Monday
Members-
Posts
7730 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Monday
-
Ale ta pani Marzena tak po prostu zgodziłą się zabrać suczkę do domu? I to jest właśnie niesamowite w ludziach:razz: Najważniejsze że psinka już w domu, już nie będzie marzła:lol: Ona taka onkowata - a ludzie do tej rasy po prostu lgną !!!!!! nie wiem czemu???
-
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
Monday replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja również czekam na relację z odwiedzin u Rudzika. Ech...biedaczku, biedaczku. Gdym mogła to bym was wszystkich do siebie pozabierała. -
Poturbowana, bez oczka Milka (Radom) - już w swoim wymarzonym domku!
Monday replied to red's topic in Już w nowym domu
We wtorek, czyli 10 marca? Red, jak zrozumiałam, to lilith jedzie...tak? Jako osoba prezentująca psa oczywiście? -
Dla mnie pies stróżujący, to pies, który żyje na dworze - a stróżowanie polega na ostrzeganiu, że ktoś idzie - chociaż jak psiak za dużo szczeka, to sąsiedzi mogą się burzyć i nici z naszych planów o posiadaniu "głośnego" stróża, który nawet na przelatującą muchę za płotem będzie szczekał. Ech...przede wszystkim pies - to zwierzę do kochania, to część naszego życia, to istota bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie jak można inaczej myśleć. Przecież pies nie jest jakimś super alarmem, jak ktoś będzie chciał wejść na nasze ogrodzenie, to wejdzie - najwyżej otruje psiaka :( I tak w ten sposób my doprowadzimy do jego śmierci !!!!! Jak się chce mieć powiadomienie, że właśnie ktoś przyszedł, to trzeba sobie kupić dzwonek.
-
Dzwoniłam Aniu na numery które mi podałaś. No niestety, każdy chce owczrka,,,ciekawe skąd je brać/.? A to malżeństwo wydawalo mi się najrozsądniejsze, ale oni już kupili owczarka niemieckiego. Co ci ludzie mają z tymi owczarkami???????? Idealny pies, czy co? Allegro Murzyn już ma - Lilith wczoraj zrobiła. No i czekamy, mam nadzieję że ktoś się odezwie. Już wszyscy znajomi są obdzwaniani, ale nikt nie chce, nikt o nikim nie słyszał.
-
Ogłoszenia Murzyna (były powklejane linki, ale jakoś mi je wyrzuciło): szukajzwierzaka.pl 4lapy kupiepsa bono-polska warszawa.gumtree cafeanimal Dzięki Lilith jest allegro. Mam nadzieję że ktoś wypatrzy i pokocha Murzynka. Kolejne ogłoszenia: [URL="http://www.pineska.pl/?do=view&id=59578&buyOrSell=2"]Ogłoszenia Sprzedam - Murzyn-stróż razem z budą[/URL] [URL]http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23656459,Warszawa_Zwierzaki___Adopcja,4-192.html]Murzyn-idealny[/URL] str [URL]http://www.eoferty.com.pl/id112838.html]Murzyn-str[/URL] [url=http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,3382,Lw==.html]Murzyn - pies str
-
Mi już nerwy trochę opadły i przyszedł czas rozsądnego myślenia. Postanowienie jest takie: [B]Murzyn znajdzie dobry dom !!!!!!!!![/B] Najważniejsze dla mnie jest to, żeby nie trafił do schronu. Ktoś kiedyś go pokocha. Sama bym go zabrała, ale niestety do bloku, nawet pomimo tego, że on jest pieskiem dworkowym. No ale mój mąż nawet o tym nie chce myśleć. A kolejna sprawa, to taka, że on by obsikał chyba całe mieszkanie
-
516 088 926 lub 516 088 927 Tyle tylko, że ja z jej mamą, ok 70letnią panią sądząc po głosie rozmawiałam. Z resztą, jej mama rozłączyła się jak zaczęłam jej mówić, że pies ma 2 lata i to nie jest stary pies...ech, lepiej nie mówić. Chciałam zadzwonić do tej pani, z którą uzgadniałam adopcję, ale nie odbiera telefonu. Kobieta poważna, z pewnością po 40stce, a zachowuje się jak dziecko !!!!
-
Zadzwoniła mama tej pani, która planowała adopcję Murzynka. Powiedziała, żeby psa nie przywozić, bo ta pani jednak chce szczenię. Adopcja uzgadniana od 2 tygodni. Ja już nikogo nie szukałam, bo pani na pewno miała wziąć psa. Ta pani nawet nie miała odwagi do mnie zadzwonić, tylko jej mama - po głosie pani po 70-tce. I to na 10 godzin przed wyjazdem. Wszystko już miałam przygotowane -łącznie z kanapkami !!!! Ja rozmawiałam z tą panią w czwartek i mówiła, że czeka na Murzyna, ja mówiłam, że on jest wspaniałay, a pani na to, że będzie musiała się z nim poznać, zaprzyjaźnić...a teraz co? Teraz już nie musi !!!!! :placz: Dlaczego coś takiego spotkało Murzyna?
-
MA DOM!!!!Brudna,skołtuniona a'la sznaucerka miniaturka -Radom!!
Monday replied to monikab's topic in Już w nowym domu
Jest przecudowna :) A ma już ogłoszenia, na adopcjach, psach, szukajzwierzaka itp..? -
Mam jeszcze prośbę, doradźcie.. Murzyn będzie mieszkał na dworze, w kojcu i w budzie. Ewentualnie, przyszła właścicielka mówiła, że może na początku miała by go w domu...ale nie na "salonach", tylko np. w jakimś miejscu typu pomieszczenie gospodarcze czy coś takiego. Jak na początku psiak może być trzymany, żeby udaremnić jego potencjalne ucieczki...? Bo przecież Murzyn trafi do nowej osoby, w nowe otoczenie, wszystko co miał, co było jego już do niego wróci. Być może....choć mam nadzieję że nie....stwierdzi, że to co miał było lepsze. A tutaj ktoś nowy, ale nieznajomy. Żeby nie uciekł w jakiś sposób. Kojec w nowym domu jest bez podmurówki, ale tendencji do kopania nie ma. Mieszkał do tej pory w kojcu z podmurówką, ale teren firmy graniczył z jakimiś domkami i jakimś boiskiem, gdzie był płot, a pod nim tylko ziemia i nigdy się nie podkopywał. Co ma ta pani zrobić przez pierwsze dni pobytu Murzyna ? Jak pójdzie do pracy...to zamknąć go w jakimś pomieszczeniu typu...nie wiem, kotłownia, stodoła o ile ma, czy garaż...czy w tym kojcu, na zewnątrz. Co będzie lepsze????
-
Wzruszająca historia psiej miłości-Kacper i Iga już w nowym domku!!!!!.
Monday replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='red']Z całą pewnością za kilka dni odwiedzimy Kacpra i Igę. Zobaczymy, czy nie schudły, bo grubaski były. Boję się tych wiejskich adopcji bardzo, może w tym przypadku nie będzie źle. Zobaczymy.[/quote] Obyś po tej wizycie zmieniła swoje nastawienie do "wiejskich adopcji";) -
Będzie na czczo i na wszelki wypadek dostanie tabletki zapobiegające wymiotom. Dyszenie - może faktycznie oznaka stresu, ale jak wyszedł na dwór i wpadł w śnieg, to czuł się jak w swoim żywiole. Ja wiem, że jemu było po prostu gorąco, on całe życie spędził w budzie, na dworzu, sierść ma w miarę krótką, ale strasznie gęstą i twardą- dobrze przystosował się do życia na dworze.
-
19.05.2011 Rudzik odszedł za Tęczowy Most :(((
Monday replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co tak cicho u przystojniaka:-( -
Bursztynek od roku w dt - zostaje w nim na zawsze
Monday replied to asika5's topic in Już w nowym domu
I co u psiaka? On pewnie myśli, że domek w którym mieszka, to już JEGO domek:cool3: -
Niech ktoś coś napisze, jak już będzie cokolwiek wiedział o psiaku, o transporcie....w ogóle o wszystkim.
-
Acha, zapomniałam dodać, że po tym wszystkim zabrałam go do siebie do domu. Mieszkanie w bloku, na 3 piętrze. Do klatki wszedł, po schodach..niechętnie, musiałam go prosić, żeby wlazł ze mną na górę i to na każdym półpiętrze !!! Wcześniej swoją małą upierdliwą Nukę sprowadził mój mąż, żeby nie obszczekała w domu Murzyna - który wkracza na jej królestwo. A więc do domu Murzyn wszedł bez problemu, za zgodą Nuki. No i się zaczęło...pierwsze co, to Murzynek chciał mi obsikać szafkę na przedpokoju.....ale udało mi się udaremnić jego plan. W pokoju już się szykował do sikania na łóżko - też ta próba się nie powiodła. Ale niestety udało mu się trochę na ściane:placz: nie zdążyłam dobiec. Więc, tak krok w krok chodziłam za nim, żeby nie oznaczył sobie całego mieszkania :angryy: Dopiero jak Nuka do niego dopadła, to zainteresowała go zabawą i się tarzali po podłodze. Ale tak czy tak, Murzynowi było stanowczo za gorąco! Jęzor wywieszony cały czas, odkąd wszedł do mieszkania. Przecież kto myślałby, żeby mieszkać domu...gorąco, mało miejsca. Ech, pewnie myśli sobie o nas - ludziach - różne tam takie. Po nie długim czasie odwiozłam Murzynka na jego przedostatnią noc na jego terenie, w jego budzie...na jego przezimnym ukochanym dworze !!!!!
-
A więc tak: Jutro jedziemy !!! Nie mam pojęcia jak Murzyn przesiedzi 4 godziny w samochodzie.:cool1: Wczoraj zabrałam Murzyniątko do weta. Przejechaliśmy z XV-sto lecia na Ustronie i w tym momencie już się bałam niedzielnej podróży. Temu psiakowi było ZA GORĄCO w samochodzie, jechałam z otwartymi szybami przy iluś tam stopniach na minusie !!!! Poza tym Murzyn nie potrafi podróżować w samochodzie, zamiast się położyć na tylnym siedzeniu, to on cały czas stał, albo siedział, bo przecież MUSIAŁ wyglądać przez okno. No, ale akurat z tym mu się nie dziwię, jak prawie całe życie spędził na jednym terenie, a tutaj nowy świat - wielki świat :) Tyle tylko, że przy każdym hamowaniu - i to spokojnym, uwierzcie- i przy każdym łagodnym zakręcie psiak prawie że spadał z siedzenia, ale zaraz się poprawiał i od nowa do okna. U weta - kolejka niestety - czekaliśmy ponad godzinę zanim lekarz go obejrzał. W poczekalni zaskarbił sobie chyba wszystkie osoby jakie tam były, na kota zamkniętego w pudełku i ustawionego na podłodze nie zwracał uwagi. Za to jak wychodził z gabinetu inny psiak to było nieciekawie, nawzajem sobie nie przypadli do gustu. Problemem było tylko to, że Murzyn chciał wszystko obsikiwać, nawet w poczekalni. Musiałam odwracać jego uwagę od tychże pieskich zachowań. No i na szczęście nie udało mu się niczego oznaczyć. Sama wizyta przebiegła dobrze. Został kompleksowo zbadany. Ale nie było to łatwe, podczas szczepienia wiercił się i skrzywił igłę. Jak wet chciał posłuchać jego serca, to zbyt bardzo był zaciekawiony, co ten pan przykłada mu pod brzuch. No i musiał najpierw obwąchać słuchawki zanim został zbadany. Dobrze że wet cierpliwy;) No i diagnoza. Murzyn - 25 kilogramowy 2latek, zdrowiutki, serduszko ok, uszka i oczka też, dwa jajeczka, czyli wszystko w porządku. A poza tym dostał określenie wulkan energii. Jedno ale, to to , że psiak jest za chudy..no i faktycznie, żebra mu widać i wcięcie w talii ma. Ale z tym chyba w niedługim czasie jego nowa pani sobie poradzi:diabloti: O dziwo, jako pies mieszkający na dworze nie ma pcheł. Może dlatego, że zima, albo może dlatego, że on tam z żadnymi psiakami nie ma kontaktu. Murzyn został zaszczepiony na choroby zakaźne i wściekliznę.
-
hej słuchajcie, to może by się zorganizować i karnmić psiaka, może "oddziczeje" jak zobaczy, że ludzie przynoszą mu jesc