Na tym spacerze, na którym ja z nim byłam był mój pies i jeszcze Sonet i było ok. Żaden go nie zaczepiał a i on nic do żadnego z nich nie miał. Myślę,że on nie jest z tych co to atakują, pewnie czuje,że jest skazany na porażkę ze względu na swoją ślepotę ale gdyby jakiś fikał, to musiałby się po prostu bronić.