Wiecie co, największa wsciekłość mnie bierze na tego gościa ze schroniska, wiedział, że jest taka akcja z Rufusem i nie poczekał na nikogo, żeby się z nim porozumieć co dalej.
Najgorsza jest niepewność, bo wyobraźnia różne rzeczy podsuwa do głowy.Ja też nie widze Rufiego w kojcu. Mam nadzieję, ze w razie czego da sie go stamtąd wyciagnąć.