Witam wszystkich ponownie :-). Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta mojego kochanego, schroniskowego, przewracającego się biedaka. Minęły już dwa lata odkąd kudłaczek- Florek jest z nami. I już się nie przewraca :multi:... Staraliśmy się go zdiagnozować, ale do tej pory nie wiemy jaka była przyczyna jego stanu.Lekarze podejrzewali uraz głowy albo jakąś chorobę wirusową. Był też straszne chudy- ważył 7 kg, jak na średniaka to bardzo mało. Teraz waży 10 kg i dalej jest z niego chudzinka. W każdym razie po kilku miesiącach zaczął wracać do zdrowia. Na początku zaczął powoli chodzić bez wywrotek, ale z bieganiem jeszcze było ciężko. Przewracał się też przy każdej próbie zrobienia kupki, więc musiałam trzymać go pod paszki :cool3:. Gdy kolejny raz lądował na głowie podczas spaceru, to ludzie patrzyli się na nas jak na zwyrodnialców, chyba myśleli, że mu jakąś straszną krzywdę robimy :evil_lol: Ale powoli, z czasem udało mu się wrócić do formy. A teraz śmiga najszybciej ze wszystkich naszych (czterech) psów! Jak się go puści na jakiejś łączce, to aż trudno uwierzyć, że to ten sam pies... Jest naprawdę uroczy i strasznie przytulaśny, wyjątkowo pozytywny egzemplarz... Chciałam wstawić zdjęcia, ale nie potrafię :oops:.
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie :bye: