Jump to content
Dogomania

ockhama

Members
  • Posts

    5022
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ockhama

  1. [quote name='Bila']No wiesz, nie rób killera z synusia.:mad:[/QUOTE] ja? z syneczka killera? ja tylko świadomie/nieświadomie podbudowuję jego ego ;) ale on sam to chyba nie wie że jest 5x mniejszy od standardowej kozy... [quote name='Bila']Biedny niuniuś tyle razy u doktorów:shake:. JA stawiam na ciało obce[/QUOTE] ja też mam nadzieję że jutro wieczorem znajdą jakieś źdźbełko
  2. [quote name='Bila']Może to rzeczywiście tylko jakiś uraz mechaniczny, a jak coś się wbiło, to co? Będą wyciągać? Czy antybiotykami to spędzać?[/QUOTE] Powiedziała że jak jest to ciało obce to muszą to jak najszybciej usunąć z oka... a jak nic nie znajdą to czekamy aż opanujemy ten stan zapalny i wtedy za 2-3 tygodnie zmianę będą wycinać i poleci wycinek na badanie histopatologiczne
  3. Kozy są bardzo kumate :razz: i może mają instynktowną samoobronę i nie pchają się jak ćmy do ognia :diabloti:
  4. [quote name='Bila']Może tylko chciał zawrzeć bliższą znajomość:diabloti:[/QUOTE] No ile razy można próbować zawierać znajomość bez chęci drugiej strony :evil_lol:
  5. [quote name='Bila']O matko, mniej enigmatycznie proszę, co wety będa robić?[/QUOTE] Doktoressa dziś wyoglądała dokładnie 3 powiekę, na tyle na ile się dało przy tym nadaktywnym łośku, i nie wie czy jest tam coś co wbiło się mechanicznie np. fragment suchej trawy i co zostało otorbione przez tkankę miękką czy niestety rośnie nam ponownie ziarniniak taki jak miał wycinany z tego samego oka rok temu.
  6. [quote name='Bila']Oriśka miała chęć na pieczona względnie surową kózkę?:cool3:[/QUOTE] Ori średnio, ją raczej zawsze bardziej interesują psy pasterskie :evil_lol: Ale Szekspir bardzo bardzo i tak do końca to nie wiem czy to ze względów poznawczych czy łowieckiich :hmmmm: koza szczura raczej nie przypomina :roll:
  7. A my tego nie mamy :placz: więc nie oglądniemy... Ale wróciliśmy właśnie z mega chaszczowania daleko-łąkowego i udało nam się nie zgubić :multi: stado kóz omijaliśmy chytrze choć co niektórzy mieli wielką ochotę na polowanie :diabloti: Spać nie idziemy bo od problemów nie uciekniemy... jutro Szekspir ma mieć zabieg, jak się uda to na miejscowym a jak nie to narkoza.
  8. Witanko Laski :loveu: no czasami nie ma to jak sen... jesienny, zimowy, wiosenny, letni ;) człowiek wtedy ładuje akumulatorki, nie je, nie pije, nie pali no a sen w lany poniedziałek zabezpiecza go przed ulicznym/publicznym mega laniem wody :diabloti: w magicznym m. pada... wszystko poszło spać :lol: a Szekspir naiwnie myśli że prześpi dzisiejszą wizytę u veta :razz: ale i tak go ona nie ominie :siara:
  9. [quote name='Maupa4'] No to może wiosenny misz masz: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/8293d685bfa135ae.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] U mnie nie jest jeszcze tak mega wiosennie - oto wszystko na co nas teraz stać ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/821d2f81ae0927d1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/06771fb396204475med.jpg[/IMG][/URL] No to może... opowiem Wam dzisiejszą historyjkę, na szczęście takie strachy mamy coraz rzadziej... Wracamy z bf'kami z porannego spaceru. Grzecznie idziemy, na automatach w tempie miarowym, przyśpieszonym bo śniadanie na nas w domu czeka :lol: Z naprzeciwka idzie sobie facet... Margo przystanęła dość stanowczo, co oczywiście zaburzyło zgraną pracę łapek Colette (chodzą na dwójniaku) i postawiło ja prawie do pionu. Szekspir standardowo przyśpieszył, co z kolei mnie uformowało a'la drogowskaz północ-południe :roll: Wzbudziło to w facecie widoczne rozbawienie, przykucnął tuż przed nami, wyciągnął rękę do psów i puścił komentarz - [I]czy ja jestem aż taki straszny że pani pies tak się mnie boi?[/I] Margo w tym czasie co chwilę zmieniała koncepcje - czy polec z uduszenia na smyczy czy zatopić się w osiedlowy chodnik :placz: Colette baaardzo chciała się przywitać :mdleje: a Szekspir sprawdzić/obwąchać obcego :razz: Poczułam się stadnie urażona - [I]nie ma się co śmiać spędziła 5 lat w klatce w pseudohodowli i wiele rzeczy wywołuje u niej lęki[/I] ... i usłyszałam - [I]znam ten ból, dawno temu spędziłem 5 lat na UJ-cie...[/I]
  10. [quote name='Maupa4']Ot wyższośc głucholców nad słyszącymi - jak usną to i huk armatni nie podniesie. Byleby nie było zawirowań powietrza ;)[/QUOTE] właśnie... zawirowania powietrza, drgania itp. ... ale czasami mnie zadziwiają może one dla własnej wygody i z chytrości udają że są głuche :diabloti: [quote name='Bila']Kuna, może za skąpo dałaś:diabloti:[/QUOTE] no wg Ori to tradycyjnie za skąpo :diabloti: 240 x2 i dość na dobę :lol: a wszyscy mówią że jakaś taka nadal mega porośnięta futrem :razz: a już wiosna nie zima...
  11. [quote name='Maupa4'] My jak zwykle pójdziemy w te obroże "ziołowe". [/QUOTE] ważne że się sprawdzają i są ekologiczne dla psów. [quote name='Maupa4']Chwilowo ... problem - wgrac się muszą :diabloti:[/QUOTE] Tradycyjnie poczekam... niestety u mnie ostatnio to fotosik przy każdej czynności kompa zawiesza. [quote name='Bila']A dałaś mojej synowej śniadanko?:mad:[/QUOTE] czy myślisz że chciałabym aby łośki i koty zjadła? :diabloti:
  12. [quote name='Bila']U nas do tej pory Frontline się sprawdzał, ten Duovin to widzę ma dwie te substancje bójcze, pewnie dlatego skuteczniejszy. Zobaczymy, jak w tym roku, czy Frontline dalej działa, jak nie to trzeba będzie co innego zakupić[/QUOTE] omijaj tylko Fiprex... [quote name='Bila']Dziś była konstruktywna kąpiel:mad:, konsumpcja gie..:angryy: i killerowy atak na wiewiórkę:wallbash::stupid:[/QUOTE] Oriska była dzisiaj u dziadków ;) i na rodzinnym spacerze celem mega popisu psa głodzonego... wyhaczyła sobie bochenek chleba :mdleje: ale po moich głośnych wyznaniach miłosnych - grzecznie wypluła :lol:
  13. u mnie już są od 2 tygodni... tutejsze kleszcze od 2 lat jakoś się uodporniły na Frontline ja wolę obroże Preventica lub Duovin Contact Virbac'a
  14. [quote name='Maupa4']A tam wygrałam.[/QUOTE] :razz: ...to ja poproszę jeszcze o foty jeśli to nie jest problem :eviltong:
  15. [quote name='Maupa4']No proszę a była ... załamka :mdleje: Więc może nie załamka a "jedynie" ... problem ... Bo jak dla mnie to pojawił się problem i to problem który absolutnie nie powinien prowadzic do załamki ...[/QUOTE] no dobra... wygrałaś :eviltong: dodam tylko że dla mnie słowo "problem" nie odnosi się do żywych istot... tylko do "codziennych spraw technicznych"
  16. [quote name='Bila']To witanko laski:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:. My to tylko latamy na spacerki i... spimy:cool3::razz::oops:[/QUOTE] Witanko Laska :loveu: no i baaardzo słusznie ;) a pogodnie macie na tych spacerach?
