-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Delph
-
Oj, Miśka, ale nam stracha napędziłaś ;) Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i oczywiście nowy domek Misi.
-
Mam prośbę, wiecie może kto opiekuję się bokserowatą sunią o numerze 2853/09 (przyjęta 12.11.2009r, znalazłam na stronie psiaków z Palucha) i czy ona jeszcze jest w schronisku? Moja koleżanka wypatrzyła ogłoszenie w gazecie, ale w nim jest tylko kontakt na Paluch, a biuro nie odpowiada. Zresztą nawet jakby się dodzwoniła, to nie powiedzą jej jaka sunia jest. Chodzi głównie o stosunek do psów, bo koleżanka ma już boksiowatego psiaka. Bardzo proszę o informację, do kogo możemy się zgłosić. EDIT: Byłyśmy dzisiaj w schronisku, sunia adoptowana, ktoś nas ubiegł ;)
-
Pogotowie dla Zwierząt - SOS Dalmatyńczyki /aktualizacja w pierwszym poście
Delph replied to roma_121's topic in Dalmatyńczyk
Pewnie te pieski są Wam znane, ale wstawię, bo przypadkiem dzisiaj znalazłam takie cudo: [URL]http://www.allegro.pl/item1028396737_dalmatynczyk_sunia_4lata.html[/URL] I takie: [URL]http://www.allegro.pl/item1035825999_oddam_dalmatynczyka.html[/URL] -
Tak jak pisałam wyżej, zmień pory karmienia (żeby ostatni posiłek był wcześniej). Jeżeli ma biegunkę idź z nim do weterynarza. A jeśli załatwia się kilka razy dziennie pomyśl nad zmianą karmy, może obecna mu nie służy. Warto też odrobaczyć psiaka, o ile nie był ostatnio odrobaczany.
-
Nie dołujcie mnie, że tęskni, bo ja za nią też tęsknię... Mam nadzieję, że będzie szczęśliwa. Ehhh, ciężkie jest tymczasowanie psów.
-
Gdzie w Warszawie lub okolicach można zamówić (i odebrać) dużą ilość taniego mięsa bez kości?
-
Dzwonił dzisiaj Pan Kory, oboje z Mamą są bardzo z suni zadowoleni, Koreczek jest grzeczny, ma wilczy apetyt i nie odstępuje właścicieli na krok :lol: Bawi się w ogrodzie nowymi piłeczkami i nie straszna jej nawet dzisiejsza niepogoda. Idzie tylko co jakiś czas do domu odpocząć i wraca do zabawy. Nawet za nami nie tęskni :evil_lol: Państwo zapraszają nas oczywiście na wizytę :razz: Dostałam też zdjęcia (z wczoraj) uśmiechniętej Koruni: [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/989/igp0009.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/8233/igp0010.jpg[/IMG] [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/9092/igp0011.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/6012/igp0013mw.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/8784/igp0014.jpg[/IMG]
-
5 szczeniaczków w typie AST - wszystkie dzieci w nowych, super domach!
Delph replied to doddy's topic in Już w nowym domu
A mnie się wydaje, że Aronkowi po prostu pisane jest zamieszkać z Panią w Krakowie i stąd to całe zamieszanie ;) Trzymam kciuki :kciuki: -
Też mam nadzieję, że dobrze wybrałam ;) Telefonów po Korę było dużo, niestety większość taka, że nawet nie będę komentować :angryy: Ostatnio dostałam też kilka sensownych maili, niestety nie skorzystałam, bo są to domki "zazwierzęcone" (koty albo psy, a nawet inne małe zwierzaki), a odległość wykluczyła możliwość wcześniejszego sprawdzenia jak Kora zareaguje. W razie czego służę namiarami na te domy.
-
Jestem jestem :lol: Od wczorajszego poranka nie spałam, bo od razu po pracy było spotkanie z Panem, wróciłam nad ranem i znowu do pracy. Niedawno powrót do domu i padam na twarz, z góry przepraszam, jeżeli opis będzie za bardzo chaotyczny :oops: Kora jest już w swoim nowym domku!! :multi: Przyjechał bardzo miły Pan aż Dęblina (razem ze swoją Mamą, cudowną starszą Panią). Państwo są wspaniałymi, ciepłymi Ludźmi, od "zawsze" mieli ON'kowate pieski. Niestety w ciągu ostatnich kilku miesięcy odeszły ich dwa ukochane psiaki, po ciężkich walkach musieli się z nimi pożegnać :-( Jeden z piesków był z dogomaniackiej adopcji przeprowadzonej przez Fundację Emir. Kora od razu polubiła nowego Pana, poszliśmy na spacer i Pan pięknie Korę prowadził. To bardzo miły i spokojny człowiek, a jednocześnie wymarzony przewodnik dla owczarka. Pani natomiast ma olbrzymie serce dla zwierząt i wiem, że będzie Korę bardzo rozpieszczać ;) Opowiadali nam bardzo długo o swoich podopiecznych, oglądaliśmy zdjęcia. Oczywiście Państwo zdecydowani na adopcję, zgodzili się, żebyśmy od razu pojechali z nimi na wizytę. Mieszkają tuż nad Wisłą, na cichej, uroczej posesji. Kora od razu poczuła się jak u siebie. Zostaliśmy zaproszeni na kolejną wizytę, tym razem w świetle dnia, bo tak nam się wszystko przedłużyło, że przyjechaliśmy na miejsce bardzo późno. Z tego powodu nie ma zdjęć, bo wszystkie są czarne :oops: Mam nadzieję, że to nadrobimy, a tymczasem trzeba trzymać kciuki za okres aklimatyzacji Kory, mam nadzieję, że będzie jej u nowych Właścicieli bardzo dobrze. Tęsknię za moją Korunią, ale myślę, że w nowym Domku będzie jej lepiej niż u nas. Ma ogród do swojej dyspozycji, kochającą Rodzinę i praktycznie stałą opiekę. A zdjęcia wyszły tak :oops: : [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/5073/pict0037g.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7145/pict0039v.jpg[/IMG]
-
Kora jeszcze nie wróciła do domu, są w drodze... Trzymajcie proszę jutro wszyscy bardzo mocno kciuki, przyjeżdża do nas Pan zainteresowany Koreczkiem... [B]Bonsai[/B]: dogadamy się jakoś, możliwe, że będę się wybierać na PM, więc dam Ci jeszcze znać, dzięki raz jeszcze :lol:
-
Właśnie wyszła ode mnie koleżanka dająca dt maluszkowi, od wczoraj Fart grzeje doopkę w nowym domu :multi::multi::multi: To była naprawdę szybka akcja, domek znalazł się po pierwszych kilku ogłoszeniach :lol: Co prawda mały czekał wcześniej w dt około miesiąca, ale to i tak nie psuje radosnej nowiny ;) Zamieszkał w Warszawie u super rodziny, będzie prawie cały czas w domu ze swoją nową Panią, Państwo zachwyceni maleństwem. Właściwie to on ich sobie wybrał, bo przeważnie oszczekiwał wszystkich gości, a tutaj od razu władował się na kolanka i rozdawał buziaki :loveu:
-
Będzie, kolega z pracy TZ'ta. Tylko że on też będzie w pracy, więc cały czas z nią nie posiedzi :shake: To jest kojec na zamkniętym dziedzińcu, chodzą tam ludzie, więc może nie będzie tak źle. Tylko że się pewnie zestresuje :-(
-
To tylko kilka godzin, to może nie będzie tak źle... Ale Kora i tak się zestresuje :(
-
[B]Bonsai[/B]: super, wielkie dzięki w imieniu Kory :loveu: [B]Mariolka[/B]: Dzisiaj Kora była z Michałem w pracy :lol: Jutro będzie ciężko, jeszcze nie wymyśliliśmy co zrobić, bo mój TZ będzie w terenie, a ja jej tym bardziej nie mogę zabrać. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że Michał weźmie ją ze sobą i zostawi w opuszczonym kojcu (był tam kiedyś pies) w firmie na czas pracy :-( Wiem, że to nic dobrego, ale jakie mamy wyjście? Przede wszystkim proszę wszystkich o trzymanie kciuków. Jest wreszcie fajny odzew na ogłoszenia Kory, skończyły się głupie telefony, po cichutku liczę na dobry domek :oops:
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
Delph replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Cudowny Yogi :sweetCyb: Teraz trzymam kciuki za jutrzejszy dzień :kciuki: -
Niestety nie mam fotek więcej. Opis taki może być, chyba że uda Ci się go jakoś ulepszyć ;) Zrobiłam mu kilka ogłoszeń, jest jakiś odzew, więc trzymamy kciuki...
-
[B]sekkmet[/B] psiak zachowuje całkowicie normalnie i naturalnie, próbuje zwrócić na siebie Waszą uwagę. Zostawiłabym to nic nie robiąc, ale obserwując, psiaki powinny same się dogadać z czasem. Jedyne co możecie zrobić to nie litować się nad swoim starszym psem i go nie "pocieszać", bo tylko pogorszycie sytuacje. Zachowanie malucha ignorujcie, zwracajcie na niego uwagę i nagradzajcie tylko, jak zachowuje się poprawnie. Z czasem powinno być lepiej, jak mały poczuje się pewniej i zrozumie, że nie musi walczyć o Wasze uczucie ;)
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
Delph replied to anawa's topic in Wychowanie
Super, czyli pewnie niedługo problem zniknie :) Trzymam kciuki. Dodam tylko, że dobre wyniki badań przed operacją o niczym nie świadczą, infekcja dróg moczowych pojawia się szybko i często po zabiegach i stresie z powodu osłabienia organizmu. Jeżeli problem się nie rozwiąże, to warto by było oddać próbkę moczu do analizy. -
Gratuluję, widzisz, już są postępy, psiak poczuł się bezpieczniej, zachęca Was do zabawy :lol: Tylko jeszcze jedna ważna rzecz, nie ściągaj smyczy, gdy zbliża się pies lub człowiek. Dajesz w ten sposób psu sygnał, że dzieje się coś niedobrego, wprowadzasz nerwową atmosferę, a dodatkowo pies czuje się niepewnie na krótkiej smyczy, bo nie ma pola do manewru. Stąd krótka droga do nerwowych reakcji psa na psy i przechodniów. Odwracaj uwagę smakołykiem zamiast napinać smycz, mów do niego spokojnym tonem, żeby pokazać mu, że to nie jest zagrożenie, a wręcz odwrotnie, należy się cieszyć z obecności obcych ludzi i zwierząt (dlatego dawaj w takich sytuacjach smakołyki i entuzjastycznie chwal wesołym głosem, jeżeli zachowa się spokojnie). Z czesaniem postaraj się stopniowo, kawałek po kawałku, żeby go nie zrazić, ale jednocześnie stanowczo, tzn. wyznacz sobie cel np. teraz rozczesuję łapę i nie odpuszczaj, dopóki tego nie zrobisz. Nie możesz pozwolić, żeby nauczył się, że może Cię "odstraszyć" od wykonywania takich zabiegów.
-
Cisza, a maluszek czeka na domek... Zapomniałam napisać, że przebywa w DT w Warszawie.
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
Delph replied to anawa's topic in Wychowanie
Może coś mu dolega, wdała się infekcja dróg moczowych i dlatego posikuje? Po zabiegu i stresach jest osłabiony, mogło coś go "złapać"... Do czyszczenia plam polecam ten środek, całkowicie usuwa mocz i jego zapach, jest powszechnie dostępny [URL]http://urineoff.pl/[/URL] Odstraszają natomiast preparaty tego typu, trzeba je stosować po wcześniejszym usunięciu zabrudzeń [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?action=prod&prod_id=2123[/URL] Jeżeli suczka posikuje w domu, to najprawdopodobniej pies czuje jej zapach i znaczy po prostu też swoim :roll: Jeżeli sika w tych samych miejscach co sunia, to sprawa jest jasna. Trzeba oduczać tego zachowania równolegle oba psy. Łóżko można zabezpieczyć np. folią, zastawić krzesłami, żeby fizycznie uniemożliwić mu dostęp. Jak już mu się zdarzy, to odwrócić uwagę w trakcie "przestępstwa" wysokim nieoczekiwanym dźwiękiem i wyprowadzić na dwór. Kastracja czasami pomaga na takie zachowania. -
A ja nie rozumiem skąd te nerwy. Prosiłaś o radę, odpowiedziałam. Nie mam nic wspólnego z wymienioną fundacją. Wiem natomiast z doświadczenia, że wiele psów, które do mnie trafia okazuje się mieć zupełnie inny charakter i zachowania niż przewidywane. To działa w obie strony, jak biorę psa, który ma być aniołkiem, to u mnie pokazuje różki, albo na odwrót, ma być niekontaktowy agresor, a jest najcudowniejszy pies pod słońcem. To niekoniecznie jest czyjaś wina, psia psychika nie jest prosta jak budowa cepa. Sytuacje wynikają różne i myślę, że nie trzeba od razu reagować tak nerwowo, adopcja psa to odpowiedzialność.
-
Dzięki dziewczyny :loveu: Ja się też popytam znajomych, może mają jakieś fanty...
-
Co to znaczy zrobiła się agresywna? Niszczenie w domu nie jest oznaką agresji :roll: Każdy pies ma swoje wady i zalety, dodatkowo psy "po przejściach" potrzebują więcej czasu, serca i wysiłku właścicieli dopóki nie poczują się w nowym domu bezpiecznie. Potem potrafią się za ten wysiłek oczywiście nieopisanie odwdzięczyć swoją wiernością i oddaniem. Nie jest winą fundacji, że sunia ma zapędy niszczycielskie. To nie jest nowa lodówka czy sukienka, którą można zareklamować w sklepie i mieć jakieś roszczenia. To żywa czująca istota, która najwyraźniej przeżywa silny stres, który objawia się niszczeniem. Dodatkowo takie zachowania są trudne do przewidzenia, w każdym domu pies może się inaczej zachowywać, więc pretensje są tutaj nieuzasadnione. Najczęściej winę za zachowanie psa ponoszą właściciele, to przez ich błędy psiaki zachowują się niewłaściwie. Proponuję przeznaczyć te 600zł na spotkania z dobrym behawiorystą, który wytłumaczy właścicielom jak postępować i jak rozwiązać problem (to wyjdzie pewnie nawet o wiele mniejsza kwota).