Jump to content
Dogomania

feluska997

Members
  • Posts

    1405
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by feluska997

  1. Byłam z jedzonkiem koło godziny 19, ale Czarnulka nie było. Na razie się nie denerwuję, bo strasznie lało, więc miał prawo się gdzieś schować. Poza tym nic nowego się nie wydarzyło. Jutro chcę kupić mu coś od kleszczy, bo nie nadążę z ręcznym wyciąganiem mu tego świństwa. Tylko nie wiem co lepsze: obroża czy te kropelki na kark. A może są jeszcze inne wynalazki? Słyszałam, że można najeść się też czosnku, ale sądzę, że wolałby głodować razem z tymi kleszczami :lol:
  2. Ostatnio byłam u psiaków w piątek rano,ponieważ studiuję zaocznie i miałam zjazd. Malutkiej nie było. Dopiero teraz odezwałam się do schroniska, czekam na odpowiedż, ale nie mam dobrych przeczuć... A było już tak blisko! Mogła być zdrowa, piękna i z dachem nad głową.:placz:
  3. [quote name='majqa']Feluska, pomimo tragizmu sytuacji, nie mogłam się nie uśmiechnać, widząc Twój adres mailowy! Coś przepięknego. :lol:[/QUOTE] Oj :oops: Założyłam go parę lat temu w przypływie dobrego humoru. Co gorsza jest "na faktach". Kiedy miałam 6-7 lat złapałam żabkę i wsadziłam ją do malutkiej skarbonki (bo miała wywietrznik :razz:) potem stwierdziłam, że żabka jest taka wilgotna, to pewnie jej zimno i postawiłam na balkonie, w samo południe... to był chyba lipiec. Resztę sobie dopowiedzcie... Naprawdę chciałam dobrze. Ale to już inny dział. Cioteczki jesteście taaakie kochane!!! Nie spodziewałam się, że aż tak się zaangażujecie. Uwielbiam Was! I dziękuję. Wieczorem wybiorę się do psiaka to opiszę wizytę. Wczoraj weszłam na wątek na moment, ale rozłączył mi się internet i nie zdążyłam napisać, że też w Allegro widziałam "takie coś", ale dziś zniknęło.
  4. Jak mogłabym chociaż nie podnieść Czarnulka z rana? Dziewczyny jesteście kochane, bez Was tuptałabym w miejscu i nie mogła nic zrobić.:calus:
  5. Może i w ciąży a jeśli tak to pewnie dlatego się gdzieś wyniosła, boję się też, że to jakaś choroba, która ją gdzieś wykończyła.
  6. O nieee wszystko przeciwko mnie! Piszę z innego komputera i nie mogę dodać zdjęć! Zrobiłam 130 :cool3: wyślę parę do Spincy (dobrze odmieniam???) jeśli będzie tak uprzejma i wklei to super, jak nie to ja wkleję w poniedziałek, bo jutro wyjeżdżam i będę odcięta od internetu na weekend. Dziś już nie dam rady tego zrobić. Całe życie mam pod górę :angryy:
  7. No i dziś znów jej nie ma. Podejrzewam, że zaczęła komuś przeszkadzać... Mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś znajdzie. Jutro wyjeżdżam na 3 dni, nie będę miała internetu. Jeszcze rano zajadę do psiaków, ale już nie napiszę. Niech stanie się cud i Ruda przyjdzie w poniedziałek.
  8. [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/3899/72183237.jpg[/IMG] Co robi kilka minut głaskania z porządnym psem... ;) Przepraszam, że tak post pod postem, ale dopiero nabyłam umiejętność wklejania zdjęć. Proszę o wyrozumiałość.
  9. [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/9969/66004846.jpg[/IMG] Tu widać jaka jest grubiutka :-(
  10. [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/2484/70369337.jpg[/IMG] Tak wygląda Rudziutka. Za chwilę reszta zdjęć.
  11. [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/2834/dsc07361l.jpg[/IMG] Udało się! Dziękuję serdecznie. To zdjęcie wstawiam na próbę, dziś zrobię lepsze (mam nadzieję)
  12. Postaram się dziś dorobić więcej, bo jestem tam codziennie. Dziwny zbieg okoliczności - jak nie mam aparatu to Czarny pozuje jak na wystawie, jak zobaczy aparat - udaje jeszcze biedniejszego niż jest :diabloti: wiem! On bierze Was na litość! Dobrze wie, że tu kroi się wyczekany Dom z pieszczotami!
  13. Dziękuję! Jak na niego patrzę, to myślę, że te zdjęcia nie oddają nawet połowy jego uroku.
  14. majqa dziękuję za namiary, spróbuję zrobić lepsze zdjęcia i dopiero się odezwę do dziewczyn, bo aktualne wątpię, żeby zachęcały do adopcji. Zresztą wypowiedzcie się, jak juz będą zdjęcia. A jeśli chodzi o adopcję, to czy gdyby znalazł się chętny, to muszę podpisywać z nim umowę? Jak w ogóle to wygląda od strony technicznej?
  15. Banerek? Marzenie - nawet nie wiedziałabym od czego zacząć :oops: Boże chyba czas zacząć intensywny kurs internetowy, bo widzę, że daleeeeko w tyle jestem. Ale gdyby ktoś zechciał zrobić to byłabym dozgonnie wdzięczna. Zdjęcia słabej jakości, a na nich pies wystraszony na śmierć. Panicznie bał się aparatu i mało nie schował się pod ziemię, chwilę po ich zrobieniu uciekł. Na codzień jest żywy, wesoły, a te oczka błyszczą i proszą o miłe słowo. Czasem mam wrażenie, że on rozumie dosłownie wszystko, co mówię (a musicie wiedzieć, że z psami gadam bardzo intensywnie:cool3:)
  16. Tak to on :) Psina jest w Łomży na terenach starych fabryk i hurtowni, niedaleko są domki jednorodzinne, ale nie widać, żeby ktoś się przejmował losem psa. Proszę powiedzcie mi jak wkleić zdjęcia, tylko prosto i krok po kroku, naprawdę tego nie wiem...
  17. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-bez-umrze-pies-137253/#post12254284[/url] Proszę wejdźcie, pomóżcie. Bez Was nie dam rady!
  18. Imię:Pretekst Wiek:na moje słabo doświadczone oko kilka lat. Może 4-5. płeć: pies rasa:mieszaniec Miasto:Łomża sterylizacja: nie szczepienia:raczej nie Opis:Witam. Od 3 miesięcy dokarmiam pięknego, mądrego psa. Początkowo był bardzo wystraszony, nie pozwolił do siebie podejść na bliżej niż kilkanaście metrów, był przeraźliwie chudy. 1 maja nastąpił ogromny przełom - pies podszedł do mnie i zanim zaczął jeść domagał się głaskania. Z dnia na dzień jest coraz bardziej ufny, jednak dla mnie to jest uciążliwe, ponieważ ostatnio biegnie za samochodem kiedy odjeżdżam, a miejsce, w którym się znajduje jest blisko ruchliwej ulicy. Pies na 100 procent miał kiedyś właściciela - pięknie daje łapę, kładzie się, siada, chodzi przy nodze. Nie wiem co się działo z nim potem, bo dodatkowo psina boi się każdego szmeru, podniesionej ręki, machnięcia nogą. Kiedy podchodzę robi z siebie wręcz dywanik, piszczy i szczeka z radości. On potrzebuje Człowieka! Bardziej niż jedzenia i innych psów! Przez jakiś czas była z nim mała suczka, o której piszę w innym wątku ( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ratunku-ruda-z-nieprzerwanie-merdajacym-ogonkiem-potrzebuje-pomocy-136983/index2.html[/URL] ), nie