-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gonia66
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
.....[FONT=Comic Sans MS]KOCHANIE MOJE...CIPULINKO....5 LAT TEMU MNIEJ WIECEJ O TEJ PORZE ODESZLA OD NAS TWOJA MAMUSIA SARUNIA...:(:(:(...DZIS PIERWSZE OD 15 LAT ŚWIĘTA BEZ CIEBIE MALEŃKA...ILEŻ JA BYM TERAZ ZMIENIŁA W NASZYM ŻYCIU....TERAZ WIEM ILE POPEŁNIŁAM BŁĘDÓW....ALE TY MIMO TEGO DOSKONALE WIEDZIAŁAŚ, JAK BARDZO CIE KOCHAM...JESTEŚ MOJA PEREŁECZKA I ZAWSZE BĘDZIESZ...KOCHAM SALMUNIE BARDZO...ALE ŻADNEGO PSA JUZ NIE BĘDE KOCHALA TAK JAK CIEBIE...BO TY BYŁAŚ TAKA BARDZO MOJA....Moja..Moja...Moja.....PAmiętam ostatni dzień i ostatnia noc..każdą jego minute....jakby to było wczoraj....:(..TAK BARDZO MI CIEBIE BRAKUJE...TWOJ KOCYK LEŻY NA SWOIM MIEJSCU I NKOMU NAWET PRZY OKAZJI DOKLADNYCH, ŚWIATECZNYCH PORZADKOW NIE PRZYSZŁO NAWET DO GŁOWY, ŻEBY GO SPRZĄTNĄĆ LUB SCHOWAĆ....maLEŃKA MOJA...BARDZO TĘSKNIE ZA TOBĄ....:(:(:(....[/FONT] -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
gonia66 replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='ladyiga']Mówią, że w Wigilię o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem. Nie wierzyliśmy w to aż do dzisiaj, ale... tuż po północy usłyszeliśmy jakiś gwar spod stołu. Głosy były trochę niewyraźnie i chwilami pomieszane z jakimiś pomrukami i mlaskaniami. Mimo to dało się je zrozumieć. Postaramy się jak najwierniej przekazać to, co udało nam się na szybko zanotować: "- [I]Lara[/I]: hm... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... - [I]Pikuś[/I]: uszka w tym roku się udały - [I]Staruś[/I]: ja, koledzy, to ciągle jestem jeszcze trochę w szoku... tam w rowie... właściwie to już pożegnałem się z życiem... potem ocknąłem się w tej lecznicy... najpierw nie wiedziałem, co się dzieje, byłem śmiertelnie przerażony; ludzie zwykle wcześniej nie byli dla mnie zbyt dobrzy, a może trafiałem nie na tych co trzeba. Do dzisiaj mam taki odruch, że kiedy ktoś wyciąga do mnie rękę, kulę się cały, bo dawniej ktoś dawał mi przysmak, a potem uderzał albo ciągnął za ucho... No więc w tej lecznicy kłuli mnie i obmacywali, ale potem jakoś zrobiło mi się dobrze i zasnąłem na wiele godzin... koledzy? - [I]Lara[/I]: hm... przysnęłam chyba... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... - [I]Pikuś[/I]: ja nie śpię. Dawaj dalej. - [I]Staruś[/I]: No więc, obudziłem się potem a przed moją klatką stała jakaś dziewczyna i mówiła mi, że ona, znaczy Mru, i cała gromada innych cioteczek szukają dla mnie domu i żebym się nie martwił, bo na pewno wszystko będzie dobrze, że już nie raz znajdowały domki dla takich niechcianych znajd, jak ja... miło było słuchać, ale za bardzo w to nie wierzyłem. Przez tyle lat żyło się na śmietnikach i po krzakach... kto by tam chciał ślepego, starego kundla... No ale nie chciałem jej martwić, więc mrużyłem oczy, kiedy mnie głaskała i starałem się, żeby widziała, że mi jest miło. Potem jeszcze wiele razy przychodziła ze swoim chłopakiem i zabierali mnie na spacer... nie macie pojęcia, jak było bosko! przez chwilę pozwalałem sobie nawet pomarzyć, że to naprawdę moja rodzinka... ale potem musieliśmy wracać do lecznicy i ona znowu