Z ogloszeniami trzeba faktycznie zaczac, szkoda ze dopiero startuje na dogo i nie mam Renatko takich szerokich kregow jak Ty, na razie moge tylko podnosic Rudzika i liczyc na cud:crazyeye:
Czy mialabys mozliwosc poswiecic mu troche uwagi? Zeby po prostu.. przetrzec szlaki, nie wiem czy ja bede mogla w ogole sie z nim spotkac - skoro tak boi sie ludzi?
Czy u Was sa wolontariusze? Ktorzy np. maja jakies psy pod swoja opieka? Czy z Rudzikiem ktos wychodzi na spacer poza teren schroniska? Czy on cale swoje biedne zycie spedza w budzie?
Moj pies tez taki byl - dziabal cale 14 lat ale nie dal sie nie kochac:loveu:
Postaram sie przyjechac do Azylu jak bede zdrowa bo chyba grypa mnie dopada..