Jump to content
Dogomania

ageralion

Members
  • Posts

    10466
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ageralion

  1. Posluchajcie, kazde schronisko ma swoje zasady i ograniczenia odgorne. 17.06 pies byl w tak zlym stanie, ze schronisko nie mialo prawa go wydac, takie maja procedury. Kiedy weterynarz informowala wolontariuszki TOZ, ze Roki moze nie poradzic sobie po kwarantannie w schronisku, zadna nie chcial go zabrac. Dopiero po pogryzieniu nagle sie znalazly domy, weterynarz itp. Uwierzcie mi, ze on ma naprawde troskliwa i dobra opieke. Traktuje swoj boks jak azyl, zaczal dzisiaj jesc z miski, jest wciaz obolaly wiec duzo spi. Jutro sprobuje go wziac na krotki spacer, jezeli bedzie na silach (sadze, ze tak). Uwiezcie mi, ze nawet zabiegana i urobiona po pachy obsluga schroniska, przychodzi go karmic z reki. Sama Pani weterynarz go rowniez karmi. Jakbyscie widzieli jak on na nia macha ogonem i ciagnie w jej strone. Co do wydania. Poniewaz ma aktualnie oparunek, ktory najlepiej aby zdjely osoby, ktore go zakladaly. Do tego wciaz go bola rany, pomimo srodkow przeciwbolowych i jest przez to slaby. W poniedzialek zapadnie decyzja o jego wydaniu.
  2. PS szczecinianka nie dziala link w Twoim podpisie :shake:
  3. Ok, jutro zapytam co nie pozwolilo na jego wyciagniece wtedy, mam nadzieje ze dostane konkretna odpowiedz. Ja staram sie monitorowac schronisko i wyciagac bokserki z klatek. O nim wiedzialam, ze jest i domek potrzebny ale ze w tak ciezkim stanie sie znalazl dowiedzialam sie dopiero w niedziele :-( Kurcze, przy nastepnych takich problemach dawajcie jak naszybciej znac, pomoge w miare swoich mozliwosci. I obiecuje, ze Roki szybciutko wroci do formy w nowym kochajacym domku ;)
  4. Ktorej fundacji bokserowej odmowili wydania psa? Ja osobiscie mam kontakt z BwP i SOS i decyzja o wydaniu zapadnie w piatek dopiero, gdzie osobiscie nie spodziewam sie odmowy ze strony Pani kierownik. Kurcze nic nie slyszlam o tym. On juz byl pogryziony? Mozna prosic jakies szczegoly, podpytam jutro w schronisku. Co do stanu Rokiego. Dzisiaj mial zabiegi oczyszczania ran i zamykania tych dwoch duzych pogryzien. to jedna, widoczne na zdjeciach jest rozlegle, ma ok 10cm dlugosci. Zostalo ladnie wyczyszczone i zabezpieczone opatrynkem z tlenkiem srebra jak dobrze pamietam, Taki opatrunek jest uzywany do ran po oparzeniach i odlezynach u ludzi. Cale udo jest ladnie zabandazowane. Obie tylne nogi zostaly ogolone, dopeiro teraz widac jak duzo ma malenskich ran po zebach. Na szczescie wszystkie wygladaja bardzo ladnie, tylko niektore glebsze sa lekko niedomkniete. Roki jak zwykle na powitanie merdal radosnie ogonkiem, ladnie powital mnie w boksie. Wymizialam go baaardzo, lacznie z tym, ze wlazl mi lapkami na kolana :evil_lol: Bola go te rany, ciezko ma sie ulozyc ale apetyt dopisuje. Dzisiaj nawet sam z miski probowal jesc, niestety po narkozie musialam mu zabrac jedzenie :-( Rano go za to rozpieszcze i nakarmie uwielbianym przez niego korpusikiem.
  5. Ostatnio gdzies czytalam o badaniach na ten temat i wniski byly takie, ze sterylizacja przed pierwsza cieczka zmniejszaja ryzyko pozniejszego raka sutka.
  6. Oba Szczecinskie dogi wyadoptowane do nowych domkow :p
  7. Przed chwila mialam kolejny telefon w sprawie adopcji :multi: [B]AgaiTheta[/B] spisuje narazie numery telefonow chetnych domkow i pozniej je przekaze wszystkie razem, ok? Jak sie cos wykaruje z transportem, daj znac prosze (coraz ciezej mi Rokiego odprowadzac do klatki :-() Wogole, wczoraj spojrzalam na jego zeby, bo zaniepokolilo mnie, ze ni epotrafi dobrze zlapac korpusu. Co sie okazalo, jego gorna szczeka jest cofnieta o dobre 2cm, dlatego jedzenie stara sie brac bokiem pyska.
  8. O jaaaa :roll: Dajcie mi zalatwic domek dla Rokiego i sprobuje cos popstrykac tej mojej lobuzicy ;)
  9. No to mam najnowsze wiesci. Dzisiaj do 14 Roki zjadl 3 wielkie puszki :evil_lol: Moj korpusik poszedl do lodowy, zostanie podany po 16 ;) Spacerek byl udany, zostalam przez niego oprowadzona po terenie schroniska. A potem polozyl si ena trawce i opalal grzbiet :lol:. Wykazuje spore zainteresowanie otoczeniem i tym co sie wokol niego dzialo. Jak zobaczyl znajoma twarz ciagnal w temta strone, sily juz nawet troche ma. Boks traktuje jak swoj azyl, troche si eociagal z powrotem ale jak juz wszedl, to pomachal do mnie ogonkiem, napil wody i poszedl na wybieg, zostawiajac mnie sama sobie :mad::eviltong: Jutro prawdopodobnie zostana zamkniete 2 duze rany, bo juz nie widac stanow zapalnych i ropy. Co do wydania go fundacji BwP, decyzja zapadnie w piatek, bo wtedy wroci kierowniczka, ktora taka decyzje podjac moze. Pani weterynarz jest dobrej mysli i na poczatku przyszlego tygodnia nie powinno byc problemow z jego transportem. Sadze, ze mozemy juz zaczac robic pierwsze ustalenia jak slodziaka przetransportowac do stolicy.
  10. Wlasnie sie zbieram do niego. Dzisiaj mialam ciekawy telefon od kobiety, ktora chciala wyadoptowac Rokiego :multi: Co mnie ujelo, to fakt, ze to rodzina weterynarzy. Mam nadzieje, ze moze to domek koncowy ;)
  11. Nie bylo co pstrykac, bo Mambie zielone gluty wisialy z nosa :eviltong:
  12. Dziekuje za banerki i za oferte pomocy z transportem :p Niestety spoznilam sie dzisiaj do schroniska i nie zdarzylam zlapac kogos, z kim moglam porozmawiac na temat ograniczen. Jutro pojade rano, napewno mi nie ucieknie:mad: Co do stanu przystojniaka, widac poprawe :multi: Rano zjadl cala puche, po poludniu ryz z kurczakiem, a na wieczor korpus i to juz bez pauz na odpoczynek i wieksza sila gryzienia. Ladnie sam wszedl do boksu z wybiegu i przez caly posilek stal i machal ogonem. Pozniej na spacerku nawet na kota mnie lekko pociagnal :evil_lol: Prowadzil gdzie chce pozwiedzac itp Duze rany wygladaja juz lapiej, ta widaoczna na zdjeciach juz nie jest taka zaogniona, a kawalek wiszacej skory ladnie obumiera i niedlugo sam odpadnie. Otwozylo sie kilak malenkich ranek ale nie widac stanow zapalnych. Nawet do kolnierza sie przyzwyczail i porusza sie w nim calkiem sprawnie. Co mnie zaskoczylo, nie kuli sie juz tak przy przechodzeniu kolo innych boksow. Wciaz go to stresuje ale w mniejszym stopniu.
