Dziękuję Wam Kochani. Dalej jestem w szoku, nie ma co ukrywać. ryczę jak bóbr jak włażę na ten wątek. W domu jest przerażająca cisza. Chyba niedługo oszaleję. Brando w ramach braku Presto męczy mojego TŻ żeby odstawił z nim wieczorne szaleństwo z tupotem.... masakra....
TŻ poszedł na długi spacer z Brando, pewnie liczy, że obaj nieco ochłoną. Ja znieczulam się alkoholowo. Cholera wie jak wstane do pracy. I w sumie głęboko i daleko mam to, że będą się jutro czepiać mojej wydajności....