Moim zdanie co do leków uspokajających to trzeba uważać, no bo jak to będzie cały czas będą u je dawać.
A moze problem nie jest w tym, że go coś boli tylko w tym, że chłopak nauczył się biedować, był w schronie tam nik nie zwracał na niego uwagi, a tu teraz taka zmian piśnie to juz ktoś do niego leci. Może trzeba zmienić zachowaniew obec niego. Pokazać nauczyć, że na jego piszczenie nie reagujemy, w dzień nie dawać mu spać.
A pomyślełam, że to jest powód bo u mnie jest taki staruszek ze schroniska i Pani mi opowiadała, że ja go wzieła to wyrabiał cuda piszczał, płakał tylko po to żeby nad nim sie litować , po 3 miesącach padań leczeń sądsiadka przestała zwracać uwagę na jego zachowanie i pies jest umiej już 3 lata żyje troche choruje ale juz nie przeżywa tak tego bólu.
Może to to samo.