Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. Budrysku, agdzie foteczki z koteczkiem i resztką zuzlikowej?...nie wyszły? ...a tak chciałam mieć focię z Boreczką jak się tulimy...zawsze mówię,że powinnam być z drugiej strony aparatu! Budrysku, a może któraś z cioteczek chciałaby sobie kupić tego psiaka pozującego z Borą?...nie każdą maskotke Bora obwąchała jak szczeniaczka...ta maskotka była pierwszym przedmiotem,na który uwagę zwróciła w aucie Bora...TO NIE BYLE JAKA MASKOTKA!!! Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us
  2. ...ja mam nadzieję,że nie szczenna...ale tak,czy siak sterylka będzie robiona. Słusznie z tą japą beniastą...jak w studnię tabletki wpadają...a potem głaskanko i tulonko i... beniasta morda zapomina o przymusie...:evil_lol: Niestety czasami trzeba benia potraktować jak muła upartego:lol: ...nim sie spodziejemy,to Bora będzie najwiekszą przylepą szukajacą domu...i powiem,że mam ochotę już zacząć szukać jej domu stałego...co myślicie-poczekamy do poniedziałku i po potwierdzeniu ,że zdrowa zaczniemy szukać jej odpowiedzialny,spokojny dom z ogrodem z możliwością docelową zamieszkania w domu, bez dzieciaków,ale może być z hordami psów i kotów?...w międzyczasie sterylka i...może bedzie miała szczęście i będzie mogła już z garażu obserwować domek stały?...Co myslicie? Mignęła ale jakoś umknęła...Klaudus_ wspomniała,ale jakoś bez echa przeszło... Klaudus_ mamo chrzestna Boruni, co myslisz o pomysle szybkiego ogłaszania dziewczynki? Buster...dzięki- sorry,że tak panikowałam co do konta,ale jakoś mijałysmy się i nie umiałam dopytać ostatecznie!Dzięki!...uffffffffffffffffffff,ale problem z głowy!!!:multi: Małgorztta...każda informacja o zmianach zachowania Borki,będzie bezcenna...bardzo prosimy o fotki...wiadomo,ze na razie leżące,ale...kto wie...kto wie! Budrysku,Malwi,Anettta...dzieki za chęć pomocy z kontem Boruni...jeszcze wykorzystamy!:cool3:
  3. Klaudus_ o dr Gierku już słyszałam, ale mam pytanie odnośnie dr Mazur,,,czy ona ma jakąś konkretną specjalizację,czy jest niejako internistą? Zupełnie nie znam lokalnych wetów i nieco chętnie bym się o nich dowiedziała...ale to tak poza tematem Bory...miejmy nadzieję,ze jej ta nasza wiedza nie będzie potrzebna...
  4. Dobrze,że jest wszystko przynajmniej na wygląd w porzadku...jej reakcje jak widzę także...zdecydowanie sunisko wie,czego nie chce. Co do dyszenia...widać,że jednak dyszenie narasta w sytuacjach stresowych... Z opiniami na temat zdrowia( i strachem o nie) poczekajmy do badań krwi... Dobrze,że trochę podjadła...pierwszy krok, pierwsze poczucie głodu i zaspokojenia go...to całkiem dobry symptom... Małgorzatto...zrobi Ci mała niespodziankę ,szybciej niż myslisz! A czemu nie mogła dostać "wścieklizny"(to tak dla mojej wiedzy!...na przyszłość)...a temperaturą zupełnie się nie przejmuj,bo jednak zdecydowana większość wetów przyjmuje,że do 39stopni nie ma temperatury...moje psiaki mają temp. 38,5-38,8...i to jest ok. No,to Panie...spisałyście się dzielnie,teraz tylko tak dalej...i czekamy na fotki Bory!
  5. Poranna rozmowa,zmieniła nieco sytuację...weterynarz może przyjechać na miejsce i nie bedzie potrzeby szarpania dziewczyny ponownie...dlatego nalezy obejrzeć mała dokładnie zwracając uwage na: oczy(choć nie wyglądają tragicznie,wet może sprawdzić,bo było leciutkie zaczerwienienie) uszy(w obydwu brązowo-czarna wydzielina...w jednym nadwrażliwość na dotyk i zaróżowienie małżowiny wewnętrznej) brzuch(jakaś wrażliwość na dotyk...a wygląda na to,że trzeba zerknąć,czy czasem nie jest w ciąży...ojej,szkoda,że Klaudus,nie miała czasu wejść,podrzuciłaby i tę sugestię...Buster-dzięki,że choć Ty o tym pamiętałaś!)... odpchlenie...(ale jeszcze nie kąpiel) odrobaczenie(problemy z jedzeniem mogą być związane nie tylko ze stresem i podrażnioną,oby nie pokaleczoną, okolicą gardła,ale także zarobaczeniem) ew.szczepienie jedynie na wściekliznę(wirusówki za jakiś czas). A tak odnośnie depresji Bory...sądzę,że przesadzamy nazywając to depresją...sunia jest wycofana,bo bezpiecznie poczuła się w punkcie( w jakich musiała być warunkach,by poczuć się w punkcie bezpiecznie jak u siebie?Klaudus,znowu potrzebuję Ciebie-po ilu tygodniach?...ile tygodni była w punkce?...mnie kojarzą się 3,ale nie jestem pewna...),a została wyciągnięta stamtąd wbrew jej woli...na nowe miejsce,do nowych ludzi do nowych psiaków...może po prostu przeżywać jeszcze niepokój,ale depresji tu nie ma...choćby fakt,że wychynęła z garażu,a potem wracając nie uciekła w panice w kąt,lecz spokojnie napiła się wody i poszła się położyć... Depresja,to bezwolność i obojętność wobec otoczenia,a Bora zdecydowanie interesuje się otoczeniem i obserwuje...jeśli jeszcze macha ogonem,to przecież znak,że kontaktuje się z otoczeniem. Zdecydowanie uważam,że nie potrzeba żadnych specjalnych zachowań i działań...trzeba jej po prostu dać czas i żyć tak jak co dzień, pozwalając jej włączyć się w to życie w momencie,który wybierze...sunia jest mocna psychicznie i wbrew pozorom zrównoważona(w stresujących dla siebie sytuacjach jednak nie podejmuje skrajnie drastycznych zachowań...nawet wrzucona do samochodu,gdy na moment została sama,rozglądała się po wnętrzu...zauważyła maskotkę i obwąchała ją...zauważyła kota,też obwąchała go...to nie jest zachowanie bezwolnego i obojętnego na otoczenie psa.Ten pies nie przypadał w każdej sytuacji do ziemi,a nic dziwnego,że wprowadzona do domu do,którego najpewniej nigdy nie wchodziła i to po schodach...przypadła do nieznanej sobie powierzchni i przed następnymi schodami)...jak pojawiłam się powyżej na schodach,Bora natychmiast zareagowała podniesieniem głowy i obserwowaniem mnie...tak więc na dziś, dać jej spokojnie poznać nowy dom,nowych ludzi,nowe psiaki...nie bombardować następnymi stresującymi wydarzeniami i sytuacjami...nowymi ludźmi(chyba,że trzeba)...nowymi wymaganiami. Czekam na informacje od weta...
  6. Nie tylko głaski przyjmuje...daje sie obejmować,tulic,obściskiwać i nawet przyciągać do siebie...czochrać bezczelnie...łeb podnosić i w oka patrzeć,choc nie zawsze kontakt wzrokowy łapie... Na jedzenie jej nie mozna brać... zupełnie nie reaguje...chachacha- mulasty benek! No,tak- wszystko przypomina sie stopniowo: _Mała ma brudne uszy z ciemnobrązową wydzieliną i o ile dobrze pamietam,prawe uszko może miec lekki stan zapalny(lekkie zaróżowienie małżowiny wewnątrz ucha). _Bora mogła byc pogryziona...na prawej fafli ma strupy,jakby po pogryzieniu...na grzbiecie także jakby zagojone rany...znalazłam jedną większą i jedną mniejszą... _oczka nie wymagają chyba jakichś zabiegów,ale spojówki są lekko zaróżowione...może trzeba je bedzie podleczyć? uffffff-zmykam,bo jeszcze coś mi się przypomni...
  7. Czekać do pojutrza...jeśli nic się nie będzie działo i zacznie jeść...dopiero na przyszły tydzień,a teraz odpchlić...tabletek na odrobaczenie nie przyjmie,bo odmawia jedzenia z reki,więc na razie też bym zaczekała...jeśli zacznie jeść i nie powtórzą sie krwawe plwociny,można jej spróbować podać, bo chyba będzie trzeba trochę z przymusem. To nie pech...bo mogła wcześniej umknąć i nie widzielibyście...mała zacznie coraz dalej wychodzić...to ciekawe swiata suczydło!...to taki okaz: chciałabym,ale sie boje. A fakt,ze popiła sobie jeszcze wody,a nie skryła sie całkiem...cudnie!
  8. Nie ,na dzień dzisiejszy proszę Borze dać spokój...obserwować,czy pije,czy zacznie jeść,ale teraz nie powiększać jej stresu...skoro jest w garażu proszę jej tez na moment nie kąpać... Na dzień dzisiejszy podstawowe jest by nie fundować jej następnych stresów bez istotnych powodów...Bora musi sama zacząć wychodzić na zewnątrz i powoli przełamywać sie...najlepszą metodą na dziś jest ŻYĆ OBOK NIEJ- robić wszystko co się robi normalnie,pozwalając by obserwowała i zaciekawiała, pozwalając by sama wykazała inicjatywę.Ona zacznie wyglądać coraz częściej z garażu jeśli poczuje,że nikt ją do tego nie przymusza,że ona sama tak decyduje...pozwoli to jej okrzepnąć i uspokoić się, zaufać. Potrwa to trochę,ale nie wydaje mi się by przy takim podejściu trwało to zbyt długo... Bora po bardzo ciężkim początku,gdzie zaległa w bezpiecznej budzie i trzeba było wyciągać ją w końcu na siłę,bo nie było skutecznego sposobu na wywabienie jej w obecności obcych osób(choć nas już dłuższy moment nie było widać,ona nie wychodziła i nie pozwalała sie wywabić),na siłę wsadzona do samochodu,którego nie znała, sama, nieco tylko sprowokowana, przylgnęła całym ciałem do osoby,która teraz stała się "budą"-w jej odczuciu dawała poczucie bezpieczeństwa...potrafiła nawet łapać kontakt wzrokowy,którego wcześniej unikała...w nowym miejscu,zaczęła sie już wieczorem rozglądać,choć leżała plackiem.Fakt,że wyszła zobaczyć z garażu,też pokazuje,że jest w niej i ciekawość świata i nowego otoczenia...mimo wszystko. A wracając do plwocin...niestety podejrzewam,że może to byc związane z tym,że wczoraj była zdecydowanie i wyciągana z budy i wprowadzana do domu i garażu...mogło to uszkodzić jakieś naczynia krwionośne i nadwyrężyć okolice gardła...to też może być(na równi ze stresem) powodem tego ,że nie je. Pocieszające jest to,że pije,więc moja sugestia jest taka by zafundować jej jedzenie w formie pół płynnej...będzie łatwiejsze do przełknięcia.I oczywiście dużo wody,do niej dobrze byłoby dodać trochę glukozy(wzmocni ją nieco). Dajmy jej czas spokoju do jutra...jeśli nadal nie bedzie jadła,nawet półpłynnych pokarmów,a krwawe plwociny powtórzą sie znowu,niestety będzie trzeba zabrać ją do weterynarza,ale zdecydowanie trzeba będzie ograniczyc korzystanie z obroży(musi ją mieć na razie,bo nie może pojechać bez mozliwości przytrzymania jej;poproszę Budryska,by kupiła Borze szelki w Żywcu i podeślemy je), a u weterynarz już na wstępie powiedzieć o podejrzeniu uszkodzenia okolic gardła. Podsumowując: _ograniczamy wszelkie sytuacje,które mogą wywołać zbędny stress(kapanie,nowi nieznani ludzie...jeśli nie będzie potrzeby,do końca tygodnia weterynarz) _jedzenie w na razie w formie półpłynnej,choć obok mogą być chrupki lub coś z tłuszczem pachnącym psiakom (może zacznie jeść) _żyjemy obok niej normalnym życiem domu,starając się wchodzić z nią w kontakt,ale potem sobie odejść spokojnie do swoich zajęć, nie wołając,nie próbując przekupywać,wywabiać (na Borę to nie działa,tylko ją "zepnie" ) _weterynarz na początku przyszłego tygodnia(chyba,że sytuacja zmusi do wczesniejszej ingerencji): badanie krwi(pełne z biochemią), odrobaczenie,omówienie kwestii sterylizacji(mozliwy bezpieczny termin zabiegu),ocena wieku i stanu zdrowia _juz teraz odpchlenie... _spokojnie mozna ją czesać,wycinać kołtuny,bo ta sytuacja nie jest dla niej stresująca, a nawet podejmuje próby kontaktu...lubi bardzo głaskanie,choc dotyk ją spina poczatkowo,stopniowe powtarzanie ruchów uspokaja ją,a głaskanie po pychu,łbie,przecieranie oczu,fafli...lubi. Sugerowałabym też by pozwolic się psiakom kontaktować wg ich uznania...Bora bardzo żywo reagowała na to co robiły psiaki w schronie,wyraźnie zainteresowana,obserwująca,a nie zaniepokojona. Jeśli coś mi umknęło...podrzućcie. Bora jest niezwykle sympatyczną,tylko bardzo uciekajacą w siebie,sunią...wydaje mi sie,że jej wiek można określic tak ok.4/5 lat,ale ... ocenę ostateczną pozostawiam specjalistom. Zdecydowanie Bora nie znała samochodu,ani wnętrza domu...schody są dla niej traumą,tak samo jak wnętrze domu.Myślę,że była psem podwórzowym i chyba na łańcuchu...koty dla niej są czymś normalnym,z jej reakcji wynika,że była z nimi obyta...na małe kocię,z którym jechała(dosłownie,bo było ono obok niej,na niej,pod nią)spojrzała,obwąchała i ...odwróciła sie nie okazując większego zainteresowania(uznała tę sytuację za niejako normalną) Acha...i jeszcze jedna uwaga,która umknęła by mi- nie wiem,czy ze strachu,czy z bólu,Bora wykazywała kilka razy nadwrażliwość na dotyk w okolice brzucha-natychmiast przysiadała.Dobrze byłoby wspomnieć o tym u weta i zerknąć zobaczyć jak ten brzuch wygląda...
  9. Lincoln rozdaje serduszka! 1 serduszko = 1 dzień ŻYCIA = 1 dzień SZANSY = 1 dzień w Hotelu [SIZE=6] 15zł
  10. [quote name='Evelka']Nie ma za co:) Ogromnie się cieszę, że chociaż tak mogłam pomóc. A tak przy okazji to cały czas nie mogę zaakceptować zaproszenia od Ciebie! Dogo szaleje...:mad: A tutaj pierwsza tura ogłoszeń Milusia: [URL="http://www.oglosze.pl/oferta36141_milus_bernardyn_ktory_mial_umrzec_by_przestepca.html"]http://www.oglosze.pl/oferta36141_mi...rzestepca.html[/URL] [URL]http://sellit.pl/ogloszenie.php?id=54974[/URL] [URL]http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=65740[/URL] [URL]http://www.afisze.pl/detail.php?siteid=21499&ti=MQ[/URL] [URL="http://www.darmobranie.pl/oddam_za_darmo/zwierzeta/6030/milusbernardyn_ktory_mial_umrzec_by_p.php"]http://www.darmobranie.pl/oddam_za_d...mrzec_by_p.php[/URL] [URL="http://ogloszenia.web-marketing.pl/o27990-sandrusia_buziak6-na-wp.pl.html"]http://ogloszenia.web-marketing.pl/o...-na-wp.pl.html[/URL] [URL="http://zwierzeta.i-bazar.pl/psy/1753603-milusbernardyn-ktory-mial-umrzec-by-przestepca-mogl-uciec/"]http://zwierzeta.i-bazar.pl/psy/1753...ca-mogl-uciec/[/URL] [URL="http://adpedia.pl/malopolskie/krakow/drobne/zwierzeta/ogloszenie/milun_bernardyn_ktory_mial_umrzec_by_przestepca_mogl_uciec_szuka_domu,107494/"]http://adpedia.pl/malopolskie/krakow...a_domu,107494/[/URL] [URL="http://wszystkotujest.pl/Zwierzeta/Do_adopcji/Psy,ogloszenie,294881.html"]http://wszystkotujest.pl/Zwierzeta/D...ie,294881.html[/URL] [URL="http://www.drobny.com.pl/ogloszenie,30147,milus_bernardyn_ktory_mial_umrzec_by_p,pl.htm"]http://www.drobny.com.pl/ogloszenie,...ec_by_p,pl.htm[/URL] [URL="http://krakow.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=231403147&Guid=12b343cf-0bd0-a20b-2784-e3a4fffebc16"]http://krakow.gumtree.pl/c-ViewAd?Ad...4-e3a4fffebc16[/URL] [URL="http://www.adopcjepsow.org/animalinfo.php?id=1830"]http://www.adopcjepsow.org//animalinfo.php?id=1830[/URL] [URL="http://krakow.pajeczyna.pl/Spolecznosc-zwierzaki/484415-milu_bernardyn_ktory_mia.html"]http://krakow.pajeczyna.pl/Spoleczno...ktory_mia.html[/URL] Reszta obiecana jest na jutro:) Wiem, że część ogłoszeń musi być potwierdzona mailowo (linki są przesyłana na adres podany w ogłoszeniach).[/QUOTE] Oj, napotwierdzałam się dzisiaj...napotwierdzałam! DZIĘKUJĘ BARDZO!!!
  11. [quote name='hotelamok']Wszystko potwierdzam a do tego dodać mogę jeszcze, że jest bardzo cierpliwy i z dużą godnością znosi zakładanie i ściąganie majteczek :)[/QUOTE] ...hihihi...i do tego jest sprytny i sprawny,bo bez problemów idzie mu ściąganie majteczek!...albo nie lubi minimalizmu,bo teraz ma i majciory i kołnierz! A najzabawniejsze,że radzi sobie z całym tym zestawem także dosyć sprawnie...choć już nie tyle przy ściąganiu,co jedzeniu,piciu i włażeniu do budy!!! Zuch chłopak...błagałam Iwonę by focie zrobiła,bo chciałam...nie przyznam się co chciałam:evil_lol::shake:...ciekawam kiedy Iwona fotki wstawi?
  12. [quote name='lisica666']Niestety nie wytrzymałam czytając kolejne wątki psów. Nawiedzone nastolatki robią raban, wyciagaja chore, kalekie psy ze schronów, a potem...no własnie. Problemem niech się zajmuja inni. Psy tułają się po DT, za każdym razem kolejny stres. A panie USZCZESLIWIAJA sic! kolejne psiaki "wyciągając je" i dając...NO WŁAŚNIE CO!!!!???? Proponuję zwolnić i rozpoczać porządkowanie "starych" spraw. Mietka prawnie unormuję, ale muszę mieć wyraźną deklarację, kto załatwiać będzie adopcję zagraniczna. Oczekuję by "miłośniczki' które wyciągnęły inne psy również do końca uporządkowały sprawy tych zwierząt [B]RATUJĄC MI ŻYCIE, BIERZESZ ZA MNIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ[/B].[/QUOTE] I to jest jedyne zdanie,które popieram w całej rozciągłości...jedyne,bo reszty zupełnie nie rozumiem...zupełnie nie wiem o co chodzi...zupełnie też nie rozumiem celu tego wątku... [quote name='senitus']Popieram w całej rozciągłości. Biorąc psa ze schronu to powinno się mieć na niego plan. Mam dość płaczliwych postów z prośbami o pieniądze na leczenie kolejnego psa z nikłymi szansami na adopcję. [B]Jeszcze ta presja ,że jak nie będzie kasy to uśpią[/B].[/QUOTE] Każdy walczy jak wydaje się mu najskuteczniej...podobnie jak Wy. Jeśli mnie wolno,to dlaczego robić z tego zarzut innym? A jako,że nie wiem o co chodzi pozwolę sobie pożegnać wszystkich...dodając z żalem,że już niestety nie jestem małolata od dłuższego czasu.
