Witam, kilka lat temu suczka, która niestety już nie żyje wystraszyła się petardy i uciekła, był środek zimy, mróz, a ona malutka ratlerek 1,5kg, byłam załamana...Szukaliśmy tak jak Pani, nawet nie miałam czasu i ochoty jeść ani spać, po ponad miesiącu zadzwonił facet, który powiedział, że od miesiąca ma takiego pieska.To była ona, a na moje pytanie dlaczego nie zadzwonił wcześniej, powiedział ze nie kupował gazet i nie wychodził z domu, bo był w korku jak to nazwał.Myślę, ze skusiła go wysoka nagroda jaka była w ogłoszeniach-wtedy 2tyś.
Także proszę nie tracić nadziei i szukać dalej. Zawsze jest ryzyko,że psy zginą, mam 2 cc i nie raz zdarzyło się ze pobiegły za sarnami, ale zawsze wracały góra po 10 min, ale zawsze jest strach czy wrócą...Trzymam kciuki na odległość, niestety nie mogę pomóc w poszukiwaniach, jestem z Łodzi.
Psiaki się znajdą, jak człowiek w życiu czegoś bardzo chce to osiąga to, choć kosztuje to wiele wysiłku.
Pozdrawiam serdecznie