ło matko, to mnie pocieszyłaś;) troszke się wystraszyłam, bo naczytałam się (tylko nie wiem już czy tu na dogo czy na mopomanii) o tych wszystkich pseudo-hodowlach....w sumie to i tak z Borem bylismy tylko na jednej wystawie jeszcze za czsów szczenięcych; miał chodzic w klasie młodzieży, ale sędzina stwierdziła, że za mały jest więc z karierą wystawową daliśmy sobie spokój:p
ciekawe swoją drogą, czy hodowla zawiesiła działalnośc, skoro piszesz, że ostatni miot to ten milenijny...