Jump to content
Dogomania

driada

Members
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

About driada

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dziękuję [B]togaa [/B]:) kurcze taką dłuugą wiadomość napisałam i komputer się zawiesił i po wiadomości :angryy: wrr. No nic, idę spać bo Pedro już się czai na poduchę ;)
  2. Normalnie fotomodel z Pedryla jak nic! Jak tylko zobaczy aparat to od razu pozuje :) no chyba że akurat pakuje nochala w obiektyw :lol:
  3. Uszatek na spacerku :) [IMG]http://img691.imageshack.us/img691/9260/dscf0789l.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5834/dscf0792.jpg[/IMG] :loveu::loveu::loveu: [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2469/dscf0787.jpg[/IMG]
  4. O, umiem wstawiać zdjęcia! :multi: nie wiem czy są dobrej wielkości, jeśli nie to proszę krzyczeć ;) Zagryzanie pieska pluszaka :diabloti: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/2591/dscf0804r.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/7315/dscf0800.jpg[/IMG] Zbrodni ciąg dalszy na łóżeczku pani (piesek już bez nosa i z urwaną łapką..) [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/5549/21022009008.jpg[/IMG] Nietoperek :lol: [IMG]http://img682.imageshack.us/img682/1241/21022009010.jpg[/IMG]
  5. Pedro - mała śpiąca kuleczka :loveu: [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8563/dscf0833i.jpg[/IMG]
  6. [FONT="]Oj strasznie długo mnie tu nie było.. przepraszam za brak nowych wiadomości :oops: miałam trochę problemów z komputerem. [/FONT] [FONT="]Kurcze aż nie wiem od czego zacząć! Na początek pozdrowienia od Pedra :D właśnie się wyleguje. Ma nowe legowisko - cieplutka kołderka zawinięta w kocyk, chyba wygodnie mu bo aż czasem pomrukuje z zadowolenia przy zasypianiu ;) Ogólnie to jest najlepszy na świecie! :loveu: wodę rozchlapuje nadal i wyszło na to, że to wcale nie wina miski tylko jego dziurawego pychola :lol: Szczepienia zrobione wszystkie, wszystko poszło tak sprawnie, że chyba nawet nie załapał po co tam poszliśmy. [/FONT] [FONT="]W domu zaaklimatyzował się już całkiem. Na szczęście nic nie niszczy jak zostaje sam, nie hałasuje i nie rozrabia. Oduczam go skakania z radości na ludków bo to jednak 30kg psa więc siły też sporo. No i uczymy się ciągle takich przydatnych rzeczy i jak na razie nieźle nam idzie :) szybko załapał że szalone skoki i piski zanim dostanie jedzonko nie przyspieszają czasu jego przygotowania i teraz grzecznie siedzi w kuchni i patrzy z zaciekawieniem co ta pańcia mu tam wrzuca do michy :) tak samo przed spacerkiem ładnie siada i czeka aż mu założę obrożę (za to już w obroży podskakuje jak szaleniec :lol:). Przy przejściu przez ulicę na "stój" grzecznie stajemy i czekamy, na "idziemy" przechodzimy. Pojętny chłopak z niego. [/FONT] Ale chwaliłam go na początku że tak ładnie przy nodze chodzi, nie ciągnie, pilnuje się.. a tu po czasie wyszedł diabełek :diabloti: chyba po prostu czuł się niepewnie i dlatego tak się pilnował, dopiero później zaczęło się ciągnięcie do każdego drzewka, krzaczka itp. no i ten slalom z lewej na prawą.. Uczymy się teraz chodzić przy nodze, nie jest idealnie ale coraz lepiej nam idzie :) [FONT="]W sumie problemów nie sprawia, poza jednym, i to też wyszło dopiero po czasie..agresja do psów. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, próbuję na różne sposoby (bez bicia i krzyków oczywiście) ale na razie nie działa kompletnie nic [/FONT]:shake: No i dalej mamy mały kłopot z zabawą. W domu dosyć chętnie się bawi, ale to ja muszę go zachęcić do tego, sam z siebie nie zaczął bawić się ani razu. Czasem pogania za piłeczką ale ona szybko mu się nudzi. Woli się poprzeciągać ze mną trochę albo rozszarpać jakąś maskotkę która wcześniej ożywa w moich rękach i fruwa pod sufit, ooo wtedy jest wielkie czatowanie na ofiarę :lol: za to na dworze już idzie duuużo gorzej. Chciałam nauczyć go aportu ale na spacerze nie mogę go zainteresować żadną zabawka, którą mogłby aportować. Przeciągać też się nie chce, mam