mi obiecywała, że wróci. Mówiła, że już są jacyś ludzie, którzy oferują pieniążki dla mnie na hotelik, inni mogą mi dać domek tymczasowy i nawet ktoś może zabrałby mnie na zawsze do siebie... ech, myślałem sobie, to by dopiero było... zasypiać sobie na swoim własnym fotelu, odurzony zapachami swojej własnej rodzinki... z czystym futerkiem i pełnym brzuszkiem... - [I]Pikuś[/I]: jak byłem mały, na podwórku w innym mieście, czwarty w kolejce do miski i w ogóle - lubiłem zaglądać do ludzkich domów. Tak się tam wydawało czysto i ciepło. Ale zawsze wtedy mnie wyganiali, bo moje miejsce miało być na dworze... do dzisiaj, chociaż to już lata odkąd tu zamieszkałem i śpię z moimi człowiekami w ich łóżku, najbardziej lubię sobie leżeć w salonie z nosem przy szybie od tarasu - w siedzenie cieplutko, ale mam ogródek na oku i mogę pilnować im domu za to, że mi tutaj tak dobrze. A propos... pycha był ten śledzik, nie? - [I]Staruś[/I]: Fakt, pycha. Raz znalazłem takiego na śmietniku, ale jakoś inaczej smakował... Ale wracając do mojej opowieści, parę dni temu Mru przyszła do lecznicy jakaś zmartwiona... coś mówiła, że w poniedziałek przyjedzie jakiś “hycel” i że musi się strasznie postarać o ten domek dla mnie, bo coś tam... nie wiem, co miała na myśli, ale było w jej głosie coś, co mnie zaniepokoiło... tej nocy bardzo źle spałem, ale następnego ranka przyszła bardzo rozradowana i powiedziała, że w sobotę będę miał gości. Jeżeli im się spodobam, może zabiorą mnie na trochę do prawdziwego domu, a może nawet zostanę tam już na zawsze. Rzeczywiście - w sobotę przyjechali do mnie, ale w ogóle nie rozmawiali o tym, czy się im podobam. Zamiast tego wypytywali panią doktor o różne rzeczy, wypisywali jakiś papiery i coś mówili, że mają nadzieję, że dogadam się z ich psami, czyli z wami, koledzy. A potem raz dwa wpakowali mnie do samochodu no i dalej to już wiecie... przepraszam za te moje warkoty na początku... pierwszy raz spotykam takie duże psy, które nie chcą mi zrobić nic złego. Ty Lara też jesteś fajna i jeszcze masz takie fajne, białe futro... Lara? - [I]Lara[/I]: hm... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... " Na tym kończą się nasze notatki. Potem jeszcze jakiś czas psiaki rozmawiały pod stołem, ale było w tym rozmawianiu coraz więcej chichotów, jakichś mlaskań i oblizywań - pewnie zbyt już oddaliliśmy się od północy i zwierzęta wróciły do własnego języka. Ubolewamy, że niestety nie posiadamy daru fantazjowania, bo wtedy ta opowieść byłaby na pewno ciekawsza. Zamiast tego, staraliśmy się więc tu po prostu z reporterską dokładnością oddać jak najwierniej każde słowo tej rozmowy, niczego nie przekręcając, ani nie dodając od siebie. Ciąg dalszy - w Wigilię za rok :)[B][/B][/QUOTE]Poryczałam sie jak male dziecko...zasmarkalam...zaplułam....czulam sie przez chwile jak w cudownej bajce...tam..razem z Nimi pod stołem....kiedy byłam mala zawsze siedzialam pod stolem z moim(mojej cioci) Onkiem Barusiem i z Nim rozmawialam..i On też do mnie wtedy mówił...godzinami potrafilismy tam siedziec i gadac....wychowywalam sie z Nim...wzięty z policji, umiał dobrze mnie pilnowac....a kiedy umierał chory na watrobę- ja mialam 5 lat i