Jump to content
Dogomania

Kateczka

Members
  • Content Count

    2,560
  • Joined

  • Last visited

About Kateczka

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 06/06/1984

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.kocipazur.org

Converted

  • Location
    Poznań/Swarzędz
  • Interests
    Bieszczady :D

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Kateczka

    Akita a inne psy

    warto tez dodac jaki charakre ma mastif i akita....jesli trafia Wam swie dwa bardzo spokojne egzemplarze...plus amcie bardzo dobra reke...to ejst szansa na w miare dobre stosunki...ale szczerze? ja bym na przyjaźń nie liczyła...nawet jak psy beda sie dogadywały to dla Was to praca 24h ....bo nigdy nie wiadomo kiedy któremuś cos się nie spodoba...obie rasy są dumne i wojownicze... mam w tej chwili drugiego nsamca w domu...mlodego...plus pierwszy akstrat...i nawet u mnie dochodzi do spięc...tylko bedac przy nich mam pewnośc, że do niczego nie dojdzie....nigdy jednak nie zostawiam ich smaych jesli nie macie mozliwosci w pozniejszym czasie odizolowac psow to bym nie zaryzykowała z dwoma samcami...co jesli sie posprzeczaja?? czesto pozniej nie da sie zalagodzic konfliktu...psy na sam swoj widok moga reagowac agresja...
  2. :loveu: pogoda w kratke ale i tak było fajnie :)
  3. nie ma czegos takiego jak typowe akitowe forum...chyba, zę przy okazji forum fundacji Akity w Potrzebie... proponuje przejachac sie na wystawe...porozmawiac z wlascicielami...pojechac do paru hodowli :) akita zawsze pozostanie nieufny do obcego,..od Ciebie i od charakteru psa bedzie zalezalo czy bedzie akceptowac ludzi, kiedy Ty bedzie w poblizu...moje nigdy by nie pozowlily komus obcemu wejsc do mieszkania czy na ogrod jesli mnie nie ma w poblizu...to ja decyzduje kto jest przyjaciel a kto wrog...choc znajomi czesto mowia, ze mimo zabawy z psami czuja sie przez nie "obserwowani" :P wszystko to dobor odpowiedniego szczeniaka (pod katem rodzicow i jego indywidualnych cech charakteru) plus dobre prowadzenie...
  4. pytanie tez pzred czym chcesz sie bornic...u wielu ras "pobudzanie" agresji czy obronnosci nie jest wskazane...
  5. problemy z akita moga miec tylko osoby, ktore nie potrafia takiego psa ulozyc :P ja mam 3 parwie aniolki :P ale tzreba pamietac, ze to pies bardzo dominujacy...czesto z bardzo dużym problemem w kontaktach z innymi psami... moje trzy akity pies...agresor do samcow...nie przepada za obcymi...malo aktywny...czesto głuchy... sunia...agresor do wszystkiego co jest spem....kocha ludzi...da sobie wejsc na glowe...bardzo aktywna...w 99% usłuchana mlody pies...tez dominant...za obcymi srednio przepada....reakcja na komendy na razie 60% ale mlody ma dopiero 6 mieisecy :P moze mu sie zmienic... moje nie uciekaja i sa odwolywalne od zwierzyny (poza najstarszym chyba...nie ryzykuje za czesto) ale z tego cow iem to spory problem...bo akity maja mocny instynkt lowiecki to moze byc wspanialy towarzysz o ile nie pozwolimy mu wejsc sobie an glowe...ale na mile kontakty z innymi psami bym nie liczyla...tzreba tu bardzo pilnowac ukladania psa zeby nie rzucał sie sprowokowany na inne czworonogi
  6. Czesi nie maja morza :placz:? to straszne ;)
  7. to dobrze....a z ciekawosći co sie moze stac psu ktory nie zje przez 3-4 dni...jesli nie ma problemow zdrowotnych tylko marudzi z jedzeiniem? probujac kilkunastu karm co chwila mozna tylko psa rozregulowac i nauczyc, że moze wybrzydzac ;) u mnei marudził najpierw szczeniak póxniej podrostek...dorosły juz tego nie romi...bo sie nauczył, ze albo zje albo dostanie dopiero nastepny posiłek...wiem przynajmniej, ze jesli teraz któremus zdarzy sie dłuzszy brak apetytu to tzreba udac sie do weterynarza... ale kazdy robi po swojemu...Ja wole decydowac o tym ktora karma bedzie dla mojego psa odpowiednia...oczywiscie uwgledniajac to czy mu ten moj wybor nie szkodzi...bo każdy psiak moze inaczej reagowac na ten sam składnik... to samo miałam z kotami...nie jadły mi Orijena...bo nie były przyzywczajone do bezzborzowej karmy...wolały te z ulepszaczami...a najlepiej puszeczki, ktore im szkodziły...miska z jedzeniem stała i czekała cierpliwie :P i sie doczekała :)
  8. a ja i jamnika widzialam :) ba... sama mialam u jamnika jak byłam dzieciakiem bo rodzicom w zoologu polecili :) na szczescie szybko je "zepsułam" :P pamietam walkę znajmoych z bullmastiffem...pies od dzieciaka na kolcach bo hodowca zalecil...no i 70 kg w rece jakiejs 40 kg dziewczyny....jeczałam im długo o tych szelkach ale przejeczałam ...i okazało sie, ze o wiele lepiej sie nad psem panuje niz na kolcach...dlatego, ze pies do kolców był przyzywczajony i wazył tyle, ze miotał o połowe lżejszą włascicielką...a szelki go graniczyły i w zwiazku z tym szedł tak zeby nie czuć parcia na klatę :) plus taki, ze psisko miało dosć łagodny charakterek dla każdego cos miłego... nie lubie spotkac psów w kolczatce jak korale bo boję sie o zdrowie moich...takie swawolnie dyndajace cos moze skutecznie uszkodzić kawałek mojego psa... bardzo lubue rodzynki w postaci osób, które pzrechodząc koło nas koryguja psy...a nie chowają sie w krzakach...i jeśli bedą to robić w kolcach bez wykrzywiania psa to bedzie ok :)
  9. a co do Akcji...to raczej ciekawy zryw ;) myśle, ze ciezko byłoby zrobic hasło kolce sa zwykle złe ale nie zawsze...bo wtedy ludzie woleliby "ale nie zawsze" to tak samo jak z kastracja...to jest potrzebne bo nie ma teraz innej skutecznejszej metody u nas choc nie powinno byc lekiem na całe zło...i jakby sie pisało, ze to najwazniejsze ale nie zawsze trzeba to ludzie zareaguja na "nie trzeba"...musimy pamiętać w jakim kraju zyjemy...u ans liczy sie prosty przekaz...jedno-informacyjny... pomyslmy jednak tak...że wiecej pozytywów moze byc z tej "akcji" bo ten kto sie zna na kolcach raczej sie nie przejmie bo wie co am robic...ale chocby kilka osob, ktore uzywaja kolcy zamiast obrozy z nich zrezygnowało to by był fajny efekt.
  10. pół zaciskowa? z blokada konczaca sie na obwodzie szyi psa ? chyba nie powinna byc porównywana do kolców...co innego całkowity zacisk... Aga i Rav przykro mi jesli zostałeś/ zostałaś urazony/a..ale dla mnie nik to nik...nic innego.....dla mnie Rav oznaczało imię psa wiec wybacz, ze nie jestem w stanie znać kilku tysiecy użytkowników dogomani :P widziałam ludzi, którym kolce by sie przydały...ale tylko ze szkoleniowcem...problem polega na tym, ze wiekszosć z nich z tego drugiego by nie skorzystało :( bo kolczatka jest czasem tłumaczona jako lek na całe zło...tak samo jak smakołyk jako alternatywa dla kolcy... miałam nie raz przypadek ataku na mnie i na psy...ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego, że mam na smyczach dwie akity...ba gdybym miała jedną to juz stanowi zagrozenie dla luźno biegajacych pimpków. moje psy reagują tylko w ostatecznosci na co długo pracowałam i pracuje nadal..ale wtedy reaguję też ja...niestety musiałam pare razy urzyc buta w tym celu ale wole to niz mieć na sumieniu strzepy jakiegoś psiaka bo ma własciciela idiote :( to juz nie na temat ale nie raz korci mnie zeby pozwolic moim piesom zaatakować intruza...zeby wlasciciel "dostał nauczke" tylko wtedy musiałabym psami poszczuc właściciela...bo co winny jest pies który trafił by na ząb moich akit :(
  11. nigdzie nie wspomniałam, że biegam za psem z ciasteczkami... moja suka cale "szkolenie" przeszła bez smakołyków...i tego samego bede sie trzymać przy młodym... nie piję do nikogo osobiscie bo sławne 40kg padłu tu kilkakrotnie...dlatego zaznaczyłam, że mi sie to nie podoba...równie dobrze można jak widac nie panowac nad 20 kg...co sie ostatnio czesciej zdarza... nie personalizuje oskarżeń...ale dla mnie człowiek, który mimo tłumaczeń nadal szarpie psa na kolcach i flexi jest debilem...wypracwywałam sobie to zdanie przez ostatnie lata...u mnie to normalne okreslenie na osobe niereformowalną ;) dla mnie pies to praca przez najblizsze kilka lat...nie kończy się po szkoleniu czy po tym jak zwierze skończy 3 lata ...ot tyle... jak ktoś chce używac kolcy...to niech sobie to robi...ale jeśli robi to bezmyślnie to nie omieszkam spotykając go zwrócić na to uwagi...tak samo jak reaguję gdy ktos psa bije... Poza tym Aga doczytaj proszę całosć mojej wypowiedzi a nie uczepiasz sie jednego zdania wyrwanego z kontekstu...czasem warto przeczytać coś 5 razy i dopiero później wyciagać wnioski tu spotyką sie niestety mega skrajnosci...tak samo jak "zwolennicy" wygladają nie raz jak fanatycy czesto tylko dlatego, ze nie tłumaczą do końca dlaczego mają takie podejscie ...tak samo przeciwnicy nie zawsze musza robić wywody na temat swoich przekonań...to tylko internet...choć i w reau cieżko jest z komunikacją miedzy ludzmi ;)
