Jump to content
Dogomania

AniaR

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AniaR

  1. Cała lecznica jest zamknięta.A jeśli chodzi to pani Wet mi powiedziała,że Kajkowi nic nie dolega,zastanawiała się tylko nad ponownym odrobaczaniem ponieważ Kajko zrobił dwa razy tzw"sanki".Jednak od wizyty mineło 2 tygodnie i mogło się coś zmienić.
  2. Informowałam już wcześniej (p.Natalię) że lecznica która ma karte Kajka ma urlop do połowy sierpnia i jest zamknięta.
  3. Wiatajcie.Na początku chciałam napisać,że u Kajka kramą podstawową nie był Frollic i zastanawiam się skąd wyszła ogólnie taka kwestia.Kajko dostawał Pedigree oraz Chappi raz Ekanumbe ale nie chciał jej jeść.Frollic był przsmakiem dostawał po dwa kółeczka dziennie i owszem mówiłam,że je lubi i się z nimi wygłupia ale nie mówiłam,że jadł tylko to.Jak ode mnie wyjeżał dostał i paczkę Chappi jak i dużą paczkę Pedigree,dostał również kostaczki i Pedigree do ząbków,smakowe paski.Lubił też takie mięsko Cezar,ale później odmówił tego jedzonka.Jeśli chodzi o sierść był kompany kilka razy bo sobie ciągle jeden boczek i tylnie łapki brudził (również miał spokowany swój szampon) ale niestety póżniej nie dał już do siebie dojść aby mogła go złapać.Wyczesywanie na początku również tolerował i miał to robione bo wyczesywanie u mnie zwierząt to konieczność.Siuśki u mnie były normalnego koloru,nie były pomarańczowe.Jedynym błędem do jakiego mogę się przyznać to to że jestem bardzo uległa i po prostu mu ustępowałam,może właśnie to zmieniło jego zachowanie.A kota może po prostu nie lubił i dlatego tak za nim biegał.Jest mi bardzo przykro jak czytam forum bo wychodzę tutaj na wyrodnego opiekuna.Niczego nie ukrywałam,dom mam otwary i nie miałam żadnej potrzeby kłamać.Starałam się najlepiej jak umiem i nigdy w moim domu żadnemu zwierzakowi nie stała się i nie stanie się krzywda.Na świnkowym forum ludzie mają do mnie zaufanie i również zajmuje się wizytami przedadopcyjnymi i choeymi zwierzakami.Jest mi bardzo przykro.
  4. Witajcie.Na samym początku chciałam napisać,że dobro Kajka jest dla mnie najważniejsze.Bardzo cierpię z powodu tego,że nie umiem sobie z nim poradzić.A niestety lepiej nie jest.Kajko zaczoł załatwiać się na meble,co niestanowi może problemu mokrej plamy co zapachu.Zasikane w domu jest dosłownie wszystko a proszę mi wierzyć,że mogę i mam możliwość być z nim na spacerze co godzinę jeśli oczywiście wyrazi chęć wyjścia.Na ręce nie pozwoli się wziąć bo warczy i próbuje ugryść.Puchatek coraz mniej je i pije zaczoł mieszkać w łazience i nie chcę praktycznie z niej wychodzić,za to Kajko zaczoł koczować w kuchni gdzie poluje i szczeka całe dzionki i nocki na zmywarkę i piec.Dwie pufy przestały się Kajkowi podobać i je gryzie.Sytuacja która mnie spotkała naprawdę rujnuje moje życie rodzinne,ponieważ kłócimy się z mężem,o zasikane buty,kanapę i ławę.O to,że sąsiedzi zaczynają się czepiać ciągłego szczekania psiaka.Proszę mi wybaczyć,ale chyba nie poradzę sobie z tą sytuacją.Powiem wprost,że na behawioryste mnie nie stać.Ale jeśli coś ma to pomóc pójdę do Weta ponowanie i zrobimy badania raz jeszcze.
  5. Niestety chyba nie jestem taka cierpliwa i wytrzmała jak się wydaje.Kajko ostatnio pokazuje już tylko swoją ciemną stronę.Załatwia się tylko i wylącznie w domu,nawet jak się z nim wychodzi co godzinę.Na dwór nie chcę wychodzić wcale,na ręce nie da się wziąć.Mnie zupełnie przestał akceptować,warczy na mnie i gryzie jak podchodzę.Najbardziej poszkodowany jest mój kot,który już przestał jeść bo boi się podejść do miski i zamieszkał na stałe na lodówce.Kajko niestety capnoł go w pysio i Puchatek zaczoł się go panicznie bać.Kajko nie chcę jeść,całe dzionki szczeka i piszczy o co sąsiedzi suszą mi głowę.Jest mi bardzo przykro bo pomimo moich starań nie mam już pomysłu na tę psinę.Byliśmy u weterynarza i Kajko jest całkowicie zdrowy,nic mu nie dolega.Jeśli ta sytuacja się nie zmieni niestety Kajko nie będzie mógł u mnie dłużej zostać.Nie umiem oddać mojego kota,którego wychowałam,powoli nie widzę wyjścia z sytuacji.Bardzo proszę nie mieć do mnie pretensji.
  6. Witajcie!Mam na imię Ania i jestem nową właścicielką Kajkucha :) Ja i mój maż jesteśmy w nim bezgranicznie zakochani.Daje on nam dużo radości co jest bardzo ważne przy naszym trybie życia.Powiem szczerze,że na początku byłam troszkę przerażona całą tą sytuacją,ponieważ Kajko to pies po przejściach i dla koneserów jak to było ujete w ogłoszeniu.Jednak...zawiodłam się bardzo pozytywnie.To bardzo kontaktowy i wesoły piesek.Uwielbia się bawić i psocić.Całe dzionki lata ze sznurkiem (takim do psiej zabawy)lub zaczepia łapiąc za nogawki.Kiedy zaczynam się z nim bawić to skokom i wygibasom nie ma końca.Na spacerkach chodzi bardzo grzecznie,chyba że zaczyna się bawić z "otoczeniem" tzn: wskakuje do kałuży i szczeka na swoje odbicie lub wyrywa takie pęki trawy i je podrzuca, ewentualnie ogłasza wszystkim,że właśnie wyszedł na spacer.Jest coraz bardziej ciekawy otoczenia i nawet zbyt często nie blokuje się na spacerkach.Załatwia swoje potrzeby tylko poza domem.Po fochach też raczej nie ma śladu.Do mnie i do męża dochodzi ładnie po zawołaniu i pozwala zrobić ze sobą wszystko.Do innych ma jeszcze dystans ale widać,że coraz mniejszy.Niczego nie niszczy i jest bardzo grzeczny kiedy zostanie sam w domu.Z kotami się bawi i raczej nie ma żadnych problemów z akceptacją,świnki raczej go nie obchodzą.Jeśli chodzi o jedzonko to bardzo zasmakował mu Frollic (miękkie kółeczka),pochłania go zawsze w całości.Polubił też herbatniki dla piesków.Mokrego mięska jeść nie chcę a ja go nie zmuszam.W domu ma swój koszyczek,zabawki,smokołyki i jedzonko podstawowe.Dostał w prezencie nową smycz,puszorek,obrożę.W trakcie załatwiana jest kosteczka z grawerem.Jazdę w samochodzie zniósł bardzo dobrze,był bardzo grzeczny (spał lub wyglądał przez okno).Na działce hasał z innymi psiakami i nie było po nim widać nutki stresu.Chyba jest szczęśliwy :) PS:Jako,że nie umiem wstawić zdjęć na to forum podaję linka gdzie można zobaczyć Kajkusia :) Picasa Web Albums - Anna Ruszkowska
×
×
  • Create New...