Jump to content
Dogomania

feluska997

Members
  • Posts

    1405
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by feluska997

  1. Sama sobie chociaż podniosę, bo wsród tylu potrzeb innych mała, kochana suczka spada na sam dół.:-(
  2. Problem jest dla mnie pilny. Proszę napiszcie chociaż co mogę zrobić, od czego zacząć.
  3. Nie ukrywam, że problemem są dla mnie pieniądze. Mam w Łomży zaufanego weterynarza, podobno najlepszego w mieście, ale jakość wiąże się z kosztami. Przekonałam się o tym dwa lata temu na własnej skórze, kiedy ledwo odratował moją Sunię po ropomaciczu. Właśnie po jej przykładzie przypuszczam, że Ruda może cierpieć to samo. Bardzo wątpię, żeby ktokolwiek zechciał zbadać suczkę bezpłatnie. Poza tym w razie leczenia musiałaby spędzić parę dni w ciepłym, suchym kącie - w domu. Jeszcze kilka dni jakoś dałabym radę, ale co potem? Spowrotem na ulicę? Nie mogłabym zrobić czegoś takiego. Pytałam wszelkich możliwych znajomych czy ją przygarną - bez efektu. Co w takich przypadkach robicie Wy, którzy ratujecie takie biedy? Nie wiem od czego w ogóle zacząć, a mam wrażenie, że dłużej nie mogę czekać. O pieniądze nie mogę prosić tu na forum, bo jestem jeszcze niewiarygodna - przynajmniej tak pomyślałabym o osobie, która ma na koncie 9 postów...Czy może po prostu odezwać się do schroniska i zdać się na los? To wydaje mi się bezduszne. Poza tym tam jest jeszcze jeden pies, który panicznie boi się wszystkich i wszystkiego, potrafi zareagować agresją i dam sobie rękę uciąć, że nie poradziłby sobie w schronie. Sama pierwszy raz pogłaskałam go po 2 miesiącach podchodów, nie da nikomu innemu do siebie podejść. Powoli tracę głowę. Ps. Sądzisz, że w Ostrołęce dałoby się zbadać psiaka bezpłatnie? Ps2. Czy myślicie, że mogę założyć jej obrożę przeciw temu wszelkiemu paskudztwu - kleszczom i pchłom? Czy istnieją jakieś choroby, przy których nie można stosować obroży? W tej kwestii nie mam rozeznania.
  4. Dziękuję, zdjęcia wysłane, tytuł zmieniony.
  5. Dodaję te informacje, ponieważ wymaga tego regulamin, jednak nie czuję się upoważniona do wyadoptowania psa, danych o nim mam bardzo mało, więc proawdopodobnie też na nic się zdają. Imię:Ruda Wiek:na moje słabo doświadczone oko kilka lat. Może 5-6. płeć:suczka rasa:mieszaniec Miasto:Łomża sterylizacja:raczej nie szczepienia:raczej nie Opis: Witajcie. Nie wiedziałam gdzie zamieścić wątek, na pewno bardziej pasowałby do Weterynarii, ale że dotyczy psa bezpańskiego - zamieszczam tu, tym bardziej, że nie wiem gdzie konkretniej w weterynarii go wrzucić. Do rzeczy. Od 3 miesięcy dokarmiam dwa psiaki. Jakiś czas temu zauważyłam, że ruda, mała suczka tyje z dnia na dzień. Sądziłam, że jest w ciąży. Po dokładniejszych oględzinach stwierdzam, że to nie to - wiem jak wygląda i zachowuje się suka w ciąży. Nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić. Jest spuchnięta na wysokości żeber, jakby bardziej wszerz, brzuch nie wisi - wygląda trochę jak krowa, przy czym wystają kości miednicy i kręgosłup. Brzuch jest twardy, napięty, wygląda jakby dotyk sprawiał ból. Ma do tego katar, trochę świszcząco oddycha. Z tyłu jest brudna albo od biegunki, albo to... ropomacicze. Może jakieś pasożyty wewnętrzne, nie mam pojęcia. Kleszczy tyle co na niej to jeszcze nie widziałam - usunęłam wszystkie, które znalazłam, pcheł brak. Mam kilka zdjęć, ale nie jestem zbyt zorientowana ogólnie w komputerach i nie wiem jak je wkleić :oops: W jaki sposób mogę jej pomóc jak nawet nie wiem co jej jest? Czy na forum jest ktoś z Łomży, kto mógłby/ chciałby pomóc psinie? Najchętniej poszukałabym jej domu, ale kto zechce chorą i pewnie niemłodą suczkę? Ja nie mogę, mieszkam w bloku, mam 2 suki, które jej nie zaakceptują, funduszy też tyle, co kot napłakał... Naprawdę nie wiem co robić.:shake:
  6. witam. przegladam od jakiegos czasu bazarki i doszlam do wniosku, ze moglabym przeznaczyc na nie pare rzeczy. niedlugo bede robic porzadki w mojej rupieciarni i na pewno cos tam ciekawego znalazloby sie. z tym ze najchetniej przekazalabym wszystko jednej osobie(ew. kilku gdyby bylo tego wiecej), ktora zajelaby sie wystawieniem tego, licytacjami itd. ze wzgledu na to, ze wspolpracujecie z roznymi dt i schronami, do ktorych ja nie mam dostepu.najchetniej zeby byl to ktos mieszkajacy niedaleko mnie. czy jest to w ogole do zorganizowania? co o tym sadzicie? trudno podac mi jakis konkretny termin, odezwalabym sie jakby wszystko bylo gotowe.pozdrawiam.
×
×
  • Create New...