LACRIMA
Members-
Posts
903 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by LACRIMA
-
Większy Karol. [URL="http://img32.imageshack.us/i/20091009001i.jpg/"][IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8455/20091009001i.jpg[/IMG][/URL]
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I z Tomaszem. Znowu pomaga zdejmować pranie. Sam też jak widać po namaczaniu. Tutaj widać, że Luna potężnieje. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jeszcze się pokażemy! -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I właściwych rozmiarów. Na wygolonym widać drożdżycę. Dzisiaj była kąpana leczniczo. W wannie!!! -
niewidomy bernardyn ma dom .....najlepszy jak mógł mieć ....
LACRIMA replied to ANETTTA's topic in Już w nowym domu
Kochany Bartłomiej [URL="http://img14.imageshack.us/i/20090912002.jpg/"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1840/20090912002.jpg[/IMG][/URL] -
Karol wczoraj. Opalanko. [URL="http://img188.imageshack.us/i/20091009001.jpg/"][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/8666/20091009001.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj po południu. Z Tomaszem. Małe coś te zdjęcia, ale samodzielnie! Lusia, koleżanka Luny -
Jeśli suka jest faktycznie chora to Waszego tempa może nie wytrzymać. Według mnie pozorujecie jedynie działanie. Jeśli nie ma lub nie widzicie problemu to napiszcie, pies jest u Was, tutaj są tylko zdjęcia i wyrywkowe informacje. Ale jeśli problem istnieje, a z dla Was wiadomych względów, nie możecie zaangażować się w leczenie czy diagnozowanie to określcie to jasno. Może ktoś inny zajmie się psem. Liczy się tylko jego dobro i z punktu widzenia zwierzęcia mało istotne kto pomoże. Jeśli istnieje taka konieczność to mogę pojechać po małą, przewieźć ją na kilka dni do Kliniki i dokładnie zdiagnozować. Po określeniu co jest nie tak dostaniecie psa z powrotem.
-
niewidomy bernardyn ma dom .....najlepszy jak mógł mieć ....
LACRIMA replied to ANETTTA's topic in Już w nowym domu
Wyniki krwi dobre, ale coś mi nie pasuje. Według lekarza jest przeziębiony, ale oprócz powiększonych węzłów szyjnych nie widzę innych objawów. Będę chciała, żeby przyjechał do niego okulista, chyba ludzki, bo nie mam tutaj innego. Jeśli coś stwierdzi nie tak, głównie o tym operowanym oku, będę musiała pojechać z Bartkiem do Garncarza. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy Pani Lidko za kontakt. Pani wie, jak trudne jest podejmowanie decyzji dotyczących tej psiny. Sama Pani przez to przeszła. Z jednej strony człowiek chce walczyć za wszelką cenę o życie psa,, z drugiej chce aby czas, który jemu pozostał nie przysporzył dodatkowych cierpień i stresu. Często w swojej determinacji zatracamy się. Lęk o życie psa i często lęk o późniejsze własne życie bez niego przesłania nam właściwe spojrzenie. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że nasz przyjaciel może od nas odejść. Nie godzimy się na to i postanawiamy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do śmierci zwierzęcia. Walczymy. Lekarz, który daje nam nadzieję jest w naszym odczuciu dobry, ten, który jej nie daje zły. Czy bardziej myślimy wtedy o sobie, czy o psie? Nie wiem. Ale wiem jedno: tak długo jak pies przyjmuje pokarm, załatwia potrzeby fizjologiczne, biega, szczeka, cieszy się życiem i nic go nie boli tak długo ma żyć. Jeśli jakakolwiek z tych czynności zostaje zakłócona musimy go leczyć. Jeśli diagnostyka nie daje szans na wyleczenie musimy zapewnić psu maximum komfortu na resztę jego dni i nie dopuścić do cierpienia, jeśli takie przyjdzie. Zwierzę wymaga od nas pomocy. Każdej, także w godnym odejściu z tego świata. Jesteśmy to jemu winni. I nie możemy myśleć o sobie i o pustce, która będzie potem. Na dzień dzisiejszy Luna jest szczęśliwa. Nic ją nie boli, ładnie je, biega, szczeka, bawi się. Każdy dzień jest pełen wrażeń, dużo spraw do załatwienia. Dostaje leki (z tych, które Pani wymieniła Karsivan), jest pod opieką i bardzo ścisła i dokładną obserwacją weterynaryjną. Nie wiem jak będzie dalej. Nikt nie wie. Statystyki są złe. Ja zrobię wszystko, żeby żyła jak najdłużej. Ale to ma być dobre życie. Raz w życiu popełniłam błąd. Nie wiem, czy pies, o którego wtedy walczyłam wiedział, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. Za późno pozwoliłam mu odejść. Nigdy więcej własne uczucia nie przesłonią mi dobra psa. Pozdrawiam serdecznie w imieniu swoim i wszystkich osób zaangażowanych w opiekę nad Luną. -
niewidomy bernardyn ma dom .....najlepszy jak mógł mieć ....