  13. Niedlugo jade do schroniska, nakarmie pzrystojniaka i dowiem sie dokladnie co mi wolno a czego nie. Jakie ma ograniczenia itp teraz nie wolno mi narozrabiac :shake: Wazne, ze kilka mozliwosci juz kielkuje
  14. [quote name='AgaiTheta']Możemy pomóc Rokiemu, potrzebne nam są tylko informacje o jego stanie zdrowia, o tym czy i kiedy schronisko go wyda i czy możemy liczyć na pomoc w wyciągnięciu go ze schroniska i w transporcie. Miejsce już mamy dla niego.[/quote] Dzisiaj mialam telefon z Waszej fundacji, troche roznia sie od Twoich, wyslalam informacje na PW.
  15. Te zdjecia sa bezbledne :evil_lol: A bida jest, nie pomyslalam o wstawieniu tutaj linka :oops:, naprawiam bleda [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1170/roki-pogryziony-czarny-bokser-walczy-o-zycie-w-schronisku-140378/[/URL]
  16. Tak mnie sie wydaje, ze potrzebne ogloszenia. Tylko jest problem, bo schronisko ma ograniczenia o ktorych sie wlasnie dowiedzialam. Np nie moga umieszczac psow na Allegro. Jutro sie dowiem szczegolow.
  17. [quote name='ewab']A nie można mu zabezpieczyć tych najgorszych ran w znieczuleniu miejscowym? Dużo się ich otwiera? No i może podać mu antybiotyk nie tylko w maści.[/quote] Teraz Roki ma zalozony kolnierz, zeby nie grzebal w ranach. Zasklepienie ich w takim stanie, przed ich oczyszczeniem sie, moze doprowadzic do martwicy, ktorej nie bedzie widac. Codzinnie ma to przemywane, smarowane i dostaje antybiotyk w zastrzyku. Nie wyglada to ciekawie, goi sie powoli, jak to rany gryzione (szarpane i miazdzone) ale widac poprawe. otwieraja sie te rany, ktore zaczynaja ropiec. Jak sie otworza, wtedy sa przemywane i powoli zaczynaja sie goic.
  18. [quote name='Patisa']O matko! Czarny Bono...marzenie:placz: Dlaczego ta rana wciąż jest otwarta? schronisko nie am żadnego weta?:crazyeye:[/quote] Ta rana juz lepiej wyglada. Teraz w jego stanie nie mozna nic zrobic z ta rana, oprocz przemywania i smarowania antybiotykiem. Zeby zrobic cokolwiek wiecej, trzeba mu podac narkoze. Z narkoza wiaze sie glodowka przed i po, lacznie ok 24h. Niestety nie wchodzi to narazie w rachube, bo on tego nie przezyje, za slaby jest. Musimy go najpierw podtuczyc.
