna być trochę odważniejszy, tzn nie depcze mi po piętach już, ale na moje zawołanie przybiega natychmiast :fadein: (pewnie dlatego że wie że czeka go smakołyk :lol:). No ogólnie to się wyluzował już, próbuje się pakować na poduchę do mnie i robi przy tym minę niewinnego psiaka, jakby to jakieś tajemnicze siły go pchały na łóżko, bo gdzie tam on sam by śmiał :evil_lol: no i zaczął inne psy zauważać, na niektóre aż piszczy z radości, szczególnie na jamniki i inne maluchy. Czasem mam wrażenie że on sam myśli że jest taki malutki jak mi się ładuje na kolana cały dosłownie i podsuwa łepetynę do głaskania :loveu: hehehe gałgan jeden (podoba mi się to określenie, chyba drugie imię mu nadam :mdrmed:). A! i nawet szczeknął już parę razy :crazyeye: donośny ma głos, za pierwszym razem chyba sam się trochę swojego szczeku przestraszył:lol: Najbardziej mnie cieszy to, że udało nam się dzisiaj pobawić piłeczką :multi: bo naprawdę ciężko go zachęcić do zabawy, jakby nie bardzo wiedział o co chodzi :shake: próbujemy różnych rzeczy, na razie najbardziej podoba mu się rozszarpywanie woreczków foliowych, dumny jest z siebie jak rozszarpie na strzępy :evil_lol: teraz doszła piłeczka. Patyki ma nosie na razie. Teraz sobie śpi smacznie, mordka moja kochana :loveu: [B]berni[/B] dzięki za wstawienie zdjęć :) Kolejna porcja wkrótce mam nadzieję, jak tylko aparat dostanie się w moje łapska :evil_lol: aaa spójrzcie na oczy Pedra, jaki ma makijaż :lol: kreski - pierwsza klasa! :mdrmed:
  5. [B]berni[/B] wysłałam Ci zdjęcia Pedra :loveu: Nawet nie wiecie jak ja się cieszę, że zostaje u mnie.. na zawsze! :sweetCyb: jak patrzę na jego uśmiechnięty pycholek jak się wita ze mną.. nie do opisania to jest po prostu. Ja to sobie myślę, że to chyba przeznaczenie było..:lol:
  6. Oj.. chyba jednak nie umiem wstawiać zdjęć.. :shake: Dworcowy żółtek otrzymał imię PEDRO :) Wizytę u weterynarza zniósł dzielnie. Dostał tabletki na odrobaczenie, na razie tylko tyle, za dwa tygodnie mamy przyjść na komplet szczepień. Weterynarz powiedział, że pies jest ogólnie zadbany i na pewno był w domu. I poradził, żebym zrobiła ogłoszenia bo może uciekł komuś albo zagubił się.. Jest naprawdę bardzo młody, ma góra rok (na weterynarskie oko 9-10 miesięcy), ząbki idealnie białe :) W domu jest bardzo grzeczny, nie załatwia się, popiskuje cichutko jak chce wyjść na spacerek. Trochę mnie martwi, że w domu w sumie często piszczy.. i nie wiem dlaczego. Na spacerach pilnuje się bardzo, nawet puszczony ze smyczy idzie tuż za mną, dosłownie depcze mi po piętach.. Nie chce się bawić, nie reaguje na piłeczki, patyczki, inne pieski :shake: chyba czuje się jeszcze niepewnie. Ogólnie to jest kochany :loveu: taka przylepa z niego jest niesamowita! I takie mądre oczka ma. Nie wyobrażam sobie jak ktoś mógł go porzucić..takiego psa :niewiem:
  7. Piesek jest u mnie. W Dąbiu zaopiekowały się nim chwilowo przemiłe panie z zakładu fryzjerskiego przy stacji pkp. Dokarmiały go, dały mu wodę do picia, jakiś pan kupił nawet 15kg karmy dla chudzielca.. i tak sobie tam leżał. Z opowiadań pań - najprawdopodobniej ktoś wyrzucił go z samochodu/busa :shake: Psiak ledwo trzymał się na nogach ale nakarmiony i napojony wygląda już dużo dużo lepiej niż na początku. Jedna z pań zaoferowała się z pomocą transportu (naprawde są jeszcze dobrzy ludzie) no i psiak trafił do mnie..ale co dalej - nie mam pojęcia :-( nie wiem czy będzie mógł zostać u mnie na zawsze, chociaż bardzo bardzo bym chciała. Niestety nie mieszkam sama, a moja rodzina.. noc cóż :shake: Pies jest młody, dość duży i wspaniały po prostu! Wczoraj został wykąpany bo śmierdział okropnie.. Dziś idziemy do weterynarza. Jest łagodny jak baranek, liże mnie po rękach ciągle i merda ogonkiem. Bardzo grzeczny, na spacerku ideał! Chodzi przy nodze, lub tuż za mną, nie ciągnie w ogóle, gdy ja przystanę on też staje. Pierwszy raz widzę żeby pies był tak ułożony na spacerze! W drzwiach przepuszcza mnie pierwszą (dżentelmen z niego :lol:). Podejrzewam, że ktoś go trochę szkolił, siada, podaje łapki.. W nocy piszczał, budził mnie lizaniem.. Kochana psina z niego. Idziemy teraz na dłuższy spacerek z piłeczką, w domu nie chce się bawić, za to nie odstępuje mnie na krok, nawet do łazienki za mną lezie.. Naprawdę nie wiem co będzie dalej, na razie jest u mnie bezpieczny, najedzony i wymiziany za wszystkie czasy.
  8. Ok, jeżeli nie będzie go w pobliżu to popytam ludzi, mógł się gdzieś oddalić, chociaż z tego co piszesz to sił on miał niewiele.. Wieczorem dam znać co z psiakiem, jeżeli nie będzie płochliwy/agresywny to postaram się jakoś go przetransportować w lepsze warunki.
  9. Ja dziś po południu podjadę do Dąbia pociągiem, zobaczę co z psiakiem. Wezmę coś do jedzonka, mam nadzieję, że jeszcze będzie..
  10. driada

    Wakacje z psem ze schroniska..?

    No właśnie też tak myślę, że to jednak byłby zbyt duży stres.. Za dużo zmian w krótkim czasie. Jeszcze zdążymy nacieszyć się wspólnymi wyjazdami ;) Dziękuję za rady :)
  11. Witam, ostatnio bylam w schronisku w poszukiwaniu pieska. Znalazlam tam piekna roczna suczke, lagodna i wesola :) ktora moglabym zabrac do domu nawet dzis, tylko ze.. Wlasnie. Za tydzien zaplanowany mam wyjazd w gory. Zastanawiam sie czy wyjazd z psem po tygodniu pobytu w domu, z nowym, nieznanym mu jeszcze wlascicielem nie bedzie zbyt duzym szokiem dla niego.. Chcialabym bardzo zabrac ja ze soba ale mam troche obaw. Przede wszystkim nie wiem, czy to nie za szybko na taki wspolny wyjazd, czy pies nie bedzie zbyt zdezorientowany, zestresowany podroza z nowym wlascicielem, czy poradzimy sobie nie znajac jeszcze siebie nawzajem..
×