zadzwoniła wczoraj pani z ogłoszenia w sprawie Neo. cała rodzina go chce, cudny pies... brzmiała rozsądnie, mówiła sensownie...taka podekscytowana byłam, się cieszyłam, kciuki trzymałam, żeby chłopak nie dał ciała, jak dziś przyjadą go poznać... rano telefon, ze pan domu odkrył że pies ogona nie ma a on takim psom nie ufa... bez komentarza:( pocieszam się, że przynajmniej ktoś się biedakiem zainteresował.