  12. wiecie co by mi sie marzyło.... imprezy na ktorych doswiadczone osoby tłumaczyłyby czym jest kolczatka...jak jej użyć i, że to skrajne narzedzie do pracy z psem...zeby 90% ludzi wybic z tych pustych łbów, ze kolce to jak pies ciagnie albo nie do końca sie słucha...albo, ze wyglada groźniej... zwykle mam do czynienia z tym, że kolce sa tylko beee i tylko super bo pomagaja jak ktos ma 40 kg psa...bardzo lubie jak ludziom z 30 km pimpkiem na kolczatce i flexi szczeka opada widząc mnie z 2 akitami, zrownanymi do nogi na komende...jakos ciezko im wtedy powiedzieć, ze sie nie da... może tez pare osób by sie zastanowiło zanim by psa oddało do schronu bo agresywny ajkby widziały ze kolce to ostatni ratunek...choc tu nalezy sie but w tyłek za zaniedbania za młodu... dla tych coś nabiaja,z e przyjda na te "akcje" i wytłumacza...coś tam... fajnie...idzcie...pokażcie, ze mozna ale wcale nie trzeba...że to narzedzie przy skrajnych przypadkach a nie lenistwie czy wygodzie...to byłoby miłe. Niestety mentalnosc Polakow zmusza ich do uzurpowania sobie prawa do racji wyłacznej...
  13. a mnie sie tylko nie podoba zasłananie 40kg psa... mam 3 akity w tej chwili...samiec 40 kg nie toleruje innych samcow...suka 30 kg nie toleruje innych psow...i mlody 20 kg....z dwoma dorosłymi wychodze bez problemu na normalnych smyczach i flexi...trzymanych razem w jednej rece...samiec 5 lat suka 2 lata...o ile z psem nie było bardzo dużych problemów o tyle suka ma paskudną potrzebę dominacji...jakos kolcy używac nie musze...meczyłam sie tak długo aż wypracowałam sposób...przy małej pomocy szkoleniowca...wiec dla mnie beblanie, zę sie ma 40 kg psa i sie nie umie inaczej reagowac niz przez kolce to nadal beblanie...kazdego mlodego psa da sie nauczyc...przy pierwszej akicie nie mogłam byc tego pewna...przy drugiej pewnosci nabierałam (a mloda terroryzowała cale psie szkolenie) przy trzecim nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej...skoro potrafiłam agresywna sukę z mega instynktem łowieckim nauczyc odwoływania w 99,9% od psow i zwierzyny w lesie myśle, że dajac młodemu psu kolce idziemy na łatwiznę. dorosłego psa też mozna wszystkiego nauczyc mając dobra osobę pod ręka...a jesli jest to dorosły pies z mocnymi zaburzeniami to bedąc osoba, ktora 40 kg nie utrzyma raczej te 40 razy bym sie zastanowiła nad adopcją jednak. kolczatki nie neguje...ale jest to skrajne narzędzie...w wiekszosci robiace krzywde...nawet "profesjonalni" szkoleniowcy nie wiedza jak ich używać :( i wolę młoda dziewczyne, ktora nie majac wiedzy probuje pzrekonywac, ze kolce sa złe bo jednak moze trafi na 10 debili, ktorzy maja kolczatki plus flexi i dziwia sie, ze husky ciagnie...niz przekonywanie przez osoby z wiekszym czy mneijszym doswiadczeniem, ze kolce sa ok...bo u nich był skrajny przypadek... o psach wiem to co nauczyłam sie pzrez ostatnie lata obcowania z nimi...głownie akitami swoimi i znajomych.. za to wiem aż za dużo o ludziach...was jest tu garstka...Was, ktorzy wiedza, ze kolce to nie zabawka...mam tylko nadzieje, że ta wiedza przekazywana jest przypadkowym przechodniom z nikomu nie winnym psem z kolczata wiszaca po psie łapy...
  14. można też poczekać aż pies zacznie znowu jesć :)
  15. tego nie da sie określic...dwa meisiace to jeszcze bobas...i jak w kazdym gatunku wielkosci mogą sie drastycznie różnic.. jeśli psiak je normalnie to bym sie na razie niczym nie martwiła :)
×
×
  • Create New...