Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Przepraszam że się odezwałam a nic nie napisałam o Funieczce to poprostu brak czasu.Ojejku co tu pisac...Fuńcia ma się dobrze teraz właśnie leży sobie na łóżku u mojej mamy a żeby było lepiej to dokładnie leży na pościeli. Minęły trzy miesiące jak malutka jest u nas i pomimo tego ze widac ogromne postępy to psinka nadal się boi ( nie tyle nas co roweru albo poprostu wiatru, różnych odgłosów z dworu lub w mieszkaniu). Ale są również inne zachowania takie jak radośc przy witaniu,skomlenie i dopominanie się o jakieś jedzenie lub smakołyk. Super! Do tego wszystkiego to o niektóre pieszczoty Fuńka dopomina się sama zaczepiając łapką:lol:. Na spacerach bywa różnie, czasami tylko się załatwi i zaraz ciągnie do domku a czasami chodzi dumnie z podniesionym ogonem. Reaguje na koty jak większośc psów ..dobrze że miałam ją na smyczy bo kotek byłby biedny. Funia jest ogólnie bardzo posłuszna i nigdy nie załatwiła się w domku (pomimo jednego zdarzenia ale wtedy to miała biegunkę więc to się nie liczy). Ten strach Funi może by już dawno minął ale ona bardzo boi się mojej czteroletniej córeczki. Chociaż już widac małe postępy...pomalutku i będzie wszystko dobrze. To narazie tyle, jeszce raz pozdrwaiam wszystkich dla których los Funi nie był obojętny. Obiecuje zaglądac częściej.:lol: