Qrcze, nie ogarniam juz tego wszystkiego, kolejne watki i kolejne biedne, zlamane serca :-(:-(
Darunia, normalnie nie wierze w to co ogladam na Waszych zdjeciach. Kazda moja kolejna wizyta i ogromne oczy :evil_lol: Cudowne sa i kitki i antoniouszki, hahahhaa! ah, niesamowite!
Moj Tz dokoptowal nam kociego malucha od sasiada...Kotek wymagal leczenia, mial oskorowana łapke - Tz wzorowo sie zajął chlopczykiem, jezdzil prawie przez miesiac, dzien w dzien do weta. A w miedzyczasie pokochal malego Łobuziaka! Jako, ze Pan kitka nie ma warunkow na jego utrzymanie z przyczyn ekonomicznych i nie tylko :drinking:Tz sukcesywnie urabial mnie i nasz zawierzyniec, tz. psa i kota na adopcje Malucha. A to przyniosl na 2 godz kociaka aby sie pobawil z Cezarem, a to siedzial przygnebiony i rzucal półsłowka w moja strone itd...krok po kroku!
Na dzien dzisiejszy łapka sie pieknie zagoiła.
Kitek własnie spi w łózeczku mojego nienarodzonego dziecka :siara::cooldevi: i mruczy, jak tylko usłyszy kogos w poblizu :evil_lol: