ja też śledzę :)
i zaglądam do Dosieńki
pani Gosia mówi że teraz Dosi się tak pozmieniało że nie odstępuje jej na krok, chodzi jak cień, a wcześniej nie. POtrafiła zostać sama na kanapie czy w fotelu, teraz nawet do łazienki za nią idzie. Jak myślicie czemu? p.Gosia twierdzi że raczej nic się w domu nie zmieniło na tyle żeby straciła poczucie bezpieczeństwa. Czyżby to już jakieś starcze lęki?