nieświadoma co sie z nim dzieje i dlaczego od kilku dni nie chce nic jeśc, jak zawsze weszlam do Niego pod stół..pogadalam z Nim...wytłumaczyłam... i nakarmiłam go ...obierkami od ziemniaków....zjadł wszystko....:(:( i leżał....dopoki nie poszlam sobie..jak poszłam...wszystko zwrócił....:(:(Więcej go nie widzialam:(:(:(....ale dziś...dzieki Tobie Starusiowa Rodzinko- znów byłam pod tym stołem...i jestem szczęsliwa.... -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochana ketunia jak zwykle w pogotowiu....BARDZO DZIEKUJE!!!!CZYLI SZUKAMY NA JUZ NAWET PLATNEGO dt..MAMY OBIECANE 100 ZL OD CIOTECZKI, 40 ZŁ ZE SKARBONKI ANIOLKOWEJ I JAKAS POMOC OD EMIGRANTKI- WIEC NA POCZATEK I NA LECZENIE BYLYBY PIENIAZKI...TERAZ TYLKO SZUKAC MIEJSCA..... JA juz napisalam dom wspanialych dziewczynz Poznania(to tylko 30 km od Obornik)...zobacyzmy co odpowiedza....może znaja jakis DT albo hotelik w poblizu..tylko ze jemu potrzebny raczej domowy tymczas...musi miec chlopak ciepelko- a os Sylwestra maja znowu byc mrozy....MUSIMY GO WYCIAGNĄC.... JAK MAMY NA PIERWSZY MIESIAC TO NA NASTEPNE ZNAJDZIEMY CHOCBY SPOD ZIEMI.... DZIEKUJE KETUNIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:D:D:D -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jak tam świeta u naszego Slodziaka????Normalnie z tego szczęścia zapomniał chyba o nas:)..ale wybaczamy..dzis wybaczamy wszystko:p -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
gonia66 replied to mru's topic in Już w nowym domu
Jaki on śliczny jest....odmlodnial chlopak o jakies kilka lat naprawde...bez "kitu"...:D -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO tak..trzeba poki co rozsylac w.atek i prosic ludzi o pomoc..nie mamy wyjscia..ja dzis troche rozeslalam, ale to kropelka w morzu potrzeb...dzis jest wifgilia- pewnie wiekszosc osob sie spotkalo z bliskimi i siedzi przy stolle..ale jutro mam nadzieje cos sie ruszy konkretnie...najlepszty bylby zdecydowanie darmowy tymczas. z naszym karmieniem i leczeniem oczywiscie...tylko gdzie taki znaleźć?? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja ze swej strony moge Wam dziewczyny tylko wspólczuć, ale i wyrazic wdziecznośc, ze tam jestescie i czuwacie- pomimo tego co widzicie i co czujecie....to trzeba bardzo zdecydowanie odrzucic swoj egoizm, zeby iśc pomimo ze tam nas nie cha..pomimo, ze potem bardzo boli...jednak wiem, ze gdyby nie Wy to niejeden pies juz bylby za TM....dzieki wątkom jakie zakladacie- udaje sie wyciagac i ratować wiele bid o ktorych świat slyszy dzieki właśnie wam....dlatego raz jeszcze dziękjue:):) W TAKIM RAZIE JAKIE KROKI PODEJMUJEMY???HOTELIK- OIWSZEM ALE POKI CO NIE MAMY ZADNEJ STALEJ DEKLARACJI...A 18 ZŁ ZA DOBE TO GRUBO PONAD 500 ZŁ MIESIECZNIE...MYSLE ZE TO ZDECYDOWANIE ZA DROGO NA NASZE KEISZENIE...BO GDY DOLICZYMY DO TEGO KOSZTY LECZENIA- WĄTPIE ZEBY NAM SIE UDALO ZEBRAC TAKA KWOTE:(:(... NO ALE JAKIE SKROKI MUSIMY PODJĄC...MA KTORAŚ Z WAS JAKIS KONKRETNY PLAN??? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W takimrazie święta dla psow w schronie to jest czas horroru a nie radosci:(:(Nie wytrzymam i nie mge uwierzyc...nie wiem czy jeszcze cs ze smakiem mi w te swieta przejdzie:(:(3 dni tyle psow bez jedzenia..niech no ktorys sobie cos zkopal na zapas a potem co cos odkopie...juz nawet nie chce myslec:(:(:(jestem po prostu wstrżsnięta...:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No niestey..wplaty wplaty i jeszcze raz wplaty- tylkoto mze go uratowac na ten czas....zawsze znajdziemy kogos przeciez kto go wyadoptuje na siebie..ale potrzebne pieniazki na leczenia i hoel i wyciagniecie...tylko nasze serca mogą pomoc...szlag mnie trafia jak pomysle ze wszystko w tym zyciu prawie zalezy odpieniedzy:(:(:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aniu..czy Ty sie nie pomylilas????w poniedzialek????Dzis jest przeciez czwartek!!!!przeciez one sietam pozagryzaja z głodu!!!!!To chyba nie jest mozliwe...:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie nie!!Tolu my wiemy ze nie..i mozenawet nie probuj zeby znow nie zorietnowali sie tam ze zaczyna sie szum wokol psa...mam nadzieje ze tutaj cos uradzimy ...trzeba go na pewno wyadoptować i umiescic w hoteliku./. czerda..a co to za hotelik o ktorym piszesz???sa miejsca??Masz jakies linki do niego???? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To prawda- Tola jak na 14letnia dziewczyne jest wyjątkowo mądra i wyjątkowo dobra..i naparwde bardzo bardzo duzo robi dla psiakow...i faktycznuie nalezy Jej sie wielki szacun:D -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Adoptowac mozna- zanim zrobi sie szum- w adopcjach nie robia problemow chyba..my z Edusiem mielismy male zawirowania bo....no bo juz chyba sie zrobilo za glosna wokol niego....ale zaadoptowac na siebie mozna i wtedy ewentualnie zabrac go do hoteliku....tylko zeby bylo w miare o tym cicho...bo wciaz chodzi o wolontariuszki z tego schronu....to są cudowne dziewczyny...ale jak podpadna...koniec z ich pomoca...:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tolu- popraw mnie jesli pomylilam sie co do lat....bo chyba przesadzilam....:)Nie znaczy to ze wiek ma znaczednie- ze jestes nieporadna- wrecz przeciwnie....widza e jak duzo robisz dla psow i to jest niezaprzeczalne...tylko wiem ze z racji wieku nikt z Toba nie bedzie chcial rozmawaić(to tak, zebys sobie nie pomyslala, ze ja cos zlego mialam na mysli piszac o Twoim wieku...absolutnie nie:):):)) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tola jest młodą dziewczynka- 13 chyba lat...to po pierwsze...sama tam nic nie zrobi- a poza tym slyszalam, ze jesli zobi sie szum- pies zostanie natychmiast zlikwidowany- oni szumu tam nie chca..ja juz chxcialam robic szum o Edusia...i w ostatniej chwili zostalam powstrzymana..mimo tego byly klopoty z wydobyciem psa- oficjalnie do adopcji... Nie mozna tam robic szumu- nie teraz i nie w zwiazku z tym psem, bo go wiecej nie zobacyzmy..poza tym jesli zacznie go leczyc tamten wet-schron bedzie kryty a wet stiwerdzi jedno..albo do tefgo jednego doprowadzi-"leczac"..nie sadze by to bylo dobre rozwiazanie....:( niestety..tam wolontariuszki boja sie kierownika- bo jesli pdskocza nie zostana wiecej do schronu wpuszczone..:( a tego chyba nie chcemy....:/ -