  13. [quote name='shin']Trochę może pozwolę sobie z tematu zboczyć... Czy myślicie, że ratowanie na siłę ma sens? [B]Czy warto, z logicznego i ekonomicznego punktu widzenia, ratować życie poważnie choremu, kalekiemu psu?[/B] Parę lat temu pamiętam, że robiłem sobie luźne wyliczenia i konkretnych sum nie podam, ale wyszło, że za jednego takiego na siłę uratowanego psa można było kupić chyba pół tony karmy. Czy więc mamy prawo ratować pojedyńcze psy, które nas chorobą lub ułomnością chwycą za serce,[B] skoro robimy to mniej lub bardziej bezpośrednio kosztem innych, zdrowych i mających zdecydowanie większe szanse na adopcję zwierząt?[/B][/QUOTE] Ja chyba także z tematu nieco odbijam...ale chyba odpowiedź dla mnie z kilku powodów jest jedna- TAK! _wyciągając zdrowe psy i tak nie mamy pewności,że są ZDROWE...często okazuje się,że nie... _wyciągając psy adopcyjne i tak nie mamy pewności,że są ADOPCYJNE,bo gustów jest tyle ile ludzi... _jeśli pies nas złapie za serce,to nie odmawiajmy i innym ludziom tego serca...a adopcja dorosłego psa-chorego,czy zdrowego opiera się na ludzkich emocjach, nie na ekonomii (choć staram się by i ta była znana...ale odbiegam od tematu), a jeśli tylko na ekonomii, doradzałabym ostrożność... _często chory i uratowany przez człowieka pies jest bardziej związany z nowym domem niż pies zdrowy,bo koleje losu nauczyły go ufać człowiekowi... _pies kaleka istnieje jedynie w naszych oczach...ludzi,którzy umieją doliczyć do dwóch...do czterech...do jednego...w świadomości psa nie ma kalectwa-on po prostu reaguje na swoje braki "uzupełniając" je rozwojem innych sprawności...możemy wspierać i ułatwiać to radzenie sobie,ale i w tym tylko my jesteśmy świadomi- pies i tak sobie poradzi... _jak wyznaczyć gdzie jest granica...poważnej choroby kwalifikującej do eutanazji, a gdzie jeszcze jesteśmy od niej oddaleni?...które choroby uznać za kwalifikujące do eutanazji,a które jeszcze nie?...które kalectwo już unieszczęśliwia psa, a które jeszcze nie?...czy obcięte ucho,urwany ogon, brak stopy, brak jednej łapy, dwóch łap to już kalectwo?...czy niedosłuch,niedowidzenie jest już kalectwem,czy dopiero pełna głuchota i ślepota? Sama borykam się z problemami finansowymi szukając dla benków zdrowych i adopcyjnych środków na hotele,sterylki,szczepienia,ale przez moment nie pozwoliłabym sobie nawet na myslenie,że nie zrobimy wszystkiego by nie pomóc psu skatowanemu, ciężko choremu,czy w inny sposób sponiewieranemu tylko po to by więcej środków było na te moje zdrowe i adopcyjne psy. A jeszcze troszkę prywaty...mój Bercik miał być zdrowym i w pełni adopcyjnym psem...okazało się,że był głuchy i z ogromnym bagażem strachów i fobi.W myśl takiej zasady,miałam zaprzestać pomagać kalekiemu psu i zacząć pomagać adopcyjnemu i zdrowemu...tylko skąd pewność,że ten byłby zdrowy i adopcyjny? I mały apel...[B]postępujmy zgodnie ze swoimi zasadami i przekonaniami,ale pozwólmy i innym na to by swoje własne zasady mieli i postepowali zgodnie z nimi,a w przypadku podejmowania oceny,czy psa da się wyciągnąć z ciężkiej choroby lub kalectwa nie zastępujmy NATURY i BOGA.[/B] Zbyt mało wiemy by podejmować jedyne i nieomylne decyzje...wydawać jedyne i nieomylne oceny.Trochę pokory wobec NIEZNANEGO przydałoby się bardzo.
  14. Niestety kierownik nie miała czasu dzisiaj...więc nie dowiedziałam się niczego...cóż,wstrzeliłam się w nie odpowiedniej chwili.
  15. Napisała do mnie dzisiaj P.Grażyna...od niej i jej męża poszły dwa przelewy dla Lincolna!!!Jeden nawet oficjalnie firmowy!:multi:...na 250zł łącznie...następne ponad 16 dni...BARDZO DZIĘKUJEMY!!!...cały czas z nadzieją,że Lincoln także niedługo podziękuje!!!