  17. [quote name='Bila']:multi::multi::multi::multi::multi::multi:[/QUOTE] :multi: :multi: :multi: ;)
  18. [quote name='Maupa4'][B]Jak zwykle schiza[/B] - a dlaczego ma oślepnąc ? A nawet jakby nie widział na jedno oko to ja chcę Ci przypomniec, że tu na tym wątku jest taki jeden co jest i [B]ślepy i głuchy[/B]. Ślepy na jedno oko bo mu "ktoś" przedziurawił to oko. A i była też taka jedna, która ledwo widziała na jedno oko (bo widzenie drugim było tylko historycznym wspomnieniem) i dodatkowo była głucha. "Jakoś" dawali i dają sobie radę - ja nie zauważyłam żeby im te dwie wady jakoś dramatycznie przeszkadzały w [B]normalnym [/B]życiu. Mona była a Muchomor jest normalnym i sprawnym psem. Normalnym i sprawnym może trochę alternatywnie ale pełnym życia psem. Co do wad genetycznych to wiemy że jak jest jedna to - nie ma bata - mamy i musimy się liczyc z tym, że niestety mogą zacząc "siadac" i kolejne rzeczy/narządy. Uszkodzony łańcuch genetyczny nie wiadomo gdzie i dlaczego i niestety reakcja łańcuchowa poszła w ruch. A Bóg jeden wie co i kiedy zacznie "siadac". Ja przypomnę, że jak przywiozłam Migotkę (a to ona była pierwszym moim "popsutym" genetycznie szczeniaczkiem) i od razu zaniosłam ją na "przegląd techniczny" to i od razu usłyszałam, że mam się liczyc z tym że kiedyś zacznie się "sypac" tylko nikt mi nie powie co i kiedy może się "dodatkowo zacząc psuc" ... Mam się liczyc a nie od razu załamywac się bo "psucia się" nie przeskoczę i nie zatrzymam a moje załamywanie się niczemu nie pomoże ... Mam jej zapewnic normalny dom, który mimo jej wad ma jej pokazac że jest normalnym psem i ma się tą "normalnością" jak najdłużej cieszyc ... [B]Taki nasz wybór i taka nasza [I]karma[/B] [/I]- wzięłyśmy sobie te "popsute", niekoniecznie chciane przez innych po to żeby pokazac i zrobic tak żeby ci "inni" tak jak i te wybrane przez nas psy zobaczyli, że to są naprawdę normalne, pełne życia psy ... No ale jak my dostajemy schiz że to czy tamto to ja własciwie powinnam przestac się dziwic stwierdzeniom, że np. ślepy piesek to taki "biedny piesek" i "jak on sobie biedaczek w życiu poradzi" i "najlepiej to skrócic te jego męczenie się" ... Ponad trzy lata [I]słeetaśnego[/I] bleblania o alternatywnych i przekonywanie, że alternatywny to normalny tylko troche inaczej obsługiwany pies własciwie to można sobie w kosz wrzucic ... [B]Załamka to jest to że Ty masz załamkę ...[/B] A podobno wiosnę mamy i podobno wstępują w nas nowe siły i chęci do walki ... bo oko Szekspira to "walka" a nie "załamka" ...[/QUOTE] nic dodać nic ująć... :razz: jak zawsze masz rację, czego dowodem jest ten wątek i Twoje psy. a'propos wyborów to czasami życie nas zaskakuje podstawiając nogę i jeśli robi to kilkakrotnie podczas jednego spaceru to... ale też uważam, że nigdy nie należy dać za wygraną nawet jak wiemy że finalnie przegramy - co nie oznacza że nie możemy mieć, mniej lub bardziej chwilowych, szarych nastrojów, bo nie zawsze jest różowo, ale tak właśnie nawet w bajkach bywa ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/4fa5385bafad7f26med.jpg[/IMG][/URL] ...no i dziś oko Szekspira jest już tylko sweetaśnie różowe i prawie - patrząc bardziej optymistycznie - niespuchnięte :multi: A w walce "o uszy" Margo też nigdy się nie poddam.
