My, Białostockie Koło Fundacji Emir oświadczamy
iż osoba z pod nicku "PIPI" należała i z przyczyn niezależnych od nas nadal należy do Koła jako wolontariusz lecz nie bierzemy za tę osobę odpowiedzialności. Kilka miesięcy temu próbowałyśmy nawiązać współpracę z "PIPI" , ale niestety nie udało nam się porozumieć i współpraca została zawieszona.Podczas wspólnych działań "PIPI" otrzymała legitymację koła Emir którą powinna odesłac.
Odnośnie działań koła : wszystkie nasze psy i szczenięta są szczepione i w razie potrzeby leczone, na co możemy osobom zainteresowanym okazać poświadczenia wystawione przez lek wet. Domy w których umieszczane są psy są sprawdzane przed i po adopcjach, co można sprawdzić chociażby na naszej stronie w dziale: listy z nowych domów. Wszystkie nasze psy przebywające w Domach tymczasowch mają zapewnioną nalezytą opiekę co każdy może osobiście sprawdzić.
Jeżeli ktoś ma lub będzie miał pytania odnośnie działania i funkcjonowania Koła proszony jest o kontakt z Inspektorami Koła w celu wyjaśnienia wszystkich kwestii.
Odnośnie sytuacji psów w miejscowości Poświętnie, gmina Poświętne.
Zgłoszenie o psach w miejscowości Poświętne otrzymaliśmy w dniu 24.11.2008. Następnego dnia osoba zgłaszająca powiadomiła nas iż psy przepadły, że coś musiało się stać i psów już nie ma . 17 grudnia otrzymalismy informację że psy się ponownie pojawiły.
W dniach 17 i 19 grudnia 2008 Inspektor koła Fundacji Emir był w miejscowości Poświętne na miejscu zdarzeń.
Psów nie było. Z rozmów z pracownikiem Piekarni i Zakładu Mechanicznego wynika, iż są i były tam psy. Znikaja jednak czasami na kilka dni. Potwierdzil tez ze sa tam 2 suczki i jedno szczenie , z których część faktycznie została zabita przez samochody, inne szczenięta zostały zabrane przez ludzi z wioski i mają własne domy. Wszystkich szczeniąt było 6, 3 zginęły . Suki w tych dniach (17 i 19.12.2008 ) nie widziano i nie można było stwierdzić stopnia i zaawansowania chorób.
Następna wizyta miała miejsce 02 stycznia 2009 kiedy inspektorom Koła Fundacji udało się spotkać psy. Po rozmowach z pracownikiem zakładu wulkanizacyjnego okazało się że mają one zbudowaną budę i są regularnie karmione przez ludzi tam pracująch. Są tam dwie dorosłe sunie i podrosłe szczenię. Ale niestety są one i zawsze były całkowicie dzikie. Nie podchodzą do ludzi, nie dają się złapać. Niemozliwe bylo w tej sytuacji podawanie antybiotyku konkretnemu psu przez "Pipi" . Nie zbliżają się do ludzi, zachowuą dystans ok 100 m. Z wywiadu przeprowadzonego z pracownikiem wynika, że jedna z suk jest chora na chorobę skórną.
NA miejscu była róznież "PIPI".
Zachowanie tej osoby pozostawiało wiele do życzenia i głęboko wykracza poza normy normalnego dobrego zachowania i kultury.
Po inspekcji, Isnpektorzy udali się do Wójta Gminy Poświętne.
Od wójta uzyskano następujące informacje: osoby z pod nicku "PIPI" nigdy nie widział i nie rozmawiał. Sprawdzą co da się zrobić i postarają się wygospodarować środki na pokrycie kosztów sterylizacji suk.
Trwają rozmowy w gminie na temat w jaki sposób przeprowadzić sterylizację i w jakich warunkach skoro suki są całkowicie dzikie. JAk rozpocząc i przeprowadzić lecznie. Czy psy nie powinny być pozostawione w tym miejscu skoro mają zapewnione pożywienie i schronienie?