-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='ewtos']A ja mam takie obserwacje , mój Tosiek miał zapach łap zbliżony do dwudniowych i więcej skarpet męskich . Po wytarciu łap na mokro zapach nasilał się i był porównywalny do czterodniowych skarpet- koszmar. Po sterylizacji( nie z powodu zapachu łap:lol:) problem zniknął .[/QUOTE] hehehe!!! To jeśli się wysterylizuje chłopa, to zapach skarpet zniknie! hm, pomyślę nad moimi chłopami w domu! Zawsze to mniej skarpet do prania! A tak na marginesie - ja lubię jak moim psom lapy tak śmierdzą, no nie tak straszliwie, ale tak po psiemu. I zmusza mnie to do częstszego prania pościeli i wszelkich dywaników.
-
[quote name='kizimizi']nasz labek był już adoptowany ale niestety okazało sie tak jak mówiły Panie co sie nim zajmowały -nie lubi dzieci. Wrócił znów do schronu. Labek jest już po kastracji a nadal z psami sie zaczepia. On do domu bez psów i dzieci musi isc.[/QUOTE] za miesiąc powinno minąć mu zaczepianie psów - tyle z organizmu uwalniają się męskie hormony nietolerancji innych samców. Chyba, że on ma taką nietolerancję już na amen.... Oby nie.
-
20-21. 02. 2010 w Bułgarii jest organizowana wystawa. [url]www.brfk.org[/url] Z Lublina jedzie bus. Jest jeszcze 1 wolne miejsce. jesli ktoś zainteresowany to mail do organizatorów [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
-
[quote name='Tascha']Że niby RC to ma być ta dobra karma? Bo padnę chyba zaraz...droga to owszem - ale same sztuczności tam są...bleee...a że weci ja sprzedaja i mają odsyp to reklamują... no i witaminki oczywiście tez-" podawać, podawać"- a potem do pani doktor przyjśc bo cos sie dzieje z pieskiem ( a mozliwości dziania sie po RC i witaminkach codziennie to sporo może byc )...i tak w kółko;a jak pies bedzie jadł naturalne to juz nie bedzie dobrym klientem kliniki bo przyjdzie zwykle tylko na odrobaczano i szczepienie he,he[/QUOTE] hehehehe!!!! A powiedz wetowi, ze pies na barfie, to psa na odwyk a właścicela do czubków wyśle. Zwlaszcza jak powiesz niezbyt dokladnie "dieta barf" co może zostać zrozumiane "dieta barw", czyli czubkowo absolutne razem z innym palstykami i malarzami ściennymi. Ja omijam szerokim łukiem zwłaszcza kliniki akademickie. wybaczcie przyszli medycy psow, ale jakoś nie lubię jak ktoś na moim psie robi badania nie potrzebne mu w zupełności a co w tym najważniejsze - za moje ciężko zapracowane pieniądze. Bo gdyby takie badania były robione gratis, to w imię NAUKI pozwolola bym od czasu do czasu na przegląd któregoś z moich psów. A tak odrobaczanie, szczepienie i czasem wpis w psi paszprt że pies może wyjechać na wschod, bo zdrowy (też płatne).
-
[quote name='Esotiq']My jedziemy z dogiem i chi. [/QUOTE] o raju! To chi na dogu chyba jedzie! Udanej wystawy! edit Są jeszcze 3 wolne miejsca w busie z Lublina. Info na mail organizatorów [email][email protected][/email]
-
[quote name='Sylwia M.'][B]Tascha[/B] i [B]panbazyl [/B]gdzieś tu na forum czytałam o dziewczynie, która dostała mrożonki [B]barfowe[/B] od hodowcy i piesek ładnie jadł.Jak zaczęła robić sama, to nie chciał jeść i dopytywała co robi źle? Więc spis dokładny, co i jak też będzie potrzebny.[/QUOTE] o, czyli już ktoś przeciera szlaki!!! Fakt - przyszlym właścicielom na piśmie trzeba to dać też, bo i tak za dużo dla nich nowości....
-
[quote name='Tascha'][B]Panbazyl[/B] - bedziesz dawac mrozonki na wyprawki? Ja sie od pewnego czasu własnie zastanawiam czy i jak skomponować wyprawkę barfową... szczeniaki i tak będa dostawały rózne pożywienie ( i trochę gotowanego i suchego też- niestety czesto rady hodowcy sobie, a potem nowy nabywca malucha i tak sobie:mad: , wiec wole zabezpieczyc maluchy i przyzwyczaić je do rózengo jedzonka). Do tej pory dawałam wyprawki z Acany,na pismie dotawali dotychczasowy jadłospis do czego maluchy sa przyzwyczajone i moje sugestie co do zywienia.[/QUOTE] mam taki zamiar! Teraz tak zimno, ze spokojnie wytrzymają nawet bez zamrażalnika! hihihi Nie jestem w żadnym klubie hodowców - jakoś nie jestem przywiązana do żadnej suchej karmy. A ta co by mi ewentualnie odpowiadała nie ma w Polsce chyba klubu. Szczeniorlki co prawda jeszcze w łonie Piranii, ale się mocno przygotowuję. Bo to prawda - hodowca sobie, nawet jak da spis żarełka a nabywca sobie (przecież on się zna najlepiej na diecie!). A potem tydzień rozwolnień i podejrzenia o oszustwa i lamenty wszędzie dookola, że taki a taki hodowca jest paskudny bo sprzedał chore szczenię. Tylko jakoś nikt nie pamięta o tym, że na nowy sposób jedzenia trzeba przestawiać delikatnie. Będę namawiać nowych właścicieli do barfowania. Chyba ekonomiczny wykres im zrobię. To bardzo sugestywne będzie. I może szkolenie ze zbierania kupek i wdeptywanie w nie - bo taką barfową to sama roskosz sprzątać a taka na suchym i w dodatku podłym to może tylko w poślizg wprawić.
-
F Corrida - fajne te zdjęcia i gra! Jak ludzie sie mnie pytają co mam za rasa to mówię, ze labradory. Na co często słyszę - a ten to golden (to o Bazylu co jest koloru zlotego) a ten czarny to rottweiler (to o Piranii co jest czara)...
-
Tak, nasze siuśki będą barfować. To przecież najlepsza psi i kocia dieta. Nie żadne tam RC po ktorych psy rosną jak glupie i mogą być problemy ze stawami. Nasze szczeniory na start do nowych domów dostaną jako wyprawkę mrożone kostki mięsno-gnatowe właśnie! Ale na razie czekamy. A z takich dziwnych nieporozumień, to najfajniejsze jest to, że moja teściowa zaczęła kupować moim psom różne gnaty i te slynne korpusy (tu też porcja rosolowa). Do tej pory uważala, że psy to zbędny wydatek. A teraz jak policzyla ile one nas kosztują to zmienila zdanie o wydatkach. Miesięcznie na dwa psy (razem na dwa) wydaję 80-100 zł. Na jedzenie. Nie wliczam szczepień, odrobaczeń i calego biznesu wystawowo-psiozwiązkowego.
-
U nas idzie 10 kg mięcho-kostnych mrożonek na tydzien - tak gdzieś w tych granicach. Do tego dochodzi teraz jeszcze wysokokaloryczne suche (niedużo, ale zawsze dodatek) dla Piranii co będzie się szczenić niedlugo. plus witaminy dla suki. I jak mam dobry humor i jestem w cywilizacji to kupuje im jakiegoś gnata żeby mialy zajęcie i ja też (bo potem ktoś te okruchy musi posprzątać). a w nazwach mięs do tej pory się nie łapię. Wiele lat mięcha nie jadłam a żeźnika omijałam wielkim łukiem. Teraz bywam w takich sklepach ale często kupuję pokazując co mi się podoba. Ewentualnie pytam co jest najtańszego. I chwalę sobie ten sposób karmienia - nie ma problemu z wyborem "najlepszej" suchej karmy i finansowo jest ok. mam w końcu 2 duże psy.
-
Coś więcej o tym komplecie!!! jakieś zdjęcia! Poszukajmy wspólnie. A Bazyl to tylko panienki labradorki z wpisem w rodowód "suka hodowlana". Wiecie ile ja uczylam swoją pannę załatwiana sie na dworze???? Z hodowli wzięta jako szczylek i już z dewiacjami higienicznymi. Do tej pory potrafi czasami zostawić prezent pod drzwiami.... Choć stosuję rózne sposoby żeby ją tego oduczyć. Jedyne pocieszenie w tym jest takie, ze karmię psy barfem, więc prezenty są dość mocno skupione i można spokojnie zmieść na szufelkę beż jakiś problemów z żołądkiem. Z Bazylem tych problemow nie mialam nigdy.
-
[quote name='gops'] [B]panbazyl[/B] jakby moja tyle wazyla to pewnie bylo by tak samo na sczescie nie jest duza i nie je tak duzo ;D sa jakies plusy wkoncu mniejszego psa ;D[/QUOTE] tak.... Zawsze zazdroszczę ludziom co kupują kostkę mięcha na kilka dni dla swojego pieska... a ja dźwigam pudła po 10 kg... Ale w domu przynajmniej nie rozdepczę mojego psa przez przypadek jak gdzieś biegnę...
-
[quote name='zmierzchnica']Owczarek środkowoazjatycki, takie cuś: http://www.pies.pl/rasypsow_zdj/pies_81.png a - to wiem!!!! Na wystawach tego faktycznie się sporo zrobiło... ja to w labradorach siedzę - ale tam też są agresywne! Ale to wina opiekunów - przynajmniej w tych przypadkach które znam. A na Zachodzie jakoś nie mają tego problemu z psami co u nas. Bylam kiedyś w Hiszpanii i wyprowadzałam psa koleżance. W dużym mieście. Puściłam go nad rzeką i nagle pojawił się inny pies. Z przestraszenia, że psy mogą sobie zrobić krzywdę zapomnialam komend po hiszpańsku (na polskie nie reagował) ale tam są inne zwyczaje - psy spotykają sie po to zeby się pobawić. Nie ma agresorow (ja nie spotkalam się z żadnym a bylam przez dluższy czas). Co nie znaczy, że zupelnie tam agresorów nie ma, ale ludzie jednak inaczej wychowują swoje psy.
-
[quote name='tabaluga1']Może warto również „niestereotypowo” wystąpić do Posłanki Joanny Mucha , i Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt aby nasz sejm wystosował Protest – Apel do parlamentu Wenezueli ? http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/248.htm http://zespoldlazwierzat.pl http://www.polityczni.pl/sejm_o_zwie...o,50,4442.html To już lepiej do posła Palikota :evil_lol: Wybaczcie moją niewiedzę - co to za rasa CAO?
-
Mój 45 kg labrador jakby dostał 4 skrzydła na cały dzień to potraktował by to jak muchę.... Chyba, że ze strusia.
-
Ufff... Już na safe-animal jesteśmy - to znaczy moje psy.
-
[quote name='madika']rozumiem, ze 20eruo za jeden championat? drogo :( chociaz przynajmniej odpadaja koszty przelewu jak na miejscu sie placi. do szalu doprowadzaja mnie te sznureczki, juz na slowacji. placi sie ciezkie pieniadze za wystawe, a potem dostaje sie najdrozszy sznureczek swiata :evil_lol:[/QUOTE] czy ja wiem czy to drogo????? Znam droższe kraje :) A ze sznureczka trzeba sie cieszyć! Są kraje gdzie nic nawet na pudle nie dostaniesz.....