Jump to content
Dogomania

Bjuta

Members
  • Posts

    24817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bjuta

  1. Nieoceniona P.B. bez żadnej prośby z mojej strony, już wysłała 200 zł na leczenie Rediego :) :) :) Dziękuję ogromnie!
  2. Dziś zadzwoniła do mnie pani Lidzia i powiedziała, że niestety o Mikusia nikt nie pytał :( Co do smyczy, to ja kupowałam karabinki mocne po ok 6 zł, a taśmy do smyczy były bardzo tanie. Metr około złotówkę. Super są te zdjęcia Ramila. Wiecie, ta ostatnia awantura na dogo kosztowała mnie kupę zdrowia. Naprawdę ją odchorowałam, więc będę tu zaglądać najrzadziej jak się da. Dziś akurat dzwoniła pani Lidzia, więc weszłam przekazać info, ale generalnie, będę się raczej trzymać z daleka...
  3. To bardzo pocieszające że w ogóle jest jakiś odzew w letnim miesiącu. Ciekawa jestem jak Bakuś by się zachowywał w domu, ale myślę, że on ma namiastkę domu (bo śpi w pomieszczeniu) więc chyba doskonale wie, że w domu nie wypada się załatawiać.
  4. Tymusiu, przyjmuję z wdzięcznością Twoje pożegnanie tego wątku.
  5. Tumusiu, poprosiłam moderatora o zamknięcie wątku Oriona - potwierdź proszę na wątku, że to Twoja wola a nie moje widzimisię.
  6. Mongołek oprócz licznych wpłat - stałych miłośników Mongołka, dostał ekstra 150 od cioci PB :) :) Bardzo dziękujemy!!!
  7. Tymuś - jaki paragraf kodeksu karnego? "Zachachmęciłam" (literówka). Przecież nie Ty tylko ja. Tymuś - napisałeś że rezygnujesz z deklaracji - a przysłałeś na 10 miesięcy z góry. No to odesłałam. Zgodnie z Twoją wolą. Twoja wola jest inna - OK. Nie ma problemu. Czyli tak - anuluję przelew na konto z którego dostałam Twoją wpłatę i wpisuję 200 jako jednorazowe, z datą czerwcową (tak jak przyszły) - czy to Ci odpowiada?
  8. A jak ja to miałam zrozumieć??? :crazyeye: Pieniądze na Rediego przyszły z konta które zaczyna się od 59 - a kończy na 98, i na to konto złożyłam przelew zwrotny . Sorry, ale miesięcznie dostaję wpłaty na psy od około 50 osób i nie pamiętam czy ktoś mi przesyła pocztą czy nie. Na przelewie od Ciebie mam nr konta i Twój adres i info, że to na Rediego. I tyle. To co mam zrobić, bo jeszcze czekają na wysłanie - jutro jest niedziela i mogę anulować przelew, jeśli to konto 59....98 nie jest Twoje, a urzędu pocztowego. Na pewno nie chciałabym żeby te pieniądze zaginęły gdzieś po drodze i żebyś miał jakąkolwiek wątpliwość, że je "zachachmęciłam". Nie zrobiłam na złość ani Tobie ani Rediemu, bo jemu nieraz brakuje na koncie, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby pierwszego Kikou nie dostała przelewu. Ciekawe jak to się dzieje.
  9. Nie wierzę w to co się stało na tym wątku. Nie potrafię przestać lubić Tymka ani Beatkii, ale nie pozwolę jeździć po Mysi. Dziwne, naprawdę - nie wiem skąd się bierze taka agresja u ludzi, którzy mają dobrą wolę! Właściwie to jest bardzo przerażające doświadczenie. Co dzieje się między ludźmi - których dzieli nie podejście do sprawy (jak w tym przypadku), ale sama sprawa? Tymusiu - dla Twojej wiadomości - powiedziałam Mysi, że uważam, że zrobisz wszystko by Loli było u Ciebie dobrze. Gdybym tak nie uważała - to bym tego nie mówiła. Ale rozumiem argumentacje - że to może nie wystarczyć.
  10. Barb, nie jesteś w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Odpuść sobie. ;) Ułatwię Ci to zresztą nie zaglądając na ten wątek więcej. (No chyba że będę miała info o Wareczce, ale obiecuję, że nie przeczytam żadnego postu).
  11. Myślałam że się martwią o los Warki. Może coś źle zrozumiałam.
  12. [quote name='barb']Szkoda, ze nie odnioslas się do pierwszej części mojej wypowidzi - pytania o opinię lekarza weterynarii i warunkow pobytu w schronie Loli. Natomiast taki stosunek do wolontariuszy jak powyżej skutkuje ich odejściem ze schronu i z wątków. (wątek Warki) [/QUOTE] Akurat znam warunki pobytu Loli w schronisku. Więc nie potrzebuję opinii weta. A wet nie jest wróżką, więc też nie wie jak organizm Loli zareagowałby na zmianę. Czy by wytrzymał czy nie. To zawsze jest wróżenie z fusów. [quote name='barb'] Mysle, że obraża wszyskich uczestnikow i nie tylko uczetnikow forum. Kretyńskie forum - czyli forum zlożone z kretynow. Kretynow, którzy moga wylożyć pieniądze na hotelik, ogloszenia, bazarek dla pieska o czym zresztą piszesz poniżej. [/QUOTE] Przepraszam zatem. Nie miałam zamiaru obrażać. Może Cię pocieszy fakt, że sama karnie oddaję 1/4 dochodów co miesiąc na hoteliki właśnie na tym forum. Może nie jest to zawrotna suma, ale dla mnie jest duża. [quote name='barb']Zaczynam czegoś nie rozumieć. Jaki jest w ogole sens wysyłania psow do hotelikow z tak dobrego schroniska? Nie lepiej pieniądze pieniądze wyciągane na "kretyńskim forum" na hotelik przeznaczyć na polepszenie warunkow psow w schronisku, ich leczenie itp.? [/QUOTE] Myślę, że masz rację. Wyciągając psy do hotelików - poprawiamy los jednostek. Inwestując w schroniska - poprawiamy warunki potencjalnie setkom psów. Czasem po prostu naprawdę żal tych które całe życie siedzą w schronie, więc się je wyrywa z kafelków na trawę. Ale zgadzam się. To jest działanie "romantyczne" a nie racjonalne. [quote name='barb'] Nie wiadomo jak też mod odniósłby sie do sformulowania "kretyńskie forum"...[/QUOTE] Dostałam kiedyś bana za niewymiarowy podpis i w sumie teraz też bardzo by mi się przydała ta forma odpoczynku! :) :)
  13. [quote name='tymuś']rezygnuję z moich deklaracji z powodu winny niepoważnej Mysi[/QUOTE] OK. Ponieważ wysłałeś na 10 miesięcy z góry - odesłałam całą sumę na to samo konto z którego przyszło. Usunę też wpisy w poście rozliczeniowym, żeby się nie myliło.
  14. Od sierpnia będę wpłacała stała deklarację 20 zł.
  15. Byłoby super, gdyby udało się Wam pojechać, ja dopiero dam radę we wrześniu. Przypominam adres Przebieczany 457, 32-020 Wieliczka. Po około 200 - 300 metrach za dużym hotelem (chyba nazywa się Koral) trzeba skręcić w pierwszą polną drogę w prawo i się jej trzymać. Trzeba pytać o Ranczo Maszera, bo tam w okolicy są dwa inne hoteliki dla psów. Na wszelki wypadek telefony do hoteliku 661 914 208 lub 661 798 494.Tam jest sporo dogomaniackich psów do obfotografowania - oprócz Warki, Kaji i Dina z Psitula, są Bakuś z Rudy Śl. i Lukas od Hebanowej (Lukas jest w kojcach), pozostałe psy w ogrodzie.
  16. Myślę, że te z mocnymi karabinkami są najlepsze. Z obrożami, jest chyba lepiej, prawda?
  17. Barb, tu nie ma dwóch stron, które dyskutują. Decyzję zawsze podejmują pracownicy schroniska. Ci którzy znają psy. Głos nas - wolontariuszy, może być doradczy - nic więcej. Pytasz czy sformułowanie "kretyńskie forum" jest obraźliwe? Może i jest - na pewno wzięło się z emocji - a te zawsze szkodzą myśleniu. Ale mam nadzieję, że nie obraża żadnej konkretnej osoby. I nie jest wulgarne, chodź niewątpliwie nie jest też eleganckie. Nie jestem tu bez winy z całą pewnością! Postrzegałam przez lata dogomanię jako sprawne narzędzie pomocy psom. Ale od 4 lat od których tu jestem, tylko 2 psy z tych które znałam osobiście, znalazły dom dzięki dogo. Jest to rzeczywiście dobre miejsce, żeby próbować znaleźć finansowanie na hoteliki, tylko po jakimś czasie pewien ciężar zawsze spada wyłącznie na księgowego. To jest normalne, nie można się temu dziwić. Teraz patrzę na dogomanię jak na typowe forum społecznościowe, które przede wszystkim jest wentylem emocji. Dlatego gdy odejdą psy którym prowadzę księgowość, z ulgą stąd zniknę. Różo pytasz skąd pełna złości odpowiedź? Nie była pełna złości. Była pełna smutku, autentycznego gniewu i odrobiny logiki. Założyłam ten wątek, więc będę go pilnować. Cieszę się, że już nie padają tu grube słowa pod adresem żadnej osoby. Bardzo Wam dziękuję że się o to starcie! Tytuł wątku już próbowałam zmienić, niestety się nie da. Trochę boję się tu ściągnąć moda, bo chyba by założył parę banów... A skoro już wszyscy starają się opanować emocje - to myślę, że nie warto robić czystki.
  18. [COLOR=#002A5B][/COLOR]To się nazywa stopniowanie napięcia... :)
  19. Kochani, czy Wy macie bielmo na oczach? Tymuś!!! Skąd ten język? Skąd ta pogarda? Różo, nie wiesz jak funkcjonuje to schronisko? Pytasz ile jest psów nieadopcyjnych? Załóżmy że 20. To dużo? Na ponad 300? Pomysł z wyróżnieniem tych psów, które nie są przeznaczone do adopcji wydaje mi się dobry. Nie widzicie ogłoszeń, strony psitulskiej, facebooka i akcji które robią? Koncertów, zbiórek pieniędzy, zakątek zwierzątek, konkursów, ogłoszeń nawet w telewizji? Na wątek wchodzą osoby, które nigdy nie były w Psitulu i czytają, że "pies gnije w schronisku", że się komuś nie chce zadzwonić zapytać o los adoptowanego psa itp. Czy ktoś kto tam raz jeden był widział psa gnijącego?? Psa z niezaopatrzoną raną? Naprawdę nie możecie sobie wyobrazić tej pracy?? Ilu tam jest pracowników? 10? Rocznie przybywa 600 psów - każdy czipowany, szeczepiony, każda suczka sterylizowana, część psów kastrowana. Każdy ma swój profil i zakładkę ze zdjęciami (wiem, to ostatnie to w dużej mierze robota wolontariuszy). Znaleziono w zeszłym roku dom dla 400 zwierzaków. I jak ty sobie to wyobrażasz Tymusiu, że Mysia siedzi przy telefonie i obdzwania? I to Twoje albo Syli psy, o których są świeże info na wątkach? Nawiasem mówiąc jak nie byłam wolontariuszką i jako anonimowa osoba adoptowałam Heksę, to Mysia dzwoniła! A jak założyłam jej wątek to jakoś przestała, może wystarczały jej relacje i zdjęcia? A wyjazdy na interwencje, latanie po mieście i szukanie zgłoszonych psów, karmienie, szczepienie, wożenie do kliniki i sprzątanie - robi się samo? Czy Psitul jest święty? Oczywiście, że nie! Jest tam kupę do zrobienia! Jest przepełniony! Jest za mało ludzi. Cholerna bramka spacerowa otwiera się w złą stronę. Dzwoniący za długo czeka przed bramą i nie ma gdzie usiąść w biurze, ani zrobić siku - bo wszystkie krzesła zajmują psy, a w łazience mieszkają dwa. Ciągle brakuje smyczy. Ciągle! Każdy popełnia błędy. Nasz najgorszy był z Sako. To największa porażka. I to po nauczce z Rambusiem! Mnóstwo mniejszych wpadek. Ale jednego nikt temu miejscu nie zarzuci. Tu zwierzęta są najważniejsze! Jeżeli pracownicy uznali, że Lola zostaje w schronisku - to wybrali to co dla niej w ich mniemaniu jest najlepsze. Być może się mylą. A może nie. Nikt nie jest omnibusem w tej sprawie. Lola boi się ludzi. Nie mieszka w boksie, na kafelkach, tylko na olbrzymim, zacienionym wybiegu z malutkim "basenem". To prawda, że w tym roku skład tego wybiegu zmienił się całkowicie. Adopcje, hoteliki i śmierci. Ale już się dogadała z tą trójką nowych psów. Ma swoją budę i ludzi, których zna. Leczenie przyniosło skutek, nie jest już tak problemowe jak na początku (tabletki, jeden zastrzyk a nie 3). Ma bardzo niewiele czasu przed sobą. Optymistycznie patrząc - są to zapewne miesiące, chociaż nikt się nie zdziwi, jeśli Lola zaśnie w każdej chwili. Tymuś, nie masz żadnej pewności, że dowiózł być ją żywą. Może tak. A może nie. Ktoś musi podjąć tą decyzję. Przedyskutowali, zdecydowali i tyle. Też nie wiedzą czy zrobili dobrze. Każdy miałby wątpliwości. I dlatego po pierwsze proszę o uszanowanie tej decyzji. Po drugie bardzo proszę o nie obrażanie nikogo! Uprzedzam, że jeśli pojawią się tu jakieś wykropkowane obelgi - poproszę moda o zamknięcie tematu. Naprawdę da się rozmawiać inaczej. AtaO, przepraszam, że Cię nie przywitałam na wątku tylko wręcz przeciwnie... Jakoś ostatnie wpisy odebrałam jako takie "naciskające" i zareagowałam jak pokrzywa. Oczywiście, że jesteś mile widziana.
  20. Słuchajcie, nie załatwiajcie swoich emocji na forum, wciągając osoby, które na oczy Loli nie widziały. Tymuś masz dobry pomysł, żeby zadzwonić. Tymuś, może tego nie zauważasz, ale trochę Mysię obrażasz. Sugerujesz, że nie kieruje się dobrem Loli. Może ona po prostu widzi jeszcze jakieś inne aspekty tej przeprowadzki. Naciski anonimowych, słabo zorientowanych osób mogą przynieść dokładnie odwrotny skutek, a najpewniej nie będą miały żadnego. Mam wrażenie, że podchodzisz do tego strasznie ambicjonalnie. Mieliśmy czekać na ochłodzenie i powrót Mysi. Oba fakty się wydarzyły, teraz wystarczy pogadać, ale nie na tym kretyńskim forum! Człowiek z człowiekiem. Twarz w twarz. Ja myślę, że Loli u Ciebie będzie bardzo dobrze. Naprawdę tak myślę. Ale nie mam wątpliwości, że Mysia i Sandra muszą podjąć decyzję i że to one mają komplet danych by ją podjąć najlepiej dla Loli. I żadne histeryczne wpisy na dogo nie mają tu żadnego znaczenia. Poza tym, że psują krew i opinię fajnych osób.
  21. Rozmawiałam o naszych psiakach, to podpytałam też o Lukasa. Opowiedziałam, że jedna pani zrezygnowała z adopcji, bo Lukas wydał jej się zatuczony. Dziewczyny bardzo się zdziwiły. Lukas jest grubszy niż dawniej, ale nie uważają, że jest zatuczony. Po prostu nie zrzucił zimowej szaty i wygląda jak kulka sierści, ale nie tłuszczu. Generalnie bardzo zapraszają w odwiedziny! Mówią, że o Lukasie dogomaniacy trochę zapomnieli, bo bardzo rzadko ktoś wogóle o niego pyta. Mówią też, że gdyby była szansa na adopcję - to bardzo zapraszają do siebie, bo Lukas o wiele lepiej prezentuje się na żywo. Jest wesoły, energiczny, kontaktowy i do pokochania od zaraz! No tyle, że ma na pieńku z innymi samcami - ale poza tym jest super!
×
×
  • Create New...