JERRY
Members-
Posts
13 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by JERRY
-
Droga Dorixx! Dziękuję za zaangażowanie i pomoc przy moich psach. Mniemam, że mieszkasz gdzieś blisko mnie bo przecież psy wałęsały się niedaleko domu. Nie chcę być nieuprzejmy bo nie o to chodzi ale jeżeli poniosłaś koszty (sama o nich piszesz: "kupowałam im karmę i dawałam świeżą wodę....") to daj namiar i sprawę uregulujemy. Pozdrawiam. Jerry [quote name='dorixx']Jerry - zgłaszane psy były min.do lecznicy pana Thala-czy to na Przybosia jest?przy mnie było tam dzwonione! Dzwonione było również do urzędu miasta w chrzanowie w tej sprawie jak również tego co wiem i na policji były zgłoszenia. Czy Ty zadałeś sobie ten trud i pytałeś w tych instytucjach?. Zgłoszone było także do Przełomu. A Ty ograniczyłeś sie do plakatu na drzewie? Jestem osobą prywatną i zadałam sobie więcej trudu w szukaniu właściciela tych psów niż Ty jako ich właściciel :angryy: to ja przez kilka dni kupowałam im karmę i dawałam świeżą wodę....wymagasz od innych zbyt wiele a wina za nieupilnowanie własnych psów leży po Twojej stronie. ps. psy powinny mieć adresówki, Twoje nie miały.... bo gdyby miały nie musiałyby sie tak długo na mrozie wałęsać...[/quote]
-
Drogi HANEK! W żadnym miejscu nie zarzuciłem nikomu złodziejstwa. Co zarzuciłem to to, że zbyt szybko podjęto decyzje o adopcji. Należało wg mnie poszukać właściciela a dopiero potem szukać nowego domu dla psów. Po rozmowie z p. z fundacji rozumiem, że boryka się z problemami lokalowymi i stąd ta szybka decyzja o adopcji. Zapewniam Cie, że nerwy i głowkowanie towarzyszyły również mnie, dziękuję za zaangażowanie i pozdrawiam, Jerry [quote name='hanek'][URL="http://proanimals.org/ogloszenia/"]Ogłoszenia Pro Animals[/URL] A to że pies "nie wygląda na bezdomnego" nie znaczy, że nie został przed momentem wyrzucony z auta, a niestety z takimi przypadkami mamy częściej do czynienia. Cała sprawa skończyła się szczęśliwie, no, może w pełni stanie się to gdy psiaki przestaną uciekać za sukami, o co mam nadzieję JERRY się postara, ale jednak po tej całej akcji pozostał mi niesmak. Kilka dni nerwów i główkowania jak zapewnić bezpieczeństwo tym psiakom i nie dopuścić żeby trafiły do schroniska (piszę tu o dorixx i Adzie-jeje), a w zamian telefony z pretensjami i zarzuty o zlodziejstwo.[/quote]
-
Witam wszystkich którzy byli zaangażowani w pomoc przy przetrwaniu oraz odnalezieniu moich piesków. Pragnę z całego serca podziękować ludziom, którzy okazali serce dla moich piesków. Gorące podziękowania składam dla Pani z fundacji, która osobiście psiaki dowiozła do domu. Mam nadzieję, że sytuacja ta nauczyła nas wszystkich czegoś na przyszłość. Już teraz psiaki mają identyfikatory z numerem telefonu i adresem w razie czego. Przepraszam Kogoś, kto mógł czuć się urażony jakąkolwiek treścią zawartą w moich postach. Nie było to mim celem, Najważniejsze, że pieski wróciły pod swój dach i miały mnóstwo szczęścia spotykając na swej drodze tak życzliwych ludzi jak państwo! Dziękuję i pozdrawiam! Jurek
-
Dorixx, mam nadzieję że masz rację. Co mnie zadziwiło to to, że psy zostały schwytane we wtorek a we środę juz miały nowego właściciela, czy to normalna procedura? czyż nie należało szukać jednak WŁAŚCICIELA? można było przecież sprawdzić w lecznicach, akurat było zgłoszone zaginięcie psiaków w lecznicy przy ulicy Przybosia, gdzie leczymy nasze psiaki kiedy wymagają tego. Jak pisałem wcześniej Nero vel Misiek ma pewne problemy alergiczne związane ze skórą i jest leczony właśnie w tej lecznicy. Doceniam Wasze zaangażowanie w odnalezienie domu psiakom ale wydaje mi sie, że najpierw trzeba szukać WŁAŚCICIELA bo na bezdomnych to one raczej nie wyglądały! Cieszę się, że już niebawem będą spowrotem u mnie bo trzeci psiak bardzo tęskni za nimi nie wspominając już o nas. Z wcześniejszych postów wnioskuję, że niektórzy wątpią czy psy miały odpowiednie warunki u nas, prosiłbym w tej sprawie porozmawiać z weterynarzem z ulicy Przybosia lub też zapraszam na Łowiecką. Przykro mi, że psiaki tyle przeszły. Myślę, że nowa rodzina która "zaadoptowała" Johnego liczyła sie z tym, iż właściciel sie znajdzie i należy w tej sytuacji zwrócić psiaka. Doceniam wkład i trud jaki wszyscy włożyli, żeby psiaki były bezpieczne. Jutro jesteśmy umówieni z pania z fundacji na odbiór psiaków. O tym miłym dla nas wszystkich zakończenie z pewnością Was poinformuję. Miłego wieczoru! [quote name='dorixx']Jerry Fundacja nie robi Ci schodów. Fundacja biorąc pod opiekę Twoje psy, zapewniła im bezpieczeństwo, przez kilka dni karmiła, troszczyła się. Teraz uzbrój się w cierpliwość Fundacja także potrzebuje nabrać pewności, że psy trafią w odpowiednie-odpowiedzialne ręce i sytuacja się nie powtórzy. Nikt nie robi problemów , wszyscy chcą dla Twoich psów dobrze, stąd troska o nie i myślę, że to rozumiesz. Myślę że jednak docenisz,że Twoje psy znalazły opiekę u prywatnych osób a nie w schronisku albo pod kołami samochodu? pozdrawiam[/quote]
-
prosze wszystkich zobaczyć na mojego Johnego jak wygląda kiedy znajduje się na ogrodzie, czyzby wyglądał na zaniedbanego? [url=http://nasza-klasa.pl/profile/3021942/gallery/10]Logowanie do nasza-klasa.pl[/url] rozumiem złość niektórych forumowiczów jak to możliwe, że takie dwa dorosłe psy biegaja tak blisko domu i nie można ich namierzyć, jednak było to możliwe, szkoda, że nie znałem tego forum, pewnie dawno byłoby po sprawie, nie rozumiem tez jak można tak szybko oddać psa do adpopcji skoro jeszcze we wtorek był widziany w okolicy Oswięcimskiej a dziś ma już NOWEGO właściciela, chyba jednak należaółoby zaczekać jakichs czas od momentu przejęcia przez schronisko bądż fundację do tego powołaną aż znajdzie się właściciel, mimo wszystko wierzę, że pieski w liczbie 3 bedą biegać po moim ogrodzie [quote name='JERRY']z chęcia przygarnąłbym jeszcze innego psiaka tylko obawiam się że 3 na 35 arowym ogrodzie to tak w sam raz, mam jeszcze 3 koty które bardzo dobrze współgraja z psami, jeśli istniałaby potrzeba to służę pomocą w przygarnięci na określony czas dopóki nie odnajdzie sie właściciel lub nie nowy właściciel, w razie jakichkolwiek pytań prosze o kontakt 602526469 Jurek[/quote]
-
z chęcia przygarnąłbym jeszcze innego psiaka tylko obawiam się że 3 na 35 arowym ogrodzie to tak w sam raz, mam jeszcze 3 koty które bardzo dobrze współgraja z psami, jeśli istniałaby potrzeba to służę pomocą w przygarnięci na określony czas dopóki nie odnajdzie sie właściciel lub nie nowy właściciel, w razie jakichkolwiek pytań prosze o kontakt 602526469 Jurek [quote name='Ada-jeje']Owszem skontaktujemy sie z wami i na miejscu porozmawiamy o faktach, poniewaz oprocz waszych Onkow mamy jeszcze wiele innych psow pod nasza opieka i nie jestesmy do dyspozycji na czyjes pstrykniecie palcem. Piszecie rowniez o tym ze psy powinnismy trzymac w DT i dac im szanse na powrot do wlasciciela, a czy wy mozecie np. byc takim DT dla blakajacych sie psow ktore by u was mogly czekac :crazyeye:[/quote]
-
Nero ma problemy z sierścią na tylnej części grzbietu i podawane ma tabletki na porost, w lecznicy na mydlanej mój teść był w piątek lub w poniedziałek, przełomu niestety nie czytam, mamy sklep na Maxie w Chrzanowie i codziennie sprawdzaliśmy czy nie ma jkaichś anonsów o znalezionych psach, naprawdę uważam że najważniejsze dkla mnie to to aby pieski odzyskać a wszystkich którzy uważają, że maja u nas złe warunki zapraszam do mnie na Łowiecką 2, wierzę głęboko że tak się stanie, co do plakatów proszę sprawdzić, wciąż wiszą niestety nikt nie zadzwonił [quote name='Ada-jeje']My wciaz oczekujemy na odpowiedz dlaczego Nero jest tak zaniedbany. Jak to jest mozliwe ze to wlasnie Fundacja robi ogloszenie w Przelomie a nie pomyslal o tym wlasciciel, nigdzie tez nie natknelismy sie na ogloszenia plakaty, a w lecznicy na Mydlanej to chyba dopiero dzis szuklaliscie psow po znalezieniu psow w internecie, ktore to my zamiescilismy.[/quote]
-
Nero generalnie ma twrdą sierść i szybko kołtunieje, po paru dniach biegania po chaszczach to jasne, że sierść jest skołtuniała, zapraszam do obejrzenia w jakich warunkach pieski u nas mieszkają, nadmieniam, że mamy jeszcze jednego psa który jest bardziej zdyscyplinowany oraz 3 kotki w tym 2 tzw, "znajdy", prosze nie wieszac na mnie przysłowiowych "psów" poniewaz naprawdę sie możecie pomylić, zapraszam na Łowiecką 2 do obejrzenia warunków, szkoda, że wcześniej nie wiedziałem o tym forum, szukałem tradycyjnymi metodami ale okazały sie nieskuteczne, nawoływałem przez CB a;e tez nie dało rezulatatu, we wtorek pan na stacji paliw przy Oświęcimskiej mówił, że je widział, to dało mi nadzieję że sa gdzieś w okolicy, porozwieszane plakaty, wizyty na mydlanej, radi CB okazały się nieskuteczne, mam tylko nadzieję, że ludzie którzy zadecydowali o ich losie okażą zrozumienie [quote name='Ada-jeje']Dlaczego Nero jest taki zaniedbany :crazyeye: jego skora wymaga leczenia, jeden koltun, czy kiedykolwiek jego siersc widziala szczotke :crazyeye: Nie wystarczy psu dac miche to zdecydowanie za malo. Uciekly powiadasz za dziewczynkami a o kastracji to nie laska bylo pomyslec :angryy::angryy::angryy: Czy wyobrazacie sobie ze obowiazkiem osob postronnych czyli zaangazowanych w ratowanie zwierzat, jest lapanie psow ktorzy maja nieodpowiedzialnych wlascicieli :crazyeye: Dziwi nas tez fakt ze psy ktore koczowaly tak blisko wlasnego domu do niego nie wrocily :shake: przeciez napewno znaly droge. Nam daje to duzo do myslenia.[/quote]
-
Jasne Że szukaliŚmy, byliŚmy osobiŚcie w lecznicy na mydlanej ale nie byŁo ich jeszcze tam, codziennie jeŻdziliŚmy za nimi po caŁych kĄtach i okolicach, porozwieszaliŚmy ogŁoszenia, dzwoniliŚmy do olkusza i nic, szkoda, Że nie wiedziaŁem o tym portalu, psy maja duŻy 35 ar ogrÓd po ktÓrym biegajĄ, miaŁy tendencje do wypadÓw na suczki dlatego to jednego z nich zamykaliŚmy na noc przy budzie, jednej nocy nie zamknĘliŚmy i zwiaŁy [quote name='ika & sonia']jako miłośniczka zwierząt muszę zadać to pytanie. Czy szukaliście onków (ogłoszenia, plakaty, zgłoszenie do schronu itp)??[/quote]
-
UdaŁo mi sie dziĘki temu portalowi namierzyĆ moje psiaki, ale widzĘ Że zaczynajĄ siĘ schody, Żona dzwoniŁa wŁaŚnie do fundacji ktÓra nimi dysponuje i nie chcĄ nam ich wydaĆ, przynajmniej na chwile obecnĄ tworzĄ problemy, jeden zostaŁ juz podobno adoptowany ale chyba zrozumiaŁe jest, Że jeŻeli znalazŁ siĘ wŁaŚciciel to psiaczki powinny do niego wrÓciĆ, mam nadziejĘ Że pani w fundacji to zrozumie, jeszcze raz wielkie dziĘki dla wszystkich ktÓrzy pomogli moim psiakom!!! Czekam teraz na wyrozumiaŁoŚĆ paŃ z fundacji
-
witam wszystkich Przyjaciół zwierząt, dzieki Waszej wspaniałomyślnej akcji namierzyłem moje psiaki, Ten kudłaty to Nero a drugi to Johny, zwiały mi za "kobietkami" w tamtym tygodniu z ulicy Łowieckiej. Żona właśnie wybiera sie do lecznicy podjąć kroki w celu odebrania psiaczków.
-
W poprzedni piątek z chrzanowa z łowieckiej zwiały
-
Zrobiły dziurę w siatce