Niestety Justyna bardzo chciałaś ale Ci się nie udało. W schronisku bywam jako totalny laik. Nikt niema do tej pory pojęcia kim jestem i tak pozostanie chyba że i tam swój niewyparzony język wsadzisz.
Jeśli zaczniecie czytac co się do Waspiszę zamiast szukania taniej sensacji to zrozumiecie o co chodzi. Bo nikt nie chce ze schroniska robić sielanki a jedynie pokazać że nie jest to jedyne miejsce w którym giną zwierzęta. Chcecie koniecznie wywołać aferę? To zwróćcie uwagę władzlokalnych na to co się dzieje.
Możecie sie wydurniać i robić zludzi idiotów, ja napisałam co widzę przy każdej wizycie w schronisku. Mówiłam wcześniej że od pół roku ja tam nie widziałam rotweilera, i pracownicy też tak mówili. Że takiego psa nie mieli. Więc po co tutaj ten dym? Na kogo ten najazd?
Jotka, tutaj to samo, powtarzam, jak ja jestem w schronisku- w godzinach późno popołudniowych z reguły, nie widziałam rażących nieprawidłowości. Psy mają czysto i merdają ogonami jeden przypadek ataku był, przy powtórnym wprowadzeniu psa do boksu - tyle.
Moim zdaniem schronisko w Mysłowicach jest 100 razy gorsze. Tyle jeśli idzie o psy. O kotach się nie wypowiadam bo to niemoja broszka, ja sie na kotach nie znam. Do kociarni nawet ni wchodzę.
Jaaga PW.