ihabe kochana nasza, to jest okropnie cięzkkie przeżycie, kidy zniknie na zawsze nasz przyjaciel-pies...
Jak mi umarła psinka,była już starsza i chora, rozpaczałam, ale mój ból ukoiła mała sunieczka która wzięłam do domu, i obiecałam jej ze będe dla niej kims kim tylko moge najlepszym...Kazdy pies zasługuje na nasza miłośc ale wiem tez ze ból nie odchodzi od razu...
IHABE, JESTES NAPRAWDE DZIELNA.aLE TAK MIAŁO I MUSIAŁO BYC...