Jump to content
Dogomania

wilczek007

Members
  • Posts

    5353
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wilczek007

  1. ciotki ze schronu chyba porezygnowały z dogo czy jakos, ale mam nadzieje ze jak znajdzie dom to dadzą znać. Puki co mama zamiar zamówić dla niego pakiet ogloszen jak zrobię rozliczenie z wątku Tosi. Tylko czy on tam jescze jest.
  2. tylko, że...mialam w tamtym roku bardzo niemiłe doswiadczenie z adopcją, gdzie było ponoc super a po dwuch miesiącach dziewczyna przestała dawac sobie rade, ale niezbyt dawała mi o tym znac,więc twierdziłam ze jest ok, jak sie potem okazało, miała spore problemy i obwiniła potem za to mnie, ze miałam do niej wydzwaniac (nie wiem chyba co dwa dni?).Moim zdaniem powinno sie prosic o pomoc jesli sie ja chce, a z jej strony wyglądalo ze daje sobie rade.Jak pytałam jak pomóc; nie nie trzeba wy i tak dużo dla psów robicie.To nie. Ja sie boje ruszyc cokolwiek dla innego psiaka, jak sie nie dowiem jak sie ma Tosia. Przepraszam. Nie ma problemu zeby kogos innego wysłac na wizyte, tylko dajcie że znac ciotki!!:(:(:(
  3. aha to sie w pierwszym poscie robi to rozliczenie? Dzięki...:oops: Jakbym cos nie wiedziała jeszcze to poprawcie albo cos doradzcie... Kasy nie poszło dużo zaraz to podlicze, wszystko prawie zostało. A ja cię Secia pozdrowie prawie górsko-pagórkowato:)
  4. trzymam, chociaż tyle mogę:( kurcze ze nie mieszkam bliżej Czechowic ani tego Zabrza(tam nadziejka chyba wczesniej była..?..)
  5. aha:) [quote name='MamaOzzinka']Super:) to czekamy na wieści o Tosiaczce i komu kaska..?jak mogę podpowiedzieć to proponuje Szante...chorutka,pariowiroza...:/potrzeba na leczenie:( [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193150-amstaffka-SZANTA-...-najpierw-schron-i-strach-teraz-PARWO"]http://www.dogomania.pl/threads/193150- ... eraz-PARWO[/URL][/QUOTE] napewno będę pamiętac;)
  6. jak byłam ostatnio-w sobote- to siedziały i czekały nadal...
  7. zrobie jej kilka ogłoszeń
  8. smerfujcie Piraciki na pierwsza strone!!!
  9. Czika no to radycyjne hop
  10. jak sie a psem goni,to on zazwyczaj ucieka... kurcze jakbym miała czym to bym do ciebie przyjechała i ruszyłybysmy na poszukiwania psinki...:( ja tam supr hycel nie jestem,ale juz kilka razy dzikuski do mnie przychodziły, to może Nadziejka by pszyszła...
  11. chopnij sobie zapomniany psiaku
  12. Secia ja jestem noga z angola:D ale to chyba cos ze misja niekompletna? bedzie komlpetna,jak ciotki pujdą na wizyte i zdjecia jakies zobacze...to rusze z resztą;)
  13. może organizm broni sie przed zbytnim stresem dziwacznymi odczuciami...Jednak ja bym wolała jakbys odczuła emocje Nadziejki:)to by znaczyło,żeona gdzies tam w ciepełku siedzi.
  14. o rany, no to musiał ją ktos przygarnąc może, przeciez nie zapadła się pod ziemię...:(
  15. oj oj, Secia:) ja wam też slicznie dziekuję, bo gdyby nie wasze wpłaty to nie miałabym skąd wytrzasc na paliwo, a pan zwrócił całośc i wpłaciłam wszystko co do grosza spowrotem;) Jak będe pewna że juz 100 procent ok, u Tosi to sie wezme za rozliczenie. narazie jescze boje sie ruszyc. Dzis do nowego domku Tosi nie dzwoniłam nie chcę zeby pan sie poczuł kontrolowany jak małe dziecko.Jutro juz nie damy spokoju!:)
  16. [quote name='sosnowieckie schronisko']Bez deklaracji stałych trudno jest psa wyciągnąć, bo już to przerabiałam. Na razie życie psa nie jest zagrożone, więc na spokojnie można zebrać deklaracje stałe. [/QUOTE] to akurat tez prawda...na hotelik to trzeba cos uzbierac...ja poczekam jak sie z nasza Tosią ułoży w tym tygodniu i dam znac czy mozemy wspomóc finansowo,bo bez tego to chyba nie ma psiaka gdzie dac..Tyle że wątek załozyła klauduś i kto ma za nią zbierac?Można też kogos poprosic, napewno jakas/niejedna ciotka by sie zgodziła...Tylko sęk w tym że każdy chce wiedziec na czym stoi, nikt tak w slepo nie chce nic czynić... Mnie zawsze dziwiło na dogo to, jak ktos ukrywał fakty. To nic takiego napisac ze cos sie zmieniło, nawet nasze podejscie do czegos.Może ci ludzie sie tam zmienili czy co, niewiem...Przeciez tu sa w większosci myślę rozumni ludkowie którzy niejedno zrozumieją...;)
  17. [quote name='figanadrzewna']dziewczyny, czy Wy macie na wyposażeniu schroniska klatkę łapkę na kota? Zupełnie nie wiem, gdzie mogę coś takiego wypożyczyć?[/QUOTE] hm, chciała bym wiedziec jak to wygląda.U nas kotów nie chwytaja tylko psy...ale ktoś może kolekcjonuje i ma prywatnie...
  18. bedą napewno tylko nie wiem kiedy....;)
  19. :sad: kurcze znów nic...:( to ja juz też nie wiem... poczekaj sprubuje ja dac na faceeboka, Tosia tak znalazla dom, moze Nadzieje ktos widział...Tylko jestem tam nowa i nie bardzo umiem po tym łazic ale spróbuje;)
  20. ja tez mam nadzieje ze rozważny jest...strasz mnie strasz,a ja znów spac będe na szpilkach...albo mu zadzwonię...:placz: no tego nie powiedziałam, ze Tosie trzeba pilnować na smyczy, ale o tym że ona jest nieufna i dzikuska wie...z bezdomnymi psiakami miał 6 lat do czynienia więc..chyba cos o tym wie...Wiga obiecała zadzwonic w najbliższm czasie, a ja jutro koło południa zadzwonię, nie chce być też jak namolna mucha :oops:... gdyby sie cos działo to cos mi się tak wydaje ,ze pan juz by mi alarm zgłosił...a tak nie jest... Jutro moja kolej dzwonienia do nowego domku Tosi;)
  21. narazie poplanuję popytam i poczekam kilka dni...potem razem zdecydujemy co i komu zwróćić albo na jakiego biedaczka cioteczki beda chciały dać. Też mam dwa biedaczki w zanadrzu, ale to za niedługo... Narazie ciągle czekam i mam nadzieje, że domek Tosi to jest własnie TEN...
  22. kurcze a miałam nadzieje..:( ja cie rozumiem , nadzieja nie Twój pies ale twoja podopieczna.Jak wczoraj oddawałam psa do adopcji to beczała po drodze ze strachu czy sie przyzwyczai, a dzis sie okazuje ze wszystko juz super! Ale ta Nadziejka...:(:( a gdzie sunia cały czas mieszkała przedtem,??Moze chce tam wrócic? Może jest gdzies w podobnym miejscu?Pisałas o jakiejs stajni czy jakos...
  23. Tosia zajechała z nami cała i zdrowa i spała juz sobie dzis na swoim posłanku w ciepełku:) Pan obiecał że przysle fotki na email, więc czekam a gdyby tak zapomniał to myslę ze któras citeczka podleci na wizyte poadopcujną? wczoraj w czasie podróży Tosia się bardzo do mnie przywiazała.Na krok nie chciała odstąpić, straszniese tuliła....A potem wystraszona szukała mnie jak pan wsadził ja do swojego auta. No i przyznam sie ze miałam ogromnego stresa, czy ona sie przyzwyczai, czy bedzie wszystko ok, czy nie daj Boze gdzies ucieknie. Aż ryczałam w czasie drogi powrotnej.....Wczoraj jak dzwoniłam okazalo sie ze Tosia warczała na pana i nie załatwiła sie na dworze tylko w domu.Ale pan sie nie przejął:) Dzis rano też zadzwonił mi ale z nowymi nowinkami,ze Tosia juz nie warczy i że polubiła go:) wie jak ją podejsc i wszystko wygląda na dobrej drodze. Więc odetchnęłam z ulgą:):) no i czekam na wizyte poadopcyjną;)
  24. wiga ma problem z dogo, bo ją wywala cigągle; prosiła przekazac, ze; "Domek luksusowy, na Tosieńkę czekają królewskie warunki a pan jest cudowny" ;) ja sie juz doczekac nie umiem...:) Licze na fotki w nowym domku, moze pan przysle na maila...:razz: stad do Warszawy jest ok4-5 godz, jazdy wiec mnie raczej długo jutro nie bedzie.Jak tylko wróce ,opisze , a potem sie wezme za te rozliczonka itp.itd.
×
×
  • Create New...