Jump to content
Dogomania

zuzia63

Members
  • Posts

    683
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuzia63

  1. Tylko kiedy, gdzie i komu wysłać pieniądze?
  2. Ja dokładam te brakujące 50 zł i zabierajcie sunię!
  3. [B]Ra dunia[/B], stuknięte matki są bardzo fajne, ja też tak do końca normalna nie jestem, ale jest mi z tym bardzo dobrze:lol:
  4. Moja córka ma 31 lat, a ja...:cool3: Ale dzięki, już mi lepiej:p, też uważam, że duch najważniejszy! A mogę poprosić dane do wpłaty? no i najważniejsze, czy już mam wysłać, czy czekać na hasło
  5. Ja mam 6-letnią wnuczkę...:eviltong:, i drugą 2-letnią:multi:
  6. Dzięki, chyba już załapuję..., ale w moim wieku to już nie jest takie proste i oczywiste
  7. a może mi ktoś powiedzieć, co zrobić, żeby mi wątek nie uciekł? nie potrafię się jeszcze tu poruszać:oops:
  8. Jestem "nowa" na dogo, zarejestrowałam się przy adopcji majki z Olsztyna, ale mam nadzieję, że będę Wam czasem przydatna (z racji pewnych ograniczeń, niestety, tylko finansowo mogę wspomagać). Deklaruję dla elzy 50zł. Ok?
  9. A więc tak w skrócie: - majka zaczyna pilnować domu - potrafi szczekać, jak ktoś wchodzi - broni kanapy przed borysem - nie wolno mu podchodzić jak sobie leżymy we dwie - pomaga szczekać borysowi, nawet jak nie bardzo wie o co chodzi, wystarczy jej że borys szczeknął - szczeka jak chce na kolana, a ja ją ignoruję - no i panicznie nie lubi deszczu - pierwsze krople na grzbiecie i natychmiast włączają się "dopalacze" w tych biednych schorowanych łapinkach - od 2 dni przestała żebrać przy obiedzie, ale w dalszym ciagu zbiera wszelkie okryszyny z podłogi No i najważniejsze - borys obronił majkę przed napaścią yorków!:lol: one nie miały złych zamiarów, ale zbyt głośno szczekały i to zdenerwowało majkę - też szczekała (może wołała borysa na pomoc?), na co bodygard wypadł z krzaków i rozgonił towarzystwo aż się kurzyło:lol: A poza tym dzień jak co dzień - jedzenie, spanie, drapanie, spacerek, jedzenie...
  10. gameta, nie dziękuj, przecież Tobie nie daję...;) Cieszę się, że chociaż tak mogę pomóc:oops:, serce chciałoby więcej, ale niestety...
  11. Dziewczyny, ja dam te brakujące 5 dych, mogę je dzisiaj przekazać sleepingbyday do rąk własnych (my z jednego osiedla), a Wy już sobie poradzicie. Czy tak może być?
  12. Trzymanie kciuków odwołane! Majka bardzo szybko dochodzi do siebie, broni kanapy, na spacerach próbuje dorównać borysowi, daje się czesać... tylko spacerki ograniczone, bo od kilku dni pada deszcz i psy nie bardzo chcą spacerować. Na dodatek borys bardzo boi się burzy, więc częściej wychodzę z majką. Apetyt dopisuje, zjada wszystko co dostanie, a największym przysmakiem są gotowane warzywa. No i bardzo pomaga mi w utrzymaniu czystości na kuchennej podłodze, godzinami chodzi i wywąchuje najmniejsze nawet okruszki:lol:, ciągle głodna! Jak borys! Majka pozdrawia wszystkie cioteczki!!!
  13. [B]anetek100 [/B]- jesteś naprawdę fantastyczna! Ponuro dzisiaj u nas, ale i tak wybraliśmy się na długi spacerek. Niestety, okazałam sie wyjątkowym gamoniem i nie poradziłam sobie ze ze wstawieniem zdjęć. :oops:Chyba muszę zarwać nockę, żeby to ogarnąć... Ale tak po cichutku liczę na Jagodę... Majka dorobiła się drugiego łóżeczka i szeleczek. Początki bardzo trudne - całkowity paraliż;), stała taka biedna pokręcona, ale jakoś poszło... bardzo szybko do wszystkiego się przyzwyczaja i uczy. Teraz psiaki wybiegane, zmęczone i najedzone smacznie śpią, a paniusia będzie sobie kombinować jakieś żarło. Nie wiem dlaczego większe chęci mam do gotowania psom, niż samej sobie:shake: [B]Jagoda1 -[/B] też sobie kupię karmę dla rekonwalescentów, żeby w formie być;)
  14. Zaglądamy,zaglądamy, Piękną Majcię podziwiamy, I opiekę cudnej Zuzi Za to dla niej wielkie buzi:evil_lol::evil_lol: [B]anetek100 [/B]- co Ty jadasz, że wierszem gadasz? ;) A u majki nuda, nuda, nuda... ponieważ drugi dzień pada deszcz to my śpimy, obiadujemy, czytamy, śpimy... Koty też się pochowały, więc nie ma kogo ganiać na spacerkach... Beznadzieja... Majka wczoraj zaliczyła ostatnią kroplówkę i dostała w prezencie karmę dla rekonwalescentów, teraz to dostanie przyśpieszenia! A uparta zołza!!! Wczoraj znalazła sobie na trawniku kość i musiałam się z nią bić, nie chciała oddać, mało tego-myślała, że mi ucieknie:lol: Małpa jedna! Może w weekend będzie jakaś znośna pogoda żeby zrobić kilka fotek spacerowych, bo na razie to nuda, nuda, nuda...
