Mam nadzieję że będę miała okazję przedstawic Ci moje kochane stadko. Po rozmowie dzisiejszej z Panią Asią już nie jestem optymistką. Są chętni bliżej tj. w Bydgoszczy ale tli się jeszcze we mnie nadzieja:oops: że Lunia trafi jednak do nas. Nawet moja córka nazwała ją przecudnie Księżniczka Luna. I jak tu nie kochac dzieci:lol:. A wszystko przez auto. Gdybym nie była uzałeżniona od nikogo to pewnie już byśmy w siódemkę wariowali- Toro, Luna, Dżeki, Filek no i nasza trójca. O króliku i rybkach nie wspomnę:loveu:. Takie małe zoo. Każde zwierzę u mnie w domu ma zupełnie inny charakter choc kot upodobnił się do psów. Po powrocie do domu muszę go "wytarmosic" jak psa bo w przeciwnym wypadku miauczy tak że w Krakowie go słyszą. Ale wszyscy żyją zgodnie i nawet razem śpią. Pozdrawiam wszystkich i pozostaje mi czekac na łut szczęścia:placz: