Jump to content
Dogomania

feluska997

Members
  • Posts

    1405
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by feluska997

  1. [quote name='GoniaP']Przy babeszjozie tak czasami jest... Feluska, a może przeszłabyś się potem do lecznicy i spróbowała go nakarmić? Bo stres też pewnie ma tu swój udział, a jedyną osobą, którą pies dobrze zna, jesteś Ty...[/quote] ok potem się tam przejdę. Spróbuję dać mu jakąś puszkę, bo mimo że suchą karmę jadł, to chyba nie jest jego ulubione danie.
  2. Kurczę a taką miałam nadzieję, że wszystko będzie ok. Dziwi mnie tylko czemu nie je i się nie załatwia. A może to tylko stres? Przy mnie nie jadł tylko łykał w locie, no i parę razy widziałam jak się załatwiał :oops: wyglądało "to" normalnie. Spinca - czekamy na Ciebie!
  3. Ło matko jedyna co tu się dzieje??? Chciałam nieśmiało zapytać, czy ktoś ma ciekawy pomysł na imię, wchodzę a tu co??? Patafian? Przymuł? Pierdzisław? O nie nie nie, na to się nie godzę! :roflt: A czemu musi być na "P"? Jakaś tradycja? :oops: "Niuniuś" - wymiękam, zobaczycie jaki niuniuś, jak Wam przyjdzie go wsadzić do samochodu... :eviltong:
  4. Bardzo, bardzo nie chcę się cieszyć zawczasu, ale jakoś nie mogę :lol: trzymam kciuki za Czarnego, żeby był zdrowy i jak najszybciej spadał grzać komuś kanapę panikarz jeden. Nieskromnie mówiąc jestem z siebie dumna, bo to pierwsza taka moja akcja i do tego naprawdę ekspresowa. Ale nigdy nie poradziłabym sobie bez Was i mojego kochanego TZ :cool3: Stawiam mu dziś dobre piwo. Wet pytał czy zostawię mu z 50zł, a ja z tego wszystkiego nawet portfela zapomniałam :oops: ale mi było głupio hehe. Zaraz wysyłam pw z jego meilem.
  5. Szybka akcja :crazyeye: pies w hoteliku, czekamy na badania krwi. Dane kontaktowe musiałam podać "dwóch stron", podałam swoje i Spincy. Meila weta komu wysłać? Goni? Czarny chciał zrobić mi na złość i się schował - siedział w miejscu, gdzie zawsze bał się chodzić, szukałam z 10 minut. Potem były problemy z zapakowaniem do samochodu, ale jakoś poszło. W samochodzie był zdenerwowany, jednak nie jakoś wyjątkowo, weta się bał. Ogólnie myślałam, że będzie gorzej. A najciekawsze, że jak zachęcałam go na kiełbaskę, żeby wszedł do auta, to przyszła jakaś mała suczka. Skąd ona się wzięła??? Wyglądała jednak na domową, mimo że widziałam ją jak podkradała jedzonko "moim" psom jakieś 2 miesiące temu...
  6. Ojoj. Dopiero wróciłam, przepraszam, że nie odbierałam. Już dzwoniłam do Spincy, teraz lece dzwonić do Goni, reszte napiszę za chwilę.
  7. Ale mnie zaskoczenie z rana złapało! Już rozmawiałyśmy ze Spincą, jak ustalę więcej szczegółów co do podróży to npiszę. Zamotałam się niesamowicie! Aż zapomniałam zapytać czy trasa Wawa- Poznań jest tak przy okazji, czy Spinco specjalnie jedziesz?
  8. Mnie nic nie umknie ;) Boże to moja pierwsza taka akcja, nie umiem jeszcze załatwiać takich spraw, jutro rano muszę pilnie wyjechać, będę spowrotem po południu. Na pewno wcześniej nie dam rady odwiedzić psiaka. Z przechowaniem jest ogromny problem, nie znam żadnego hoteliku w okolicy, podejrzewam, że nawet takiego nie ma, bo to taka prowincja :angryy: Jeśłi chodzi o transport to mogę go dowieść do Warszawy lub okolic, później ktoś musiałby zawieść do Poznania. Z Wawy myślę, że już będzie łatwiej. Edit: Jedyny pomysł to zamknąć go w ogrodzie u mojego kolegi, ale to oczywiście wymaga jego zgody. I nie jest to wyjście na dłuższą metę, max kilka dni. Jutro spróbuję załatwić.
  9. O nieee... Właśnie dziś udało mi się zakroplić łobuza Fiprexem, na moje kanapowe psy działa świetnie, więc i jemu kupiłam. Podejrzewam,że z obrożą nie może być stosowany, teraz już po fakcie. Ale nie śmiałabym brać za to pieniędzy. Z tym miejscem będzie gorzej. Poszukam, pomyślę co się da i jeszcze dziś postaram się dać odpowiedź. A teraz pędzę, pędzę załatwiać. Kolejna bezsenna noc przede mną :lol:
  10. [quote name='GoniaP']Owszem, płatny, ale koszty nie dotyczyłyby Ciebie ;)[/QUOTE] Zaraz pędzę kombinować!!! Stanę na uszach!
  11. Feluska997, a nie widziałaś w Łomży lub okolicach dużej, czarnej suni.? Bardzo płochliwa, wysterylizowana.[/QUOTE] Wiesz u nas jest zatrzęsienie psów chodzących samopas :-( nie rzuciła mi się jednak taka psina w oczy. Obiecuję, że jak cokolwiek zobaczę to się odezwę. A można więcej szczegółów na pw? A co do usówania kleszczy to mam spore doświadczenie (niestety). Robię dokładnie jak piszesz z pozytywnym skutkiem, z tym że niedawno jak wyciągałam Czarnemu i Rudej kilkadziesiąt robali to nie miałam czasu na wykręcanie i po prostu je wyrywałam. Nie urwał się ani jeden, pewnie troszkę bolało, ale psiaki nie protestowały. Z oka oczywiście delikatnie wykręcę.
  12. O matko! Drugi koniec Polski! Oczywiście starałabym się z całych sił, ale trudno mi coś więcej powiedzieć... Sama nie dysponuję samochodem. Gdyby udało się znaleść transport przynajmniej od Warszawy do Poznania to może dałoby się jakoś zorganizować. Muszę poszukać ewentualnego transportu, bo sama nie dam rady na pewno. Zorientuję się i odpiszę konkretniej. A przepraszam,że pytam, ale czy hotelik byłby płatny? :oops:
  13. Uff Czarny się znalazł!!! Moja radość była nie mniejsza niż jego! Jak ja się cieszę :multi: nawkładałam mu w głowę, że jeszcze raz zrobi mi taki numer to nie dostanie jeść przez 3 dni;) Zakropliłam cudaka od kleszczy, może chociaż trochę pomoże. Nie miałam "narzędzi" i czasu żeby wyjąć mu kleszcza, który zaczepił się na powiece, jutro to zrobię. Ogólnie był brudny jak nieboskie stworzenie, chyba nie chcę wiedzieć gdzie był i co robił. :multi::multi::multi::multi::multi: Ps. Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że dziś rano napisała do mnie miła Pani :loveu:, oferowała pomoc w ogłoszeniach, ale że psa jeszcze nie było to chwilowo wolałam się wstrzymać. Skierowałam Ją tutaj.
  14. Jedna dobra wiadomość. Czarny się znalazł, ale Rudej nie ma.
  15. Czarnulek jest samcem i to nie byle jakim :evil_lol: mam nadzieję, że po prostu zakręciła mu w głowie jakaś kudłata laska, niedługo się opamięta i wróci. Ale Ruda... już sama nie wiem. Nie potrafię i nie chcę napisać tego, co chodzi mi po głowie.
  16. Mam taką nadzieję. Ostatnio widziałam go w piątek, w sobotę mnie nie było, od niedzieli jego nie ma- to już 3 dni. Raczej nikt go nie zabrał, bo on paniczne boi się kogokolwiek oprócz mnie. Ciężko nad tym pracowałam przez prawie 3 miesiące.
  17. Już nie wiem co ze mną jest. Przynoszę pecha każdemu, komu chcę pomóc. Czarnego nie ma. Co ja mam zrobić?:shake:
  18. majqa dziwnie na mnie działasz. :eviltong: Jak coś napiszesz to aż w kości zachodzi - w pozytywnym znaczeniu oczywiście. Potrafisz jednym krótkim zdaniem opisać to, co nie daje mi spać po nocach, o czym wciąż myślę. Chyba za mocno się angażuję w to wszystko. Wieczorami chodzę wcześniej spać, żeby tylko szybciej było jutro, żebym mogła do niego pojechać i pogadać trochę, zobaczyć jak się miewa. On jest taki kochany i te jego oczy... Wcześniej z takim samym nastawieniem jeździłam do suczki z drugiego wątku, ale od tygodnia jej nie ma i mam straszne wyrzuty sumienia. Czuję, że za późno zdecydowałam się jej pomóc. Dlatego z Czarnulkiem staram się załatwić wszystko jak najszybciej i najlepiej. Niech już jedzie do swojego WŁASNEGO domu!
  19. Jest mi tak strasznie przykro i jestem wściekła sama na siebie, że nic nie zdążyłam zrobić. I że tak mało byłam w stanie. Nawet nie mogłam jej nigdzie przenocować... to jest okrutne, że niektórzy mają wszelkie warunki, a nie chcą pomagać, a ja miałam najszczersze chęci i nic poza tym - ani kasy, ani możliwości, ani nawet odpowiednich znajomości. Mam nadzieję, że tam gdzie jest, jest jej dobrze.
  20. Dziękuję za chęć pomocy, ale myślę, że to nie jest jeszcze kwota, na którą nie mogę sobie pozwolić, a doliczając koszty najtańszej nawet przesyłki to sądzę, że mija się z celem. Ale zapamiętam sobie i w razie potrzeby będę wiedziała gdzie się zgłosić ;) Żartuję i jeszcze raz gorąco dziękuję za wsparcie. Dziś znów lało, kiedy pojechałam z jedzeniem (mam pecha) i psiaka nie było. Wczorajsze żarełko zniknęło, ubyło też wody w misce, więc myślę, że poszedł sobie na spacerek. Jutro jak go złapię to zakroplę :p
  21. Ktoś ze schroniska napisał, że nie dostali ostatnio takiego psa...
  22. Eee wolę nie ryzykować. Zwykle jestem za naturalnymi lekami, ale w tym wypadku odpuszczę sobie.
  23. Hehe żartowałam z tym czosnkiem, chociaż podobno jest skuteczny. Obroży próbowałam kilka lat temu na własnych psiorach, ale nie była skuteczna, a jej niemiłosierny smrodek czuć było z daleka. Niestety nie pamiętam nazwy, ale raczej to nie było nic wyszukanego. Za to Fiprex (kropelki) działa jako tako, zdarzają się pojedyncze sztuki na sierści, ale nigdy wpite, tyle, że moje pieski to takie kanapowe damy, a tu chodzi o pożądną ochronę podwórkowego psa. Jutro zorientuję się co i jak - również cenowo, bo na szaleństwa mnie nie stać.
×
×
  • Create New...