-
Posts
2850 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by NaamahsChild
-
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Pomogłabym, ale mam już psiaki, którym muszę pomóc we Wrocławiu, przykro mi, ale jestem tylko studentką i nie zarabiam jeszcze:-( -
Więc tak, po kolei. 1) czy owczarek jest kastrowany i czy suńka będzie miała sterylkę? Owczarek nie jest kastrowany, chłopak nie wie, czy wykastruje sukę, nie zastanawiał się jeszcze nad tym (ale ja go namówię). 2) czy ten chłopak mieszka sam? Na jak długo będzie sama zostawać w domu? czy w ogrodzie? Darek mieszka z rodzicami, fakt, go nie ma często w domu, za to nieomal zawsze ktoś w nim jest. Póki będzie mały, jeśli będzie zostawać sam - to w domu, jak dorośnie, to na dworze, razem z owczarkiem. 3) czy mogę z Twojej strony liczyć na kontrole poadopcyjne? Wiesz, ja na Śląsku bywam z różną częstotliwością, z mojej strony zapewnić mogę systematyczny nadzór przez SMS/kom. Przez wakacje będę kontrolować stosunkowo często - spacerki z moją sunią będą zahaczały o jego ulicę po prostu. W ciągu roku akademickiego - gdy tylko przyjadę do domu - minimum raz na miesiąc, będę sprawdzać osobiście. Mogę też zobowiązać moją młodszą siostrę (12 lat) by po kryjomu raz na jakiś czas chodziła i cichutko podglądała jak maluch się ma:diabloti: I co Ty na tok, kochana?
-
Chłopak mówi, że jeszcze nie wie.
-
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Gdybym mogła, przytuliłabym każdą taką sierotkę do siebie. Jak można ich nie kochać? Jak można je krzywdzić? Dno. -
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Jak się czuję? Jak z jego apetytem? -
[B]Sprawa wygląda tak:[/B] ma duży dom z ogrodem, mieszka na wsi [Śląsk]. Pies miałby gdzie biegać i szaleć, lecz, gdy dorośnie, mieszkałby na dworze. Gdy domownicy byliby obecni, biegałby swobodnie, natomiast poza tym - w ogrodzonym terenie o wymiarach około 15 m x 5 m, razem z owczarkiem niemieckim. Chłopaka znam, bo mieszka niedaleko mnie, chodziliśmy w gimnazjum do jednej klasy. Czekam na waszą opinię, bo ja odnoszę się do tego z dużą dozą sceptycyzmu. Pytajcie, komentujcie, krytykujcie.
-
Jedna osoba wyraziła chęć i chce go brać. Czekam na decyzję jeszcze jednej, żeby w pełni i kompetentnie podać wszelkie informacje.
-
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Biedactwo.. 5 lat.. eh.. Ja kocham dobermany.. -
Oczywiście, że rozumiem i zapewniam absolutną otwartość z mojej strony i chęć pomocy. Trzymajcie wszyscy mocno kciuki!:roll:
-
Szczególnie trzymam kciuki za jedną - moją najlepszą przyjaciółkę. Co u małej? Jak się czuje?
-
Mnie też to się dłuży - ale ludzie czekają na powrót rodziców do domu. Ja swoim tez mały sajgon szykuję:diabloti:
-
[B]Diuna[/B] - do wieczora powinnam się dowiedzieć wszystkiego. Czy ten Twój numer kom jest aktualny? Ów 509.. należy do mnie. Będziemy w kontakcie, bo jeśli któraś z tych osób się zgodzi - to biorę go ze sobą JUTRO (wtedy wyjeżdżam). Jeśli się uda - w ramach tego, że pracuję w lecznicy, wszelkie badania i szczepienia zrobi się po minimalnych kosztach.
-
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Biedne maleństwo:shake: A jest prześliczny! -
DOBERMAN... kompletna ruina psa... Ortis w drodze do domu:))))
NaamahsChild replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Powiedz o nim coś więcej? W jakim jest wieku? Biedactwo:( -
Czekam na wiadomości o 3 potencjalnych właścicieli.
-
Aaaa, nie nie ma. Mój błąd, przeporaszam. Już 3 osoby się do mnie zgłosiły w jego sprawie:cool3: Oby któraś mówiła serio! Idę spać, jutro ciężki dzień. Dobranoc!
-
Ona już ma dt..
-
:calus: do jutra! Bądźmy dobrej myśli!
-
Mój profesor z histologii zwykł mawiać: [B]"Psy dzielą się na psy i jamniki"[/B]:eviltong:
-
Dokładnie to [B]Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt "CICHY KĄT". [/B]Ja tam rzadko bywam, bo w ogóle rzadko bywam w ciągu roku na Śląsku, a wtedy koncentruję się na lecznicy, bo mam bzika totalnego, szczególnie na punkcie kastracji, mogłabym asystować 24/7:eviltong: Na uczelni mówią na mnie Marta "Kastratorka". Płci męskiej oczywiście. Nie, żeby trąciło feminizmem, o nie:razz:
-
Myślałam, że psom do adopcji weterynarze robią taniej.. Przynajmniej tam, gdzie pracuję tak jest. Tarnogórski "Cichy Kąt" jakoś daje radę. Co do kasy - spróbuję, ale sama muszę zacisnąć pasa, żeby sie przygotować na przyjęcie psiaka we wrześniu. Może ten mój znajomy weterynarz by przelał, jutro go dorwę na uczelni:cool1:
-
Oczywiście, że nie. Ciekawa jestem jakich on rozmiarów będzie:roll:
-
:loveu:<- należą się temu maleństwu:eviltong: Nie mówmy hop - ale ważne, że ktoś pomyśli. W razie czego postaram się dorwać te ich mamy i zastosować argumenty ostateczne;)