alais
Members-
Posts
69