Wczoraj przeżyłam szok -weszłam z Teo do antykwariatu -gdzie jedna salka jest w pomieszczeniu jakby piwnicznym schodzi się do niej po schodach - Teo jak zobaczył te schodki położył sie na podłodze i zaczął się trząść - Jejuuu zrobiło mi się okropnie złapałam Go na ręce i wyleciałam stamtad jak z procy żeby Go wygłaskac i uspokoić. Brrrrr jakieś podłe wspomnienia:angryy::angryy::angryy: