Jump to content
Dogomania

Mira S. Ghoshal

Members
  • Posts

    45
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mira S. Ghoshal

  1. Drogie Dziewczyny! Wczoraj dostalam od Rodzicow Maciusia umywaleczke i polke pod nia, a Elmira z mezem przyjechali do Warszawy azeby pomoc z transportem szafy. Kontakt z mlodymi ludzi, z dwoma kochajacy malzenstwami byl dla mnie budujacy. Bardzo dziekuje za dobre serce i za pomoc dla moich zwierzakow. Jezeli chodzi o adopcje to na razie nie ma u mnie nigoko kto my mogl isc do adopcji. Psy ktore sa u mnie albo sa moje, albo nie nadaja sie do adopcji ze wzgledu na problemy emocjonalne. Nikt nie wezmie psa ktory bedzie mial tyle problemow sam z soba ze nie bedzie dobrym towarzyszem dla czlowieka. Ja te psy dobrze znam dlatego ze je uratowalam. Tak, mam zaprzyjaznione fundacje z ktorymi bede w razie czego wspolpracowac. Najlepiej by bylo zeby moja gmina robila to co powinna robic dla bezdomnych zwierzat, ale tego nie robi, wiec ja to robie na wlasna reke bo nie moge patrzec na cierpienia zwierzat. Od jesieni dalam do adopcji pare psow. Wrzystkie trafily bardzo dobrze i mam kontakt z ludzmi ktorzy je wzieli wiec jestem spokojna o ich los. Jeden pisek pojechal az do Gdanska, inne pieski sa w Warszawie. Mieszkam w Teresinie prawie trzy lata i wiele razy interweniowalam w gmnie zeby bezdomne psy byly oddawane do schronisk. Zwykle to mi sie udawalo i wiem ze pomoglam tym biedakom pojechac do Azorka w Sochaczewie, gdzie wiedzialam ze jest Luka i Ziutka ktore sie beda staraly szukac im domy. To sa bardzo dobre kobiety z wielkimi sercami dla zwierzat. Zaplacilam straszne cena za to ze z policja odebralam dwa szczeniaki z dzialki gdzie zostaly pozucone. Jak zapewne wiecie, ja schorowana 50 latka musialam wypchac z mojego domu pijanego faceta lat 25 ktory do mnie wtargnal. Ja sie doslownie z nim szarpalam i krzyczalam na niego. Bylam tym wykonczona fizycznie i psychicznie po takim przejsciu. Szczeniaki ktore ten facet chcial zabrac i zapewne sprzedac za alkochol, wziela fundacja z Warszawy nastepnego dnia po tym wlamaniu. Piesek ma juz dom dzieki wolontariuszce z Palucha, a jego siostra jest w domu zastepczym jak narazie, ale ma szanse na piekne zycie u ludzi ktorzy maja stadnine koni pod Poznaniem. Fundacja z Warszawy tam pojedzie i sprawdzi czy naprawde to bedzie dobre miejsce dla niej. Ja nie odzucam waszej pomocy w przyszlosci, ale jak narazie jest spokojniej niz bylo w ten feralny tydzien kiedy pijany 25 latek grozil ze mi wrzystkie zeby wybije jak mu nie oddam szczeniakow.
  2. Czy porobić ogłoszenia zwierzętom? Które szukają domu?? W wątku jest dużo i mało...w gruncie rzeczy nie ma informacji które pomogłyby zwierzętom znaleźć ich ludzi "na zawsze".[/quote] Droga Pani Agato! Dziekuje za pani dobre checi. Jestem zaprzyjazniona z innymi fundacjami z Warszawy ktore mi pomaga. Jezeli bede potrzebowac pomocy z jakas adopcja to sie do nich zglosze. Mam jeszcze innych ludzi ktorzy mi dobrze zycza wiec nie jestem sama. Mira S. Ghoshal
  3. Wiem o tym bardzo dobrze. Pytalam paru weterynarzy co do mozliwosci przeobrazenia sie wirusa parwowirozy w wirus panleukopemii. Jest to mozliwe ale bardzo zatkie zjawisko. Moje koty za zaszczepione wiec sa bezpieczne.
  4. Ja moge pomoc. Ale czy Maksik to pies, kot lub czlowiek? Ja nie mieszkam w Warsawie ale moga kogos przenocowac na gabkowych materacach. Jezeli to jest pies to musi byc pies ze szczepieniami, nie szczeniak bo mialam parwowiroze w domu i ktora jest jeszcze na posesji. Jezeli to jest kot to nie ma problemu. Mieszkam o 45 km na zachod od Warszawy. Moj adres mailowy jest na moim profilu. Mira
  5. Dziekuje wam za pomoc. Nerwy ktorych sie najadlam przez te ostatnie tygodnie tylko obnizyly mi odpornosc. Mam po tym wrzystkim depresje. Jestem chora na ZPZ (zespol przewleklego zmeczenia) ktory jest naprawde choroba systemu odpornosciowego od czasu kiedy ktos mi strzelij w prawe oko z wiatrowki. To bylo 18 lat temu. Oko jest czescia mozgu i po tym wstrzasie, terapii zeby oko uratowac i ciezkiej operacji juz nigdy nie bylam tym samym czlowiekiem. Dzwonilam dzisiaj do mojej lekarki ktora mi powiedziala ze mi zmieni lek za dwa tygodnie jezeli to mi samo nie przejdzie. Nie wiem czy ja wytrzymam dwa tygodnie depresji. Nie spiewam juz 13 lat a kiedys bylam swietnym muzykiem. Bylam kiedys kontraltem. Teraz nie slucham muzyki powaznej nawed w samochodzie dlatego ze moge tylko zaczac szloczac i zjechac z drogi, zabic siebie, kota w transporterku i jakiegos czlowieka, przechodnia ktory nie jest za nic winny mojej tragedii zyciowej.
  6. Dziekuja wam za pomoc. Nerwy ktorych sie najadlam przez te ostatnie tygodnie tylko obnizyly mi odpornosc. Mam po tym wrzystkim depresje. Jestem chora na ZPZ (zespol przewleklego zmeczenia) ktory jest naprawde choroba systemu odpornosciowego od czasu kiedy ktos mi strzelij w prawe oko z wiatrowki. To bylo 18 lat temu. Oko jest czescia mozgu i po tym wstrzasie, terapii zeby oko uratowac i ciezkiej operacji juz nigdy nie bylam tym samym czlowiekiem. Dzwonilam dzisiaj do mojej lekarki ktora mi powiedziala ze mi zmieni lek za dwa tygodnie jezeli to mi samo nie przejdzie. Nie wiem czy ja wytrzymam dwa tygodnie depresji. Nie spiewam juz 13 lat a kiedys bylam swietnym muzykiem. Bylam kiedys kontraltem. Teraz nie slucham muzyki powaznej nawed w samochodzie dlatego ze moge tylko zaczac szloczac i zjechac z drogi, zabic siebie, kota w transporterku i jakiegos czlowieka, przechodnia ktory nie jest za nic winny mojej tragedii zyciowej.
  7. Renatko kochana! Ja jestem dzisiaj chora przez jego smierci. Ja bym go juz nie oddala nikomu jak by wyzdrowial. On by mial u mnie dom do konca zycia. Wiesz ja nie mam duzo ale zwierzaki sa u mnie zadbane. On byl ul mnie tylko dwa tygodnie. On mnie kochal i ja go kochalam. Jak ostatnio spal kolo mojego biurka i mial koszmary to ja obudzilam i mu powiedzialam ze nie jest sam na swiecie, ze jest kochany. On sie czul u mnie jak w domu. Mam chorobe systemu odpornosciowego od 18 lat. Jak mam taki szok to mnie to zbija z nog. Dziasiaj nie moge jezdzic samochodem bo inaczej moge spowodowac wypadek. Jestem jeszcze slabsza i fizycznie i umyslowo. Jest zle, co mogo powiedziec innego. Mam do ciebie prozbe. Ty chyba mieszkaz w Sochaczewie, czy byc mogla po niedzieli mi pomoc z uszami kotow, trzeba je wyczyscic jak najszybciej zanim tam bedzie zapalenie albo swiezb. Mira
  8. Drogie Dziewczyny! Jest teraz o wiele spokojniej. Zona faceta ktory do mnie wtargnal chodzila wczoraj pod moimi oknami w ta i w tamta z wozkiem. Mam nadzieje ze moze albo Luka albo Ziutka napisza list do gminy z opisem sytuacji ze sa tam psy to adopcji. Jak gmina odpisze, bo musi odpisac wedlug prawa wciagu dwoch tygodni, to moze ktos z gminy z wami tam pojedzie. Jest jeszcze inna opcja zeby byli z wami jacys faceci na rozmowie w tymi ludzmi, tzn. dobrze zbudowani mlodzi mezczyzni. To nie jest stracone dlatego ze jak bylam tam poraz pierwszy z Luka to ci ludzie chciele oddac ta 8 miesieczna sunie, i nawed chcieli oddac jej mame. Moze jezeli tam pojeda osoby im w ogole nie znane to wrzystko bedzie dobrze i bedzieci mogli te psy im zabrac, albo zaczac proces adopcji ze zgoda tych ludzi. Jedno jest pewne, ja nie moge sie tam pokazac nawed na chwilke. Ja komus moge wskazac gdzie jest ten dom, ale musze tuz potem jak najszybciej zniknac zeby mnie nikt nie widzial razem z kims z fundacji. Szkoda zostawac te dwie suki na los bycia bezprzerwy w ciazy i przez to na wczesna smierc a przeciez tak bedzie jezeli wolontariusze jak wy sie za to nie wezmiecie.
  9. Drogie Dziewczyny! Moge je wziasc na dom tymczasowy obydwie, to znaczy mame i corke, jak tylko bede potrzebna. Mozna zawsze na mnie liczyc. Kontakt ze mna przez klikniecie na moje nazwizko na dogomanii. Mira S. Ghoshal
  10. Ja nie pracuje. Jestem na rencie inwalidzkiej. Jestem w domu prawie przez caly dzien. Mam inne zwierzeta ale jakos sobie poradze jezeli bym byla potrzebna to prosze do mnie pisac. Moj adres mailowy jest dostepny na moim profilu i przez klikniecie na moje nazwisko. By bylo bardzo zle dla psychiki tej koteczki gdyby jej odebrano dziecko i gdyby musiala wrocic do schroniska. Mozecie na mnie liczyc... Mira
  11. Drogie Dziewczyny! Blagam was nie rozrywajcie mame od corki. One sie bardzo kochaja, to widac na tym zdjeciu. Koty i psy, a w ogole zwierzeta maja silne uczucia rodzinne. Ja nie wiedzialam jak sa silne uczucia do czlonkow rodziny wsrod kotow, az do nie zobaczylam programu BBC ktory porownywal zachowanie kotow i lwow. U jednych i u drugich rodzina jest oparta na siostrach ktore sie trzymaja razem. Siortra siostrze pilnuje, myje a nawed karmi dzieci. Jak maja dzieci w tym samy czasie to siostry mieszkaja razem. Jak jest jakies niebezpieczenstwo to siostry walcza o dziekaci tez razem. Kotka walczy o zycie swoich kociat i malych jej siostry. To jest takie same zachowanie jak u lwic. Jezeli jest potrzebny dom tymczasowo dla nich to prosze je przywiesc do mnie. Ja mam juz duzo zwierzat, ale moge je tu potrzymac az sie znajdzie dom ktory je wezmie razem. Takie domy tez sa, tylko trzeba dobrze szukac, no i troche dluzej na nie czekac, ale jest to do zrobienia.
  12. Tym razem ja do was pisze osobiscie na tym watku. Prosze was zostawcie ta sytuacje na razie w spokoju. Facet ktory wtargnal do mojego domu i ktory mi grozil ze mi wrzystkie zeby wybije jezeli mu nie oddam "jego" psa wyszedl wczoraj z aresztu w Sochaczewie. Was tam nie bylo jak on sie odgrazal policji przez ponad pol godziny. Was tam nie bylo kiedzy wczesniej przed moim domem fecet i jego zona Agata mnie wyzywali. Wyscie nie widzialy jak on sie zucil na policjanta jak widzial ze przyjechal po niego duzy samochod azeby go aresztowac. Wrescie musze wam powiedziec ze jego zona zamiast jego uspakajac to jego jeszcze rozjuszala. Pamietajcie ze zony ojciec to MORDERCA. To jest cala chora umyslowo rodzina. Nikt tam nie pracuje ale jakos zyja z pomocy opieki spolecznej i jeszcze napewno z czegos nielegalnego. Facet ktory do mnie wtargnal nie pracuje, ale zyje za cos. Raz jakies pol roku temu, mnie zaczepil i chcial zebym kupila od niego okno, na co ja powiedzialam ze mam okna i ze mu dziekuje. Ja was rozumie, te psy trzeba z tamtad zabrac. Trzeba im dac szanse na godne zycie. Ja wam proponuje zebyscie sie zglosily do gminy o pomoc, ale nie teraz. Musicie poczekac az tu sie uspokoji ta straszna sytuacja.
  13. Kochani! Sandro to forma meska imienia Sandra, a Nino forma meska imienia Nina. To sa imiona prostu z Wloch, ale dla ludzi. Skoro w Polsce takich imion sie nie nadaje chlopcom to czemu maja sie marnowac kiedy mozna je nadac pieskom. Sandra zostal tak nazwany po Ziucie. Mam nadzieje ze jej to podoba. Piesek jeszcze szuka kochajacego domu, gdzie by byl psia gwiazda i centrum uwagi calej ludzkiej rodziny. To jest bardzo inteligentny pies ktory sie bedzie starac dostosowac do nowego domu. U mnie ma dobrze bo sa inne psy w jego wieku i moze sobie latac po podworku przez caly Bozy dzien.
×
×
  • Create New...