  16. ...myślę ,że tak-bico naszym kasjerem jest!...niezawodnym! Dziękuję Paulinko i ciotki bazarkowe!!!
  17. Pomóżcie też w bezpiecznej pracy nad sobą...kto wykupi drugi dzień każdego miesiąca?
  18. Bico...dzięki za prowadzenie księgowości Lincolna...DZIĘKUJĘ TAKŻE WSZYSTKIM OFIARODAWCOM...i tym,którzy w najmniejszy sposób mu pomagają...DZIĘKUJĘ...Z NADZIEJĄ,ŻE NIEDŁUGO I LINCOLN PODZIĘKUJE! ...za moment przekleję na początku wątku...
  19. Słusznie...poczekaj do jutra,albo jak masz konto to wskocz na miau i tam już jest kontakt podany,ale ja nie mam czasu czekać [quote name='ilon_n']okay, ściągam już materiały, z tym kontaktem to trzeba się zdecydować na już, bo późniejsze wyedytowanie ogłoszeń to drugie tyle samo pracy a do tego nie wszystkie się daje. To jak? poczekać? czy niech lecą na Ciebie?[/QUOTE] kochana wklejam na żywca ostatni post ruru na miau...zaktualizuj na szybko mój tekst i wstaw odpowiednie namiary...ja już muszę lecieć się ubierać...DZIĘKI ILONKO!!! [B]uzupełniam- jest niesterylizowany jeszcze rozmiar L (ale drobnokościsty- szczupłe łapki) muszę uzupełnić oo takie bardziej teraz szczegółowe obserwacje bo ma swoje odchyły, a cały czas jeszcze go poznajemy- -szczeka i chce gonić samochody (kiedy jest spuszczony) relacje z innymi zwierzętami: -kiedy widzi kota z daleka i kot się go boi zaczyna szczekać i wyrywa się do niego ma ochotę go gonić (ale z moim psolubnym kotem dawał sobie noski), czyli w domu ok., w terenie budzi sie instynkt łowcy? -w domu w którym teraz jest są dwa duże psy w typie Onków i nikt do tego nie dopuszcza ale widać, że reakcja jest taka, że jak mówi tymczasowa opiekunka- polałaby sie krew- dlattego myśli o jak najszybszej kastracji co do wieku- lekarz powiedział, że ma 1,5- 2 lata ale mnie się wydaje, że jest starszy 1,5 roku to dzieciak- a on jest psem dojrzałym ząbki przednie ma bardzo mocno starte kontakt mail moze byc na mnie też - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] natomiast telefon do DT- 601 431 453 (Barbara) [/B]
  20. Doczekałam się...zachwycająca jest ta maseczka wokół oczu Agrafki...będzie nadawał ajej zwodniczo poważnego wyglądu,a tu...w oku błysk!!!Cudowne dziewczynisko...dzięki Maciu i Laciu!!! Będę dopiero bardzo późno,ale postaram się wpaść i choć przeczytać info od weta!!! Ależ niezwykła spryciula...oj,nie jeden nabierze się na jej powagę...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  21. Tak na szybko kojarzy mi się E-S i a.piurek...może ktoś jeszcze podpowie...
  22. Sorry,że nie odpowiadam,ale mam dziś młyn straszliwy...uwagi słuszne,a na pytania odpowiem wieczorkiem lub jutro rano... wklejam tylko na szybko... Lincoln sprzedaje serdeszko...na stałe...wykup choć 1 serduszko na stałe...: _Pierwszy dzień miesiąca...wikingo42... Dziękujemy... Kto wykupi drugi...trzeci dzień każdego miesiąca??? Każdy dzień...to 1 serduszko...to 15zł...KTO WYKUPI LINCOLNOWI NASTĘPNE DNI W MIESIĄCU, BY mógł być SZCZĘŚLIWY I BEZPIECZNY? ...mamy już prawie 2 miesiące,więc deklaracje możemy uaktywnić w listopadzie lub od razu by wykastrować bezpiecznie chłopaka...i tak poziom testosteronu nieco obniżać... Jak myślicie?
  23. Bardzo pilnie potrzebujemy ustalenia na czyje konto będą zbierane środki dla Bory... Czy ktoś może przyjąć to na siebie???
×
×
  • Create New...