[quote name='gonia66'][b][font=comic sans ms][color=red]życzę wam wszystkim drodzy przyjaciele-wszystkiego co najlepsze i najpiekniejsze w te swięta..niech czas radosci nigdy sie nie konczy a miłośc nigdy nie ustaje... W ten radosny czas mysle ze kazdy z nas powinien czuc sie szczesliwy- ale niestety nie wszystkim jest to dane....:(...błagam więc wszystkie serca aniołkowe....zaglądnijcie choć do biedaka, ktorego dzis mi przedstawiono...nie moge przestać o nim mysleć..on świąt niestety nie spędzi w domku..a i male szanse ma po świętach, jesli my mu nie pomożemy...on potrzebuje weta...a chca go dac na boks ogolny gdzie jest bez szans...my mozemy odmienic jego los...prosze....[/color][/font] [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-staruszek-ze-skrae-conae-ga-owae-moa-e-nie-przea-yae-do-nowego-roku-poma-a-my-mu?p=13752823[/url] [url="http://www.dogomania.pl/../176179-staruszek-ze-skrae-conae-ga-owae-moa-e-nie-przea-yae-do-nowego-roku-poma-a-my-mu?p=13752823"][/url][/b][/quote] zacytowalam siebie- bo wlasnie sie dowiedzialam, ze ten pies o ktorym pisze jest z tego samego schronu co nasz kochany edus.....musimy go ratować...:(..prosze..pomozcie...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale jak chccesz zobaczyc Tolu??To znaczy ze on juz jest wypuszczony na boks ogolny??????? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie i juz- tam jest ogolnie ładnie..teres "zalesiony" jakby, budy porozrzucane ale sa tez a rzedach jedna obok drugiej...jest basen dla psow(latem)...sa tez boksy al;e w zasadzie nie do uzytku...chyba tylko dwa są w uzyciu ale otwarte non stop...to byloby fajne..ale dla 5 psow znajacuych sie bardzo dobrze i kochajacych, alebo wyedy gdyby krtos przebywal tam 24 na dobe i pilnowal czy sie nie gryza i czy maja gdzie spać....:(na to niestety nic sie nie da poradzic- ta sytuacja jest "nie do przeskoczenia"...:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO tak...jego mozna "tylko" wyadoptowac na siebie- i dac wtedy do platnego hoteliku ewentualnie bo inaczej nie ma szans na wyciagnięcie:(...najpeiej byloby znaleźć bezplatny tymczas...zeby go doprowadzic do porzadku- na to beda potrzebne pieniazki na pewno i to niemale jak znam zycie- wiec gdyby odeszly nam koszty platnego hoteliku byloby cudownie(chociaz na czas leczenia zeby byl bezplatny)...jeju..nie wiem co robic...czuje sie taka bezradna...:(:(:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mysle, ze go nie uspia bo tam chyba nie usypiaja psow...ale w tym schronie nie wiem czyw iecie jak jest...jest jeden wielki , ogromny boks dla 180 psow...dookola sa budy(nie dla wszystkich starcza....)wiec psy silne , mlode i zdrowe jako tako tam sie czują("oprocz" zagryzien..:/)ale psy ślepe..kaleki to raczej maja szanse zerowe..:(:(...poza tym psy dostaja jesc o 12 w sobote i potem przez caly dzien i nastepny(niedziela) zostaja same bez jedzenia..:( dopiero w poniedzialejk o 8.00 otwieraja schron..:(wiec ja juz sobie ta walke o jedzenie wyobrazam.... Wlssnie wyciagalismy z tego schronu Edusia ostatnio...jeszcze nigdy nie wyciagalam tak psa...:(..na szczescie sie udalo.....czy tym razem tez sie uda????Musi bo inaczej nie wyobrazam sobie...:( -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
gonia66 replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='ladyiga']... bo nam się tylko wydaje, że to my coś dla tych psiaków robimy.. to one dla nas robią... pozwalają nam się poczuć naprawdę żywym i zrozumieć, jakim darem jest życie, wszystko jedno w jakiej postaci. Pozwalają nam , często zabieganym i goniącym za czymś tam, albo przejętych jakimiś głupotami, poczuć na chwilę, czym jest prawdziwe szczęście - kiedy coś, naprawdę, z czystego odruchu serca, dajemy drugiej istocie... nic nie jest bardziej prawdziwe.[/QUOTE] .....................nic dodać...nic ująć....bo do prawdy nic juz nie jest potrzebne....:) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O MAteńko..to Oborniki sławne..a tam kiero nie chce sie godzic na platne tymczasy..:(:(Co my zrobimy????:( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję, że jesteście..zaraz kolacja..nasze ukochańce zasiąda obok....ale jak pomysle o tym psiaku ktorego imienia nawet nie znamy....ktory tak wola o pomoc....wszystkiego sie odechciewa..mam tylko nadzieje, ze jak juz świat sie oo nim dowie.(czyli my- dogomaniacy) to teraz bedzie juz tylko lepiej dla niego..no wierze w to....i już.... Pieseczku...wytrzymaj jeszcze troszkę....pomozemy Ci na pewno..... -
[B][FONT=Comic Sans MS][COLOR=Red]ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM DRODZY PRZYJACIELE-WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE I NAJPIEKNIEJSZE W TE SWIĘTA..NIECH CZAS RADOSCI NIGDY SIE NIE KONCZY A MIŁOŚC NIGDY NIE USTAJE... w ten radosny czas mysle ze kazdy z nas powinien czuc sie szczesliwy- ale niestey nie wszystkim jest to dane....[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG]...Błagam więc wszystkie SERCA ANIOŁKOWE....zaglądnijcie więc choć do biedaka, ktorego dzis mi przedstawiono...nie moge przestać o Nim mysleć..on świąt niestey nie spędzi w domku..a i male szanse ma po świętach, jesli my mu nie pomożemy...ON POTRZEBUJE WETA...a chca go dac na boks ogolny gdzie jest bez szans...MY MOZEMY ODMIENIC JEGO LOS...PROSZE....[/COLOR][/FONT][FONT=Comic Sans MS].[/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/176179-Staruszek-ze-skrAE-conAE-gA-owAE-moA-e-nie-przeA-yAE-do-Nowego-Roku-PomA-A-my-Mu?p=13752823"]http://www.dogomania.pl/threads/1761...-Mu?p=13752823[/URL][/B]
-
Mielec-Sabinka za TM [*], KASIA W DOMKU!!! Kasia za TM [']
gonia66 replied to Sabina02's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Comic Sans MS]ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM DRODZY PRZYJACIELE-WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE I NAJPIEKNIEJSZE W TE SWIĘTA..NIECH CZAS RADOSCI NIGDY SIE NIE KONCZY A MIŁOŚC NIGDY NIE USTAJE... w ten radosny czas mysle ze kazdy z nas powinien czuc sie szczesliwy- ale niestey nie wszystkim jest to dane.......Błagam więc wszystkie SERCA ANIOŁKOWE....zaglądnijcie więc choć do biedaka, ktorego dzis mi przedstawiono...nie moge przestać o Nim mysleć..on świąt niestey nie spędzi w domku..a i male szanse ma po świętach, jesli my mu nie pomożemy...ON POTRZEBUJE WETA...a chca go dac na boks ogolny gdzie jest bez szans...MY MOZEMY ODMIENIC JEGO LOS...PROSZE....[/FONT][FONT=Comic Sans MS].[/FONT]http://www.dogomania.pl/threads/1761...-Mu?p=13752823