  15. Majka dzisiaj pomagała borysowi gonić kota:lol: wyjątkowo śmiesznie to wyglądało, ale sprint ma jak na schorowaną babunię:evil_lol:
  16. Nikt już nie pyta, nikt nie zagląda do majki, ale i tak napiszę kilka słów. Majka czuje się na tyle dobrze, że usiłuje rządzić w domu, przede wszystkim nie wolno mi samej wychodzić! Tak rozpacza, że słychać ją na osiedlu, jeżeli tego nie opanuję, to dojdzie do tragedii, bo umrę z głodu!! Lubi spać na kanapie, ale nie naprasza się, po wieczornym spacerku od razu pakuje się do swojego łóżeczka i tam zasypia. Ale szkoda mi, żeby sama w ciemniej kuchni...:placz: I tak sobie myślę, że chyba nie będę jej przenosić na kanapę, wydaje mi się, że przez tą moją nadopiekuńczość teraz nie mogę wyjść z domu. Od dzisiaj schodzę z czterech posiłków do trzech, majka zjada wszystko i w każdej ilości, lubi gotowane warzywa z ryżem i mięskiem wołowym, ale kurczaka niekoniecznie...:shake: ale bułeczki drożdżowe i parówki są super! No i ożywiła się bardzo, poznała już sporo osiedlowych piesków, jest w stosunku do nich bardzo grzeczna, ale w kaszę nie da sobie dmuchać!:evil_lol: Jak wsadzają nosy w jej trawkę (uwielbia ją skubać), to i nawarczeć potrafi! Jeszcze będzie z niej pies obronny!!!
  17. Jesteśmy po kolejnej wizycie u wetki, kroplówka, witaminki, serduszko osłuchane... Dzisiaj już nie chciała zjadać rąk wetki, była bardzo grzeczna. Czy ja pisałam, że majkę nie interesuje kanapa?:p Po wczorajszym wieczornym, dość wyczerpującym spacerze majka spała na kanapie do 7-ej rano, potem przeniosła się na swoje łożeczko i łaskawie o 9ej dała się zaprosić na spacerek. Teraz znowy śpi, ale co chwilę podnosi główkę i wącha bo mięso się gotuje, będzie pyszny obiadek!
  18. No nie wytrzymam! To ja się lituję nad psinką, bo taka biedna, taka obolała, znoszę z sześciu schodków a ona z kanapy skacze jak sarenka! :lol: Koniec litości!
  19. Nie wiem co się dzieje, tak się naprodukowałam i wcięło mi całego posta! A chciałam tylko zwolnić wszystkich z jednego kciuczka! Noc minęła nam bardzo spokojnie, kruszyna spała "u siebie", nie jest przyzwyczajona do kanapy, woli swoje posłanko. Jedzonko dostaje 4 razy dziennie, malutkim porcjami i ciąle chodzi głodna, wytrwale chodzi przy miskach i wywąchuje okruszyny. Musiałam dzisiaj zostawić psiaki na dwie godziny, i mała zrobiła awanturę! Skakała na drzwi i szczekała, ale za to jak wróciłam...:crazyeye: były tańce, hulanki i obertasy po całym przedpokoju! Dostała małpiego rozumu (przepraszam małpy)! Jutro idziemy na przymiarkę szeleczek i pewnie jakieś prezenty...:p, ale zabawki ją nie interesują, nie wie co to jest i co się z tym robi. A w sobotę będzie porządne kąpanie i czesanie!
  20. I znowu majeczka miała gości, tym razem wieczornych. I wspólny spacerek! Chodzi żwawiej niż rano i idzie wszędzie tam, gdzie jej kumpel borys. Bardzo się pilnuje borysa, chyba uznała, że to jej obrońca:lol: , bardzo zmęczona i szczęśliwa poszła spać! Ponieważ, muszę jeszcze popracować ze 3-4 godziny, to będę miała ją na oku, czy nie będzie powtórki z ostatniej nocy. Dziewczyny! I chłopaki! Mam przeczucie, że będzie dobrze!!! :Dog_run: Tak będzie biegać moja niunia!
