Nie znam ani psiuni ani tych Państwa, ale z wiadomości od nich, które tutaj wstawiacie mam wrażenie, że ci Państwo chcieli psa, który by się z nimi bawił, a nie cały czas leżał i spał, i tylko od czasu do czasu był "pełen życia". Ponadto adoptując starszego psa należy mieć świadomość, że w danym domu szczeniak aklimatyzuje się o wiele szybciej niż dorosły pies. Meggi w końcu ma już 7 lat, więc wszystkie swoje młodzieńcze lata ma już za sobą i jej przystosowanie się potrwa.
Uważam, że przeniesienie Meggi powinno nastąpić stosunkowo szybko. Kolejne dni przebywania psinki u tych Państwa nie wyjdą jej na dobre, a koniec końców mam wrażenie, że oni już podjęli decyzję, tylko chcą pokazać, że martwią się o los suni. Wydaje mi się, że wiadomości od nich mają po prostu wprowadzić tutejsze opiekunki w to, co jest nieuniknione.
Przypominam, że po dwóch tygodniach Meggi wciąż może czekać na powrót "do domu" i do Peggi. Tak naprawdę może nie rozumieć, co się dzieje, a swoją przeprowadzkę odczytuję jako stratę dwóch ważnych w jej życiu postaci: opiekunki i Peggi. W końcu, w ciągu dwóch tygodni nie była w stanie o nich zapomnieć.
Meggi od tych Państwa powinna jechać od razu do pani z K. (jeśli ta jest wciąż zainteresowana). Spotkanie z Ulą tylko niepotrzebnie naraziłoby ją na nową traumę.