Witajcie,
cieszę się, że mogę wreszcie do Was dołączyć.
Maniek vel Laleczka vel Kango od samego początku sprawuje się wzorowo.
Jest psem bardzo spokojnym, niebiańsko łagodnym i cierpliwym.
Apetyt ma już całkiem unormowany. Na obiad zjada chyba ok. 1/3 porcji, które dostawał "mieszkając" w błocie na Odolanach. Widziałam sagany, które mu przygotowywała Gosia i widziałam, jak zawartość jednego z nich wessał w siebie.
Obiad rozkłada sobie na 2-3 razy i je stopniowo przez jakieś 2 godziny.
Przez ten czas muszę chronić i jego i miskę przed kotami, które najchętniej zjadłyby całość.
Kotów jest dużo, szczególnie teraz, po przedświątecznych łapankach.
Na koty pies nie reaguje, a gdy któryś próbuje nadwyrężyć jego cierpliwość, to po prostu odwraca głowę. Przyjęliśmy go po próbie reakcji na koty, aby uniknąć kłopotów i rozlewu krwi. Okazało się, że nie ma najmniejszych podstaw do obaw.
Za chwilę powalczę o wstawienie zdjęć