Serdecznie dziękuję Panu za tę mądrą wypowiedź, którą przeczytałam chyba z pięć razy. Imbirka sama już ładnie i chętnie je z miski, którą dostaje z dala od maluszka. Do niedawna karmiłam prosto do dzioba z dłoni, więc uważam to za spory postęp. Natomiast Dodusia odmawia przyjmowania jedzonka nawet z mojej ręki, stroni od zabawy, nie cieszą jej nawet zabaweczki, których ma sporo. Nie poznaję jej, to nie ta sama, ruchliwa, wesoła, gotowa w każdym momencie do zabawy psinka. Bardzo ją kocham i czuję się winna, chciałam pomóc jednej psinie, przez co chyba skrzywdziłam drugiego psiaczka.