  19. Oni go obserwowali, z tego co wiem trafil pozniej do drugiego boksu do 10 letniego staruszka i to on mu pokazal gdzie raki zimuja :placz: W schronisku niestety ciagle dochodzi gdzies do spiec miedzy psami, tego sie nie da uniknac jesli psy musza przebywac razem :shake:
  20. banerek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1170/roki-pogryziony-czarny-bokser-walczy-o-zycie-w-schronisku-140378/"][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1170/roki-pogryziony-czarny-bokser-walczy-o-zycie-w-schronisku-140378/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/615/baner2o.jpg[/IMG][/URL]
  21. [quote name='Asior']RANY BOSKIe jaka bida!!!!:placz: czy FUNDACJA nie może go wziać i ujmieścić w jakimś hotelu????????[/quote] Dzisiaj dopiero dowiedzialam sie o jego zlym stanie, niedawno wrocilam i zalozylam watek. Fundacja juz powiadomiona ale jak wiadomo ma ogrom psiakow, wiec staram sie na wlasna reke tez cos znalesc. TOZ tez zaangazowany w szukanie DT
  22. Moniek nie obrazisz sie za offa? Jak cos to pisz, szybciutko usune :oops: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1170/roki-pogryziony-czarny-bokser-walczy-o-zycie-w-schronisku-140378/[/URL]
  23. Rano po wejsciu do boksu znalazlysmy go na zewnatrz. Na nasz widok zaczal machac ogonem ale nei nial sily wstac. Wnioslysmy go do srodka i nakarmilysmy z reki. [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3773/dsc0067svh.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3900/dsc0069s.jpg[/IMG] Tutaj widac jedna z otwarych ran i slady pogryzien na calej nodze. [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/150/dsc0073l.jpg[/IMG] Po karmieniu i drzemce odzyskal na tyle sily, ze byl w stanie wyjsc z boksu na trawke. [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7526/dsc0194dej.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/170/dsc0203t.jpg[/IMG]
  24. [CENTER][SIZE=5][COLOR=Red][B]Poszukujemy pilnie DT/DS dla pieknego czarnego boksera wlaczacego o zycie w schronisku.[/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=5] [/SIZE][/CENTER] Szczecin Roki ma ok 2 lat. Zostal znaleziony i przyprowadzony do schroniska pod koniec maja. Gdy trafil do klatki kompletnie sie pogubil, przez pierwsze dni zupelnie nie mogl zaakceptowac nowej sytuacji. Jego stan fizyczny byl bardzo dobry, zdrowy, silny mlody pies. Niestety daleko od ludzi, zamkniety w boksie, juz w czasie kwarantanny, zaczal znikac w oczach. Gdy trafil do boksu ogolnego, nie potrafil pokazac uleglosci wobec innych psow, wiec go dotkliwie pogryzly. Tylko dzieki reakcji pracownika schroniska udalo sie go uratowac od smierci. Roki jest w bardzo zlym stanie. Stres po pogryzieniu jest tak duzy, ze wyglada jak wrak psa. Przestal samodzielnie jesc, trzeba go karmic z reki. Bierze pokarm bardzo delikatnie ale szybko sie meczy, wiec karmienie jest w malych porcjach. Cale tylne nogi ma pogryzione. Caly czas otwieraja mu sie kolejne rany, ktore zaczynaja ropiec, skora obumiera. Bardzo go bola lapy, nawet nie moze spokojnie sie zalatwic. Aktualnie oprocz przemywania i smarowania obrazen, niewiele mozemy zrobic, poniewaz Roki nie przezyje 24 godzinnej glodowki zwiazanej z narkoza. Aktualnie znajduje sie w pojedynczym boksie. Staramy sie go karmic tak czesto jak to mozliwe. Coraz czesciej wychodzi na zewnatrz ale pozniej trzeba go wniesc do srodka, bo sam nie ma sily wrocic. Do ludzi jest bardzo serdeczny, wystarczy chwile z nim pobyc, aby przy nastepnym spotkaniu radosnie machal ogonem juz na sam dzwiek glosu. Okropny z niego pieszczoch, kiedy tylko moze szuka dotyku znajomych rak. Pomimo pogryzienia, nie wykazuje agresji do psow, raczej sie boi szczekania. Gdy na spacerze spotka psa lub kota spokojnie je obserwuje, a czesto i macha ogonem przyjaznie. Potrafi cierpliwie patrzec jak koty podjada mu jedzenie w trakcie karmienia. [COLOR=Red][B] KONTAKT: marta, tel: 517680264, gg: 1055488 [/B][/COLOR]
  25. Hehehehe no to nie widzialas jak jemy cos smacznego, a ona chce kawalek. Ma taka madra mine i tak ladnie sama z siebie siada i daje na zmiane lapki bez proszenia. Pieknie pokazuje jaka z niej madra dziewczyna. Wsio bylo by pieknie, gdyby nie ta kapiaca slina na podloge :mad: Ja mam chyba mala aktorke w domu :evil_lol:
×
×
  • Create New...