Kama jest już u nas:))) :multi:
Napędziła nam stracha na początku,uciekając ale znalazła się bidulka,po wielogodzinnych poszukiwaniach poznała mamy głos i wychyliła się cała trzęsąca z za krzaczka.Oj nie wiem co by się działo gdyby się nie znalała,nawet nie chcę myśleć.Najważniejszę,że wszystko dobrze się skończyło,jest cała i zdrowa i juz nie damy jej zrobić krzywdy.
Jest taka kochana!
Z dnia na dzień coraz bardziej nam ufa,juz nie ma takiej smutnej miny,nie chowa się,poznaje powoli każdy zakątek domu,na początku bardzo ostrożnie a teraz juz coraz odważniej.Zaprzyjazniła się z naszym 10 letnim kundelkiem-Kłopotem.Jest coraz bardziej rozkoszna i radosna.Co prawda nie jest już Kamą tylko Lonią (po naszej suni którą,auto przejechało:-() ale pięknie reaguje na swoje imię i chyba jej sie podoba bo merda doopką :lol: bo ogonka nie ma .Jest wielką pieszczochą.
Jest cudowna!!!