Witam. Jestem nowa w tym watku i na forum ...
Czytam co sie dzieje w schroniskach i rece opadaja. Przyznam szczerze ze sama nie mialam pojecia ze sa w Polsce "obozy zaglady" dla zwierzat.:shake: Interesuje sie tym tematem od 2 tygodni.
Wiec 1 wniosek jest taki, ze sprawa jest za malo naglasniana. Jestem pewna ze 90% spoleczenstwa wie ze w schroniskach psy maja zle, ale nie zdaja spobie sprawy z tego, ze sa glodzone, masowo usypiane, trzymane w karygodnych warunkach. Niestety temat ten jest dobrze naglosniony tylko w inernecie, a duzo osob jeszcze nie ma do niego stalego dostepu.
Zastanawiam sie nad tym, czy isnieje mozliwosc poprawy warunkow w schronisku (pisze o waszym bo nie wiem co bedzie z Krzyczkami) wspolnymi silami i ciezka praca. Czytam ze kierowniczka jest dobrym czlowiekiem, ale sama juz nie daje rady. Wonolotariat jest w placowce co pozwola na minimalna kontrole warunkow. Wiem, ze adopcje sa wazne, ale mysle caly czas o psiakach, ktore spedzaja tam wiekszosc zycia.
Nie wiem czy gdzies w temacie nie ma podobnej sugesti, ale wybaczcie nie mam sily brnac przez caly temat..
1 problemem sa pracownicy, kt traktuja to zajecie jak przymus. Czy nie mozna by bylo zamontowac kamer do monitoringu w pomieszczeniach (mogo byc nawet popsute) i kierowniczka by powiedziala, ze to przez te kontrole. Takie zarzadzenie od urzedu miasta powiedzmy ;) MOze by wtedy sie bardziej przykladali
2 Sprobowac usprawnic schronisko. Nie wiem czy boksy sa oznakowane, psy maja NR. Mozna by bylo wyliczyc i oszacowac ilosc potrzebnych blaszek i przymocowwac na boksach,. Zamowienie obrozy u producenta z numerami (koszta do negocjacji). Ogolnie wszystko zeby usprawnic odszukiwanie zwierzakow.
3 Poprawic budy, zadaszenia zrobic.
4. Wysprzatac max ilosc boksow, sprobowac naprawic jak najwieksza losc bud, myslalam o wylozeniu takich palet drewnianych badz desek, zeby nie tylko ziemia byla, wylozenie siana.
5 Sprobowac wyporzadkowac psy. Odrobaczyc jak najwiecej, postarac sie wykapac, wyczesac
Nie wiem co jeszcze wymislic. Ogolie zobic taka akcja cykliczna. Powiedzmy ze co tydzien cos robimy.Czy mozna by bylo cos takiego zorganizowac. Jestem z Łodzi, ale na 100% bym tez przyjechala. Mozna by nawet w namiotach spac. Pracowac caly dzien i zrobic jak najwiecej. Czy kierownictwo by sie zgodzilo na takie kroki.
Napiszcie prosze ile jest psow i ile jest kojcow i boksow "dopuszczalnych dla zwierzakow" ile psow jest do odrobaczenia, jakie srodki medyczne najbardziej wam potrzeba.
Byc moze sprobujemy zrobic cos w tej sprawie. Ja sama bym znajomycjh zmusila. Wczensniej robiac zbiorke pieniedzy i materialow.
Czy cioteczki z tego schroniska podjely by sie takiemu wyzwaniu czy to walka z wiatrakami??
Ps. Czy mozna by tam bylo na miejscu ludzi wynajac do pracy (na czarno) placac im dniowki. Powedzmy pod wasza obecnosc w schronie, wy robicie zdjecia, a oni sprzataja, itp.
Pzdrawiam. Post dlugi, ale mam tyle emocji, pomyslow i zapalu, ze musialam. Mam nadzieje ze cos sie da zroic ...:roll: