Przepraszam że tak długo milczeliśmy, ale obiecuję poprawę.
Marmurek został przemianowany na Maksio. Od dnia kiedy do nas trafił zmienił się nie do poznania. Na początku był lękliwy, chował się po kątach, za każdym razem kiedy się zbiżało w jego kierunku to uciekał, były problemy z jedzeniem.
Problemy z jedzeniam skończyły się, ale wciąż nie je zbyt wiele. Widać więcej nie potrzebuje. Na początku nie przejawiał zainteresowania piłeczkami i innymi zabawkami, a teraz sam potrafi sobie podrzucać i biegać za nią po całym domu. Sczeka bardzo rzadko. Jeśli juz mu się zdarzy zaszczekać to najczęściej na ptaki które obesrwuje przez balkon, lub na przejeżdżające autobusy podczas spaceru.
Przestał się chować w różnych zakamarkach i najczęściej przesiaduje pod stołem.
Okazało się, że jest niesamowitym pieszczochem. Co jakiś czas do kogoś podchodzi i szturcha nosem żeby go podrapać gdzieś a uchem.
To by było tyle w ogromnym skrócie. ak coś mi się przypomni to dam znać.