Jump to content
Dogomania

feluska997

Members
  • Posts

    1405
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by feluska997

  1. Profesor!:roflt: Chociaż tak szczerze mówiąc bardziej mi się podoba. Przy mnie raz jedyny zdarzyło się żeby bronił jedzenia - kolega podszedł do psa bardzo pewnie, hałaśliwie, więc nie zdziwiłam się, miał prawo warknąć. Ja mogłam mu grzebać w misce do woli, więc trochę mnie zaskoczyło to obecne bronienie miski. Na pewno się przełamie. Co do dobermanki - jest dużym psem, a Niuniek wcześniej przebywał z malutką suczką, traktował ją jak powietrze, reakcji na duże psy nie mogłam więc zobaczyć. A czy on już był kąpany? Na tych zdjęciach wygląda czyściej :cool1: Goniu pisz proszę na bieżąco co z jego oczkami, mam nadzieję, że coraz lepiej.
  2. Dziś zawiozłam Czarnulka do Wyszkowa, jutro jedzie do Poznania do hoteliku albo nawet na DT. Rudziutka się nie znalazła, jeżdżę tam rzadziej, ale wątpię, że jeszcze ją znajdę... Smutna historia bezpańskiego psa... zasługiwała na dom.
  3. Właśnie wróciłam z Wyszkowa. Piesio oddany w dobre ręce razem z lekami i papierami (faktury, wyniki badań itp.). Był bardzo grzeczny, tylko zaślinił cały samochód :evil_lol: ale obyło się bez "pawiowania" i innych niespodzianek. Pojechał bez żadnych środków uspokajających. Dziewczyny z lecznicy żegnały się z nim z 10 minut. Rozkochał w sobie wszystkich, mnie najbardziej. Będzie mi go strasznie brakowało :-( dla mnie to pies idealny, nawet na smyczy chodził spokojnie, bez ciągania, z tym że dopiero po obfitym siusiu. Goniu czekam na wiadomości od Ciebie i najwspanialszy dom dla Jacusia (na to też reaguje :megagrin:)
  4. Ooo! Nie mogłam go odwiedzić, a tu taka wiadomość! Ale jest dzielny i urodzony pod szczęśliwą gwiazdą więc wszystko będzie dobrze! A niech spróbuje być źle :mad:tak,tak, jutro wielki dzień :loveu:
  5. Wszystko umówione. Jutro zabieram Kleszczyka z lecznicy i jedziemy w okolice Warszawy. W piątek będzie już w hoteliku w Poznaniu! :multi:
  6. Ulżyło mi - już myślałam, że ze mn coś nie teges :hmmmm:. Goniu zadzwoń proszę do kliniki i powiedz, że pies zostaje dłużej. Ja mogłabym to zrobić, ale wydaje mi się, że chyba lepiej, żebyś Ty zadzwoniła, bo zarządzasz kasą :razz:
  7. Czekałam na telefon od Pana, do którego miałam zawieść psa, ale pewnie zadzwoni dopiero jutro. Jakby coś to oczywiście będę dzwonić do Gosi. Uff, trzymanie kciuków wciąż jest wskazane :p chociaż ma nadzieję, że już nic nas nie zaskoczy:cool1:
  8. Najwidoczniej mamy Spinco różne informacje... Ja się dowiedziałam, że mam zawieść psa do Radzymina w czwartek i stamtąd pojedzie następnego dnia do Poznania. Czekam tylko na kontakt "pośrednika". Już nie rozumiem...
  9. [quote name='majqa']Ładnie nas Gonia trzyma w niepewności. :evil_lol:[/QUOTE] Nie znęcaj się już tak nad nami :roll: Jeśli mam zawieść Kleszczyka do Warszawy, to chciałabym wiedzieć kiedy, no i kiedy lecieć się z nim pożegnać :-(
  10. Goniu czekamy na informacje, co robimy.
  11. Czekamy więc z niecierpliwością!!! :multi:
  12. Finansowo to u mnie kruchutko. Coś tam na pewno się wyskrobie, ale nie będzie to znaczące kwota. Jedyne, co w tej sytuacji przychodzi mi do głowy, to zaczekać do weekendu 29-31.05, ale przetrzymanie psa wiąże się z kosztami w lecznicy i zależy od decyzji Goni. A ile potrzebowalibyśmy pieniędzy na płatny transport?
  13. [quote name='Spinca']Ciotki! mam mega problem. Nie dostanę wolnego dnia w pracy do końca miesiąca!!!! W weekend Ola ma szkołę, nie może dowieźć Preteksta do Warszawy. Szukam transportu!!!!!![/quote] O kurczę! Zaraz zmieniam temat. I co teraz?
  14. Teraz widać, że kiepski ze mnie fotograf :oops: te zdjęcia są lepszej jakości, ale i psisko weselsze. Bardzo mnie cieszy, że już tak nie ucieka od ludzi. A co do zdjęć słoika z kleszczami, to można je pokazywać tylko po 22, bo to naprawdę niemiły widok. Wczoraj wyciągnęliśmy jeszcze 2 sztuki.
  15. I co Spinco powiesz o wecie? Mnie się wydaje, że nie jest tak źle, jak wcześniej słyszałam. A moze to tylko moje wrażenie?:cool1:
  16. U Niuńka wszystko ok. Je, pije, normalnie sie załatwia. Spinca była, oglądała wyniki badań krwi, psina zostaje jeszcze wstępnie do środy, a potem jedziemy do lepszego życia :multi: byliśmy na spacerku, na smyczy nie umie niestety chodzić, ale na pewno szybko się nauczy. Myślę tylko, że troszkę mu ciasno w klatce, ale już długo tam nie posiedzi. Rozkochał w sobie całą lecznicę i dostał ksywę (niestety nie na "P") - Kleszczyk :oops:
  17. No, Spinca, wstawiam wodę na kawę! :lol:
  18. [quote name='Isadora7']Bo takich dwóch jak my trzy ani jednej nie znajdziesz. A przy tych psichtragediach nasz Trójca sobie tak urozmaica, bo inaczej w wariatkowie mozemy wylądowac. Troszke odskoczni ale to nie znaczy że psiaka nie widzimy. Będzie dobrze :):)[/quote] Oj nie chodziło mi o zbesztanie Was :oops:, wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć :lol: a o wariatkowie itp pisałam pare postów wyżej, jak Was zabiorą to będzie smutno i wątek nie ruszy, a tego nie chcemy :p
  19. Hehe a ja dzwoniłam chwilę po Tobie i pytał czy my na jakiś konkretny sygnał dzwonimy, czy o co chodzi :razz: a, że kobitki to w jakim sensie?
  20. Jak dzieci, jak dzieci! Bardzo cieszy mnie fakt, że ktoś zauważył, że w ogóle pisałam o psie. A że ten ktoś przeczytał, co było napisane... no, no, no wyrazy szacunku!!! Podziwiam.
  21. Z tym, żeby ten wątek był poważny już nie będę walczyć --> walka z wiatrakami, tylko proszę Cię majqa, oprzyj się jakoś temu uzależnieniu, bo odwyki podobno są długie, kosztowne i nieprzyjemne, a dla Ciebie chcę jak najlepiej!
  22. Właśnie wróciłam z lecznicy. Pies zaczął jeść, na moich oczach tylko zdmuchnął michę jedzenia, załatwia się, pierwszy raz nie mógł się wysiusiać, musiał być cewnikowany, ale teraz jest ok. Ma lekko podniesioną temperaturę, wiek trochę ponad 5 lat. Ogólny stan dobry, szczególnie patrząc na to, w jakich warunkach przebywał i ile miał kleszczy. W tej chwili jest na antybiotyku i wzmocnieniach. Lekarze chcą przetrzymać go do poniedziałku na obserwacji. Rokowania dobre :multi::multi::multi:
  23. Oj się namieszało :lol: już zmieniam. majqa pewnie ten tytuł zaraz sciągnąłby ludzi, ale nie dam Ci się pocieszyć i wstawię Twój tekst bez Pierdzisława a z Pretekstem :eviltong: Edit: O i masz za swoje!
  24. [quote name='żabusia']Dziewczyny o co chodzi z tym transportem W-wa - Poznań? Bo jest taka sprawa, że w tą niedzielę rano, będzie jechał chłopak dużym samochodem do Poznania po jedną sunię. Tylko jest problem z osobą towarzyszącą, której szukamy. Może zatem któraś z Was pojechałaby z nim zawieźć Waszego pieska i przywieźć naszego. Dajcie znać.[/quote] Chwilowo "nasz" transport jest nieaktualny, ponieważ pies jest na leczeniu. W założeniu było tak, że ja miałam zawieść psa do Wawy, potem stamtąd szukałyśmy transportu do Poznania, do GoniP. Odezwała się Spinca, która miała przewieść psa do Goni. Wszystko miało się odbyć w najbliższą sobotę, ale psiak się pochorował i musi zostać dłużej. Dla mnie to drugi koniec Polski, więc mimo najszczerszych chęci nie pomogę, zaczekaj, może dziewczyny coś poradzą.
  25. żabusia, też przeszłam przez to razem z psami 3 razy, za każdym się udało, mimo że raz Sunia była w ciąży, szczeniaki przeżyły i miały się dobrze. Wiem,że to zależy od wielu czynników, ale ogólnie wydaje mi się, że nasz Niuniuś (;)) jest poza tym w dobrej kondycji i z tego wyjdzie. Nie może nam tego zrobić, za daleko już doszliśmy. Trzymamy kciuki. Ps. co do tych 50 kleszczy to mi wstyd, że takiego psa zaprowadziłam do lecznicy, miałam zamiar je wyjąć wcześniej, ale nie zdążyłam, tak to się wczoraj wszystko szybko działo. Żebym dopiero dziś zaprowadziła go do lekarza to już byłby bez nich... no cóż.
×
×
  • Create New...