przepraszam ze sie nie odzywalam... piesek jest juz w domu.... zrobilam maly wywiad po dg popytalam, poszukalam i wlasciciel sie znalazl.... okazalo sie ze mieszka ulice ode mnie:| ale powiem wam szczerze ze mysle ze taka sytuacja ze ucieknie powtorzy sie jeszcze nie raz.... nowa wlascicielka ktora wziela go ze schroniska nie ma do niego powaznego podejscia... nie wiem czy jej na nim zalezy... a to taki wspanialy psiak;) jak zwieje drugi raz to juz chyba nie bede szukala wlasciciela;D dziekuje za zainteresowanie Paryskiem;)