wrażenie że najchętniej biegałby ze mną ale mam problemy z kolanem więc szybkie bieganie odpada. I właściwie nie bardzo wiem jak się z nim bawić na spacerach i to mnie martwi najbardziej chyba że nie umiem go zainteresować niczym na dworze, a tak bym chciała żeby te spacerki były bardziej aktywne, tzn próbuję ciągle go zająć czymś żeby nie snuł się wąchając trawę ale idzie opornie.. No i taka to poczwarka z niego, można pisać i pisać :loveu: oczywiście piękne oczęta zrobiły swoje i w końcu wpakował się do łóżka, początkowo z pomocą tych tajemniczych wpychających sił ;) a teraz już na moje zaproszenie pakuje się aż miło :D (na wyproszenie wypakowuje się na swoje legowisko ale dziwnym trafem już bez entuzjazmu ;)). Jutro wrzucę parę zdjęć gałgana :loveu: [FONT="] [/FONT]
  7. Jestem jestem :p dziękuję za zmianę tytułu :) Pedro to gałgan jakich mało! Urzekł już nawet moje sąsiadki :lol: Mądry pies z niego, szybko się uczy chociaż zdarza mu się udawać głupka ;) Apetyt ma szalony, ale to dobrze bo wciąż jeszcze jest chudziną.. właściwie to je wszystko i mam wrażenie że mógłby jeść i jeść, szczególnie kiedy ja coś jem taki żebrak się robi z niego.. Gdy tylko złapię za smycz w domu to jest normalnie szaleństwo! Pedro zamienia się w wariata dopóki nie założę mu obroży :lol: to samo jak wracam do domu (nieważne czy nie było mnie 5 min czy 3h) - pies wariat dopóki go nie przytulę :loveu: Na dłuższych spacerkach z dala od ulicy gania bez smyczy, zaczyna być trochę odważniejszy, tzn nie depcze mi po piętach już, ale na moje zawołanie przybiega natychmiast :fadein: (pewnie dlatego że wie że czeka go smakołyk :lol:). No ogólnie to się wyluzował już, próbuje się pakować na poduchę do mnie i robi przy tym minę niewinnego psiaka, jakby to jakieś tajemnicze siły go pchały na łóżko, bo gdzie tam on sam by śmiał :evil_lol: no i zaczął inne psy zauważać, na niektóre aż piszczy z radości, szczególnie na jamniki i inne maluchy. Czasem mam wrażenie że on sam myśli że jest taki malutki jak mi się ładuje na kolana cały dosłownie i podsuwa łepetynę do głaskania :loveu: hehehe gałgan jeden (podoba mi się to określenie, chyba drugie imię mu nadam :mdrmed:). A! i nawet szczeknął już parę razy :crazyeye: donośny ma głos, za pierwszym razem chyba sam się trochę swojego szczeku przestraszył:lol: Najbardziej mnie cieszy to, że udało nam się dzisiaj pobawić piłeczką :multi: bo naprawdę ciężko go zachęcić do zabawy, jakby nie bardzo wiedział o co chodzi :shake: próbujemy różnych rzeczy, na razie najbardziej podoba mu się rozszarpywanie woreczków foliowych, dumny jest z siebie jak rozszarpie na strzępy :evil_lol: teraz doszła piłeczka. Patyki ma nosie na razie. Teraz sobie śpi smacznie, mordka moja kochana :loveu: [B]berni[/B] dzięki za wstawienie zdjęć :) Kolejna porcja wkrótce mam nadzieję, jak tylko aparat dostanie się w moje łapska :evil_lol: aaa spójrzcie na oczy Pedra, jaki ma makijaż :lol: kreski - pierwsza klasa! :mdrmed:
  8. [B]berni[/B] wysłałam Ci zdjęcia Pedra :loveu: Nawet nie wiecie jak ja się cieszę, że zostaje u mnie.. na zawsze! :sweetCyb: jak patrzę na jego uśmiechnięty pycholek jak się wita ze mną.. nie do opisania to jest po prostu. Ja to sobie myślę, że to chyba przeznaczenie było..:lol:
  9. [B]berni[/B], Pedro znalazł już domek :) zostaje u mnie :multi::multi::multi: ale chciałam podziękować Ci mocno za chęć pomocy :Rose: Gdy przeczytałam post [B]togaa[/B], aż coś mnie ukłuło w brzuchu.. i pomyślałam że byłabym ostatnią świnią gdybym olała sprawę mając do Dąbia tak blisko (ok 20min pociągiem). Wyobraźnia już mi podsuwała obraz najsmutniejszego psa świata.. i nawet teraz gdy patrzę na Pedra i wyobrażam sobie jak on tam biedak musiał wyglądać i czuć się..:shake: aż w brzuchu mnie ściska. Nie byłam pewna co dalej z psem, no bo rodzice.. w sumie to mama nie była zachwycona (tata zakochał się szybko), chociaż uprzedziłam ją że może tak być, że pies znajdzie się u nas, chociażby tymczasowo. Myślę, że trochę ją przeraziło to, że Pedro jest jednak dużym pieskiem :p ale.. pomyślałam, że dam jej trochę czasu, może się przekona, no i już wczoraj stwierdziła że pies potrzebuje legowiska porządnego, bo na kocu twardo, no i głębszej miski bo chlapie wodą na całą kuchnię :) i gada do niego co chwilę i smyra za uszkami :loveu: [B]berni[/B], zdjęcia prześlę Ci popołudniu. Psa chciałam już od roku, od niedawna nawet przeglądałam psiaki na dogo i nie mogłam się zdecydować.. każdy wydawał się TYM psem. Miała być średniej wielkości suczka - jest duży pies :lol: nie żałuję ani trochę!! :loveu::loveu::loveu:
  10. Oj.. chyba jednak nie umiem wstawiać zdjęć.. :shake: Dworcowy żółtek otrzymał imię PEDRO :) Wizytę u weterynarza zniósł dzielnie. Dostał tabletki na odrobaczenie, na razie tylko tyle, za dwa tygodnie mamy przyjść na komplet szczepień. Weterynarz powiedział, że pies jest ogólnie zadbany i na pewno był w domu. I poradził, żebym zrobiła ogłoszenia bo może uciekł komuś albo zagubił się.. Jest naprawdę bardzo młody, ma góra rok (na weterynarskie oko 9-10 miesięcy), ząbki idealnie białe :) W domu jest bardzo grzeczny, nie załatwia się, popiskuje cichutko jak chce wyjść na spacerek. Trochę mnie martwi, że w domu w sumie często piszczy.. i nie wiem dlaczego. Na spacerach pilnuje się bardzo, nawet puszczony ze smyczy idzie tuż za mną, dosłownie depcze mi po piętach.. Nie chce się bawić, nie reaguje na piłeczki, patyczki, inne pieski :shake: chyba czuje się jeszcze niepewnie. Ogólnie to jest kochany :loveu: taka przylepa z niego jest niesamowita! I takie mądre oczka ma. Nie wyobrażam sobie jak ktoś mógł go porzucić..takiego psa :niewiem:
  11. Proszę Państwa - oto pies :lol: [img]http://img268.imageshack.us/i/dscf0721s.jpg/[/img]
  12. Taką mam właśnie nadzieję, że się przekabaci jak go lepiej pozna, będziemy próbować :) teraz najadł się i śpi słodko. Wczoraj był niespokojny trochę ale dziś już dużo lepiej. No właśnie, imię.. Panie z Dąbia nazwały go Cezar.. ale jakoś mi tak nie do końca się zgrywa z nim. Zdjęcia porobię na pewno :fadein: Wizyty sama jestem ciekawa. Właśnie się wybieramy.
  13. Piesek jest u mnie. W Dąbiu zaopiekowały się nim chwilowo przemiłe panie z zakładu fryzjerskiego przy stacji pkp. Dokarmiały go, dały mu wodę do picia, jakiś pan kupił nawet 15kg karmy dla chudzielca.. i tak sobie tam leżał. Z opowiadań pań - najprawdopodobniej ktoś wyrzucił go z samochodu/busa :shake: Psiak ledwo trzymał się na nogach ale nakarmiony i napojony wygląda już dużo dużo lepiej niż na początku. Jedna z pań zaoferowała się z pomocą transportu (naprawde są jeszcze dobrzy ludzie) no i psiak trafił do mnie..ale co dalej - nie mam pojęcia :-( nie wiem czy będzie mógł zostać u mnie na zawsze, chociaż bardzo bardzo bym chciała. Niestety nie mieszkam sama, a moja rodzina.. noc cóż :shake: Pies jest młody, dość duży i wspaniały po prostu! Wczoraj został wykąpany bo śmierdział okropnie.. Dziś idziemy do weterynarza. Jest łagodny jak baranek, liże mnie po rękach ciągle i merda ogonkiem. Bardzo grzeczny, na spacerku ideał! Chodzi przy nodze, lub tuż za mną, nie ciągnie w ogóle, gdy ja przystanę on też staje. Pierwszy raz widzę żeby pies był tak ułożony na spacerze! W drzwiach przepuszcza mnie pierwszą (dżentelmen z niego :lol:). Podejrzewam, że ktoś go trochę szkolił, siada, podaje łapki.. W nocy piszczał, budził mnie lizaniem.. Kochana psina z niego. Idziemy teraz na dłuższy spacerek z piłeczką, w domu nie chce się bawić, za to nie odstępuje mnie na krok, nawet do łazienki za mną lezie.. Naprawdę nie wiem co będzie dalej, na razie jest u mnie bezpieczny, najedzony i wymiziany za wszystkie czasy.
  14. Ok, jeżeli nie będzie go w pobliżu to popytam ludzi, mógł się gdzieś oddalić, chociaż z tego co piszesz to sił on miał niewiele.. Wieczorem dam znać co z psiakiem, jeżeli nie będzie płochliwy/agresywny to postaram się jakoś go przetransportować w lepsze warunki.
  15. Ja dziś po południu podjadę do Dąbia pociągiem, zobaczę co z psiakiem. Wezmę coś do jedzonka, mam nadzieję, że jeszcze będzie..
×