LACRIMA replied to ANETTTA's topic in Już w nowym domu
Czekam na lekarza. Będzie do 12. Wczoraj i dzisiaj nie piszczał. Sprawdziłam twardość soczewki, czy może ciśnienie, ale miękkie. Zaczął się trochę drapać po głowie. Od wewnętrznej na dziąsłach nie wyczułam żadnego ropnia. Nie ślini się. Łebsko nadal odsuwa przed dotykiem. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Marta, jeśli jesteś to podrzuć mi proszę namiary na Bydgoszcz (protezy). -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biochemia krwi śliczna. Wszystko w normie :multi: -
[quote name='zuzlikowa']Fotki cudowne,bo Melinda jest też takowa!:loveu: No i cóż...fakty pozostają faktami...Mela jest nadmiernie chuda,nie typowo pobudzona,rozszczekana...ma trudności z utrzymaniem stolca i moczu(nawyk,czy coś innego?)...faktem jest też,że wszystkie parametry są prawie idealne i...właśnie chodzi o to prawie. Jeśli AspAt...jest bez mała dwukrotnie przekroczony...a jest to wskaźnik mówiący min.o funkcjonowaniu wątroby...jeśli pojawia niepokój o nerki...to chyba warto poważnie potraktować sprawę tak istotnych narządów i sprawdzić rzeczywisty ich stan? Tym bardziej,że wygląd i zachowanie psa budzi niepokój i pytania.[/quote] Oczywiście. Dokładna diagnostyka i znalezienie przyczyny. Mam nadzieję, że wyjdzie w kale.
-
niewidomy bernardyn ma dom .....najlepszy jak mógł mieć ....
LACRIMA replied to ANETTTA's topic in Już w nowym domu
Coś z Bartkiem nie tak. Od kilku dni jest osowiały. Nie pozwala dotknąć okolic łba. Kilka razy zareagował piskiem. Nie jestem w stanie sama zlokalizować miejsca bólu. Może ząb, węzły chłonne, diagnozowane w W-wie oko? Nie mam pojęcia. Zastanawiam się od czego zacząć. Badanie krwi na stwierdzenie stanu zapalnego? Stomatolog? Tomografia? Jutro zaczynam działać. Nie mam koncepcji. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W ubiegłą sobotę Luna miała gości. Odwiedziła nas wirtualna opiekunka MARGOL z TZ i sześcioletnia Zuzia. Bardzo miłe i ciepłe spotkanie. MARGOL jest wolontariuszką w schronisku i od razu przypadły sobie z Luną do gustu. Zuzia była trochę zdziwiona wielkoscią piesków. Ale trzymała się dzielnie. Obiecała narysować Lunę i przysłać mi swoją pracę. Na konto Luny wpłynęło: 1. Zuzia i MARGOL - 30 zł Bardzo dziękujemy! -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z tym wymazem to racja. Trzeba zrobić. Umknęło mi wczoraj i sama żałuję. Ale i tak pewnie by nie wyszedł, bo Luna cały czas ma podawany antybiotyk. Muszę zrobić chyba przerwę kilka dni i dać do badania. Problem żaden a będzie wszystko jasne. Jutro zadzwonię ile wystarczy, 3 czy więcej dni. Moja Luśka też ma chore uszy. W wymazie wyszedł jej paciorkowiec zieleniejący. Walczę z tym już rok. Niby wyleczę, a przychodzi wilgoć i znowu. Miała robiony antybiogram i teoretycznie dostała to, na co reaguje. Ale ostatnio widzę (wilgoć), że znowu zacznie się jazda. Ale ona ma też gronkowca. Ci, którzy mieli psa z gronkowcem wiedzą co to znaczy. Sonikowa, nie słodko-gorzki. Radosny jest. O głodzie zapomni. Trzeba trochę czasu. Już nie widać żeberek. I pyszczek wesoły. Jutro zrobię trochę zdjęć i same zobaczycie jaka panienka. A teraz śpi wyciągnięta na grzbiecie z brzucholcem w górze (dupsko w dupsko z Bartłomiejem). -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W poniedziałek na konto Luny wpłynęło: 1. Erazm - 50 zł Bardzo dziękujemy za wsparcie :lol: -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My w domu wołamy na małą Ola, dlatego trochę mi się myli. Ale staram się nie mieszać i trzymać się tutaj Luny. W razie pomyłki darujcie mi proszę. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biorąc pod uwagę stan Luny to jest dobrze. Ekg - ogólnie pies zdrowy, lekki przerost mięśnia sercowego. Usg - bez niepokojących objawów, wszystkie badane organy bez zmian patologicznych. Mocz - w normie. Morfologia - w normie. Biochemia - czekam na wyniki, miałam mieć dzisiaj mailem, ale nie mam, jutro zadzwonię. Węzły chłonne niepowiększone. Najprawdopodobniej na skutek spadku odporności jest drożdżyca skóry (objawy na dziąsłach, wokół pyska, czarne plamki widoczne w miejscach wygolonych. Dostała Hexoderm (płyn antyseptyczny) i Pimafucort w maści (antybiotyk). Tej maści wzięłam dwie tubki, bo małe, ale i tak zabraknie, połowa idzie mi na raz (opakowanie 15 g). Uszy nadal do leczenia. Zapomniałam o wymazie. Jest leczona Aurizonem i albo przerwę na kilka dni i zrobię wymaz, albo muszę ciągnąć dalej, dobre 2-3 miesiące, bo tyle trwa skuteczne leczenie (wyleczenie) uszu. Najprawdopodobniej tam są drożdże albo jakiś grzyb. Aurizon jest szerokiego działania. Pomyślę. Biopsja z węzłów nie była brana, bo nie są powiększone i małe prawdopodobieństwo, że trafi się na komórkę nowotworową. Przy tak rozległym nowotworze, jaki miała Luna na łapie mikroprzerzuty najprawdopodobniej i tak są, zlokalizowanie komórek n. na tym etapie jest trudne. Najpierw sprawdza się płuca (mamy czyste) i kontroluje się ogólny stan psa. Badanie izotopowe, jeśli jakaś klinika dla ludzi by zrobiła, kosztuje ok.12 tyś złotych. Wykrycie komórek nowotworowych nie spowoduje jednak wyleczenia. Chemia przy mięsakach nie rokuje dobrze. Pozostaje bacznie obserwować Lunę, raz w miesiącu prześwietlić głównie płuca, także miejsce powyżej amputacji i zdrową łapę. Kontrolować węzły chłonne. W razie powiększenia zrobić biopsję. Sprawdzać stan skóry (guzy). Ma mieszkać zdecydowanie w domu, nie wolno przeziębić, denerwować (unikać stresu), podnosić odporność, dbać o serce, dobrze odżywiać (weterynaryjny hills j/d czyli w kierunku stawów plus ciepły wartościowy posiłek), ale trzymać linię i w ogóle jak z jajem. Scanomune i Karsivan w dalszym ciągu. Dodatkowo Eforion (nienasycone kwasy tłuszczowe). Rokowania wg dra Balceraka: ostrożne. Statystycznie przerzuty występują w ciągu 2 - 4 miesięcy. Luna na pewno będzie żyła bez bólu kolejne pół roku. Ale to tylko statystyki. Może być różnie. Wczoraj ważyła 52 kg. Przepraszam, że tak dużo. Ograniczam jak mogę, ale ona piszczy do jedzenia. Ma bardzo mocno zakodowany głód i dla niej jedzenie jest sprawą życia. Ona umierała z głodu i pamięta. Ale więcej nie może już przytyć ( szkoda, bo i tak wygląda jak szkielet). Proteza jest dobrym pomysłem i spróbuję najpierw w Bydgoszczy. Na drugi tydzień skontaktuję się. Na dzień dzisiejszy jest w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej. Zadowolona z życia bardzo, jakby wiedziała, że musi korzystać z każdego dnia. Wesoła, bawi się z psiakami, kopie doły i wyrywa mi kwiatki. Wchodzi na skarpę i z góry szczeka na ludzi. Wchodzi do stawu z Tomkiem i wyławia patyki. Gdy się zmęczy to pada nagle i leży kilka chwil, po czym zrywa się i biegnie dalej dokończyć swoją sprawę. Nie chodzi z nami na spacery do lasu, ale bardzo by chciała. Chyba jednak trochę zacznie. Chciałabym, że by miała tę protezę. Nie chce już spać ze mną w pokoju. Woli być z psami. Najlepszą jej koleżanką jest Luśka. Rządzi Ola. Uczy Lusię bawić się. W Klinice zapłaciłam 342 zł ( z lekarstwami, ulgowo ze zniżką usługi wet.) -
Za leczenie i pobyt w Lecznicy (od ubiegłego czwartku) zostanie wystawiona faktura. Kwota będzie, nawet biorąc pod uwagę zniżki za usługę weterynaryjną, dość znaczna. Lekarstwa kosztują, a zastosowano sporo. Pieniędzy mamy bardzo mało. Może braknąć. Ruch na tym wątku faktycznie teraz niewielki, może czytających więcej. Bez względu na aktualne zainteresowanie tymi bernardynami chcę przypomnieć, że one realnie istnieją. Muszą jeść, być leczone i mieć zapewnioną przynajmniej podstawową opiekę. I wszystkie rachunki muszą być płacone. Wszystkich, którym los tych psów nie jest obojętny prosimy o pomoc.