  19. [quote name='Bila']Też zacznę to mówić, jak się najpierw wybulgoczę z wściekłości:diabloti:[/QUOTE] no nikt nie obiecywał że bedzie lekko... lecimy w chaszcze na małe co nieco ;)
  20. [quote name='Bila']Są właściwie dwie takie chwile, kiedy to moje uczucie jest wystawione na ciężką próbę:diabloti:: a) gdy znajduje gówniane delikatesy - a ja z rozdartą gębą na cały las lecę, wrzeszcząc fuj, fe i co tam jeszcze, a on bezczelnie żre dalej:angryy:, na moich oczach[/QUOTE] no smakosz no i nie lubi żeby coś się marnowało... a może jest przekorny i lubi się przekomarzać ;) [quote name='Bila']b) [B]gdy rzekomo idzie popływać, wcześniej upatrzywszy[/B], że ktoś kaczkom nawrzucał tam żarcia i wpda do wody tak, że nie moge go wydostać, a on sam póki nie zeżre wszystkiego, to nie wyjdzie:angryy:[/QUOTE] inteligentna bestia :diabloti: a myślisz że moje to ideały i aniołki? a jak czasami wychodzę z siebie... to w takich newralgicznych chwilach im mówię [I]macie farta że was kocham[/I] :diabloti:
  21. [quote name='Bila']Szkoda, że nie lubisz lania:diabloti:. Jakie foty by były;). Biszkopt to chłopek roztropek, więc kryza absolutnie nie dla niego:evil_lol:[/QUOTE] ani lania wody... ani zlewania czy tak czy siak :diabloti: kotoogonków też nie lubię... no wiesz to że z niego nie elegancik to nie znaczy zaraz że siermiężny :razz: jest sobą i żadne sztuczne dodatki mu nie pasują :razz:
  22. tradycyjnie nie byłam już na Emausie 28 lat... nie lubię jak mnie zlewają :diabloti: pamiętam, niedawno pisałaś że Was czeka ponowny zabieg usuwania rzęs... nie lubi kryzy? :lol: a kto je lubi oprócz infantów/infantek ;)
  23. [quote name='Bila']Smęcić możesz, bo to normalne, że się denerwujesz, tylko mi nie kracz:shake:. Oczy to cholerne do leczenia, bo spuścisz delikwenta na pięć minut z oka i kaszana. [B]Bilbo raz sobie świeżo po operacji, na drugi dzień, rozwalił szwy[/B]. :angryy: To był horror. A ten rózowy tłumek to gdzie u Was tak szalał?:cool3:[/QUOTE] nooo poproszę o więcej info o Bilbo i pooperacyjnych atrakcjach... [COLOR="silver"]jadąc dziś do rodziców sobie cyknełam po drodze[/COLOR] ;) rózowy tłumek to tradycyjnie jak co roku biwakuje na Zwierzyńcu (wklejałam Wam balonowe foty w zeszłym roku) ale dziś i jutro to tylko mini zapowiedź tego co będzie na odpustowych kramach w "lany poniedziałek"... [SIZE="1"][I]Odpust przy kościele Najświętszego Salwatora wziął swoją nazwę od miasta Emaus do którego Chrystus udał się po swoim zmartwychwstaniu. Zgodnie z Ewangelią św. Łukasza po drodze spotkał swoich uczniów. Zwyczaj wychodzenia do kościołów poza miastem był bardzo rozpowszechniony w Europie, zwłaszcza w okresie kontrreformacji.[/SIZE] [B]Swój Emaus miał niegdyś także Poznań, ale zwyczaj ten przetrwał rozbiory tylko w Krakowie[/B].[SIZE="1"] Na te "ludowe święto" chodzili w XIX w. wszyscy mieszkańcy miasta: najbiedniejsi i bogaci. Współcześnie odpust jest dla Krakowian okazją do świątecznych spotkań ze znajomymi. Po świątecznym obżarstwie i przeciskaniu się w hałaśliwym tłumie wiele osób wybiera spacer do Lasku Wolskiego lub na Kopiec Kościuszki.[/I][/SIZE] i jeszcze jak masz ochotę: [url]http://www.krakow.pl/miasto/tradycje/?id=emaus.html[/url]
  24. stan zapalny to już jest... te zapalne to cholera szczególnie w obrębie czachy niebezpieczne... dobra już nie będę smęcić... dzisiaj :roll: ...no to hapy tłumek na tle błękitnego nieba [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/85ccce9a226f05e4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/269/4d696b1cf14afc61med.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...