Pani Estero! Bardzo panią przepraszam, jeśli przez moje niedokładne tłumaczenie wprowadziłam panią w błąd, ale zapewniam że ani przez chwilę nie miałam takiego zamiaru. Cała ta sytuacja bardzo mnie dobiła, i mogłam opowiadając pani sprawę, nie wyrazić się zbyt dokładnie, a może był to jakiś skrót myślowy. Bo co prawda w chwili adopcji nie koncentrowałam się na tym czy jest sterylizowana czy nie, ale faktem jest że właściwie powinna być a nie była. Tym bardziej że w schronisku była już jakiś czas, i że jak było w opisie, była szczenna i pozbawiona dzieci więc mogła być wtedy od razu wysterylizowana. I najprawdopodobniej obyło by się bez tego co się stało z sunią. Ale nie mam o to absolutnie pretensji, mówię o tym, ponieważ w trakcie tej całej sytuacji byłam załamana tym wszystkim, i być może nie wyraziłam się precyzyjnie. Pani Estero, jeszcze raz najmocniej przepraszam, bardzo się cieszę że poznałam panią, jest pani naprawdę wspaniałą osobą, i jest mi naprawdę bardzo przykro że przez moje roztargnienie czy przejęcie żle się wyraziłam. Dziękuję pani za zaangażowanie w sprawę Liluni i wszelką pomoc jaką pani mi okazała. Pani Estero proszę o wybaczenie.!