[quote name='tofikyork']Cześć Dorotko:)
Przeczytałam właśnie historię Jukenka i chciałam ci powiedzieć że wiem co czujesz ok 2 lat temu miałam prześliczną sunię rasy jamnik, która wabiła sie Kajtusia i jej brata Reksia były to naprawdę kochane pieski. Spędzały razem każdą chwilę bawiły się razem, kopały wspólnie dziury, biegały razem az miło było poatrzeć. Strasznie je kochałam... Ale pewnego dnia zdażyło się tak że kiedy poszłam do sklepu Reksio wybiegł za mną na ulicę...Zginął na mioch oczach..:-(:-(Przyniosłam go na rękach do domu cała zapłakana i pochowałam go w ogródku. Od śmierci Reksia Kajtunia bardzo się zmieniła. Była strasznie smutna nie chciała się bawić zmienjszył jej się apetyt tylko siedziała na schodach tak jakby nieobecna...Rok po śmierci Reksia Kajtunia zachorowała na raka..Miała bardzo dużego guza na brzuchu i bardzo się męczyła..nie mogłam na to patrzeć. Weterynarz powiedział,że najlepszym wyjściem byłoby uspanie jej ale powiedział że decyzja nalezy do mnie..Uwież mi że to była jedna z najtrudniejszych decyzji w miom życiu ale postanowiłam ją uspać.. Do końca byłam z nią w gabineci weterynarza i kiedy już zasypiała położyła mi pyszczek na ręce a potem zasnęła już na zawsze...:-(:-( Ale w moim życiu pojawił się Tofficzek. Zabawny kochany piesek którego bardzo kacham:loveu:[/quote]
Jak przecztalam Twoja historie to az lzy mi polecialy :-(
Ale dobrze ze masz teraz Toficzka :loveu:
Przepraszam Dorota ze pisze to w Twojej galerii ;)