Cześć Aga :)
[quote name='agamewa']
Dokładnie najważniejsze że żyją!!!!bardzo długo się budowali,w końcu zamieszkali w tym roku w pażdzierniu..długo się nie pocieszyli domem..nic im nie zostało:(dosłownie nic!!książki,ubrania,dokumenty ,wszystko spalone!!!Mąż koleżanki przed północą się obudził..stwierdził że coś jest nie tak,zobaczył że szyby w oknach zaczynają pękać,zerwał się z łózka i popędził do pokoju ich córek,tam juz się paliło...chwycił obie i uciekli na zewnątrz..gdzieś za około dosłownie 5 minut wszystko się zawaliło i doszczętnie spaliło..przykre:([/QUOTE]
boże to dobrze że się przebudził... straszne... A wiedzą albo podejrzewają chociaż co było przyczyną???