zwracał na nią szczególnej uwagi, nie był agresywny, wręcz dzielił się jedzeniem. Nie wiem natomiast jaki ma stosunek do innych samców i kotów, jednak myślę, że nie robią na nim większego wrażenia. Proszę pomóżcie znaleść mu Dom! Nie musi być bogaty i piękny, po prostu Dom, gdzie psina dostanie jeść i będzie wygłaskany. On bez tego zginie! Gdyby znalazł się chętny, to psa wykąpię, odrobaczę, zaszczepię, pojedzie do Domu czysty i pachnący. W tej chwili wygląda na zdrowego, ma sporo kleszczy z którymi walczę regularnie. Jest sporym psem, mniej więcej do kolana, dość długa sierść i piękne bursztynowe oczy wpatrzone w człowieka jak w największy cud natury. Nie ukrywam, że jest brudny w końcu mieszka na dworze, bez budy, wymaga wyczesania i innych zabiegów pielęgnacyjnych, ale przez to staje się takim nieoszlifowanym diamentem, z którego trzeba wydobyć to, co najlepsze. Proszę, pomóżcie znaleść Mu dom. Dajcie szansę psu, który zawiódł się na człowieku. Wiem, że takich istnień są tysiące, ale to jedno jest wyjątkowe. Służę zdjęciami. Tel. kontaktowy: xxx xxx xxx W weekendy proszę o sms, bo mogę być na uczelni i nie odbierać tel. Ola [B][COLOR=green]Zdjęcia Preteksta z dnia 22.05:[/COLOR][/B] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/Sha_MpUr2mI/AAAAAAAAcEw/Lb4RWi0VbfI/s512/P5210031.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/Sha_OE-i_HI/AAAAAAAAcFA/t2mADfQ1vwQ/s400/P5210037.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/Sha_PdNMiVI/AAAAAAAAcFQ/43EOBfmUO-E/s400/P5210039.JPG[/IMG]
  19. Właśnie wróciłam. Tracę nadzieję, Rudej nie ma. :placz:
  20. Poszukam osób, które działają w schronisku, może tam jest, a Czarnulka nie udało się nikomu złapać, bo po prostu nie da się do siebie zbliżyć... Mam złe przeczucia. A dziś zawiozłam takie pyszne jedzonko w nadziei, że ją zapach zwabi:roll:
  21. Właśnie wróciłam od psów. Rudej nie ma. Szukałam jej godzinę, obejrzałam każdy krzak i wszystkie miejsca, gdzie zmieściłby się pies. Zaglądałam też do studzienek kanalizacyjnych (są 3 NIEZABEZPIECZONE:crazyeye:) wszystko na nic. Był tylko drugi psiak z kolejną porcją kilkucentymetrowych kleszczy. :placz:
  22. Dziś jeszcze u niej nie byłam. Jestem uzależniona od osób trzecich, ponieważ nie mam samochodu, więc jeżdżę tam codziennie, ale w godzinach jakie pasują kierowcy. Wczoraj obszukałam wszystkie możliwe zakamarki, jak bedzie trzeba, dziś zrobię to samo. Mam nadzieję, że nic złego się nie stało.
  23. Wielki dzięki za chęć pomocy! :modla:Z dojazdem poradziłabym sobie na pewno. Jak do tej pory nie przywykłam do próśb o pomoc, jest mi głupio, ale czy mogłybyście pomóc też w szukaniu domu? Dotąd moja pomoc wszystkim psom ograniczała się zawsze do karmienia i głaskania, teraz czuję, że muszę zrobić więcej tylko pomysłów i kasy brak :oops: Dzięki Wam chociaż na noc trochę poprawił mi się humor.
  24. Nie wiem co się dzieje, ale jak dziś pojechałam do psiaków, to nie było żadnego...Boję się myśleć.
  25. Nie wierzę, że nikt z Was nie znalazł nigdy chorego psa. Co wtedy zrobiloście?
×
×
  • Create New...