  21. Przed chwilą majeczka zjadła kruche, waniliowe psie ciasteczko, pochłeptała wody i leży w swoim "jorkowym" domeczku, oczywiście obok komputera, bo ona stara się być zawsze blisko mnie. I jest taka słodka! I taka cicha, jakby nie było psa w domu, ale szczekać umie:lol:
  22. Pragnę wszystkim donieść, że z majusią jest lepiej:multi: Po południu ożywiła się, coraz częściej macha ogonkiem i zaczyna się wspinać na moje nogi, na fotel albo na kanapę! I dostąpiłam zaszczytu wylizania ucha i obydwu rąk! Jest słaba, to widać, i przy chodzeniu chwije się czasem na tylnych nóżkach, ale dziarsko podąża za swoim kumplem borysem. Dzisiaj skubała trawkę, wylegiwała się na słoneczku i dużo, dużo spacerowała (na moich rękach). Od godziny zwiedza mieszkanie i zaczepia mnie, bo kolanka są super!!!! Ale kciuki trzymajcie jeszcze, do odwołania!
  23. Błagam trzymajcie kciuki za majusię!!! Wykręciłam jej dzisiaj ogromnego kleszcza, a więc od razu wylądowałyśmy u weterynarza. Malutka jest bardzo odwodniona, dostała dziś dwie kroplówki, witaminy, jakieś świństwo przeciw chorobie odkleszczowej, drugie świństwo p/wymiotne... krwi na badania nie udało się dzisiaj pobrać:placz: wieczorem ociupinkę jedzenia i obserwować. Jutro znowu do weta... A do tego była eutanazja psa, jeden kot zszedł pod drzwiami lecznicy, a z drugim kotem, niestety, już martwym przybiegli zapłakani ludzie:placz: Wyłam razem z nimi... Na dzisiaj mam dosyć:placz:
  24. Witam wszystkich niedzielnie! Bez problemów dojechaliśmy do Warszawy, po drodze kilka przystanków na siusiu i wodę. Przez całą długą, długą drogę majusia spokojnie leżała na ręczniczku, bardzo ożywiała się jak usłyszała szelest cukierkowych papierków. W domu od razu pomaszerowała do kuchni; doskanale wie jakie to puszności mogą być schowane w ladówce i dlaczego pańcia trzaska garami po kuchni:lol:. Do wieczora zaliczyła dwa spacerki, na kolację pojadła odrobinę białego sera, o 23-ej wpakowałśmy się do łóżka, przez godzinę spała pod kołdrą, ale póżniej wyszła. O 2-ej w nocy wszystko co zjadła, zwróciła na pościel i obrażona (bo przecież nie będzie w brudnym spała) pomaszerowała do swojego łóżeczka i jeszcze w nim śpi. Zobaczę jak to będzie dzisiaj z jedzeniem, ale bardzo się zmartwiłam, bo biedulka oddała tyle samo co zjadła. Mam nadzieję, że to na skutek stresów po ciężkim dniu, ale jeśli historia się dzisiaj powtórzy, to się zapłaczę:placz:, ona jest tak chuda! Jest tak spokojna, że nawet nie wiem, że ona jest w domu. Nawet jak chodzi to nie słyszę jej pazurków i ciągle sie rozglądam gdzie ona jest. A wczoraj nawrzeszczała na mojego borysa, bo stał w wejściu do kuchni i koniecznie chciała ją pocałować:p, a trzeba Wam wiedzieć, że mój borys to 73kg sierści i tyleż samo miłości:lol:. Jak tylko dostanę od Jagody1 obiecaną instrukcję wklejania zdjęć i to zrozumiem, to wkleję kilka fotek. I to na razie tyle...trzymajcie mocno kciuki, aby majusia zaczęła jeść, a najważniejsze, żeby organizm zaczął trawić jedzenie, a nie oddawał w całości. Ale jest bardzo pogodna, za każdym jak mnie widzi, macha nieśmiało ogonkiem i dziarsko maszeruje za mną po mieszkaniu. I tak przejmująco patrzy w oczy, jakby pytała, czy aby na pewno jest grzeczna...a ja od razu ryczę:placz:, bardzo skrzywdzony psiaczek. Kończę, bo znowu mam mocno spocone oczy...
  25. Moją malutką wypatrzyłam na allegro, no i zakochałam się! Gdyby się jutro okazało, że z jakiegoś tam powodu Jagoda1 nie odda mi majusi, to po prostu zrobię napad na schronisko! [B]Sysa[/B] - Ty się tak nie przyzwyczajaj do mojej małej! ;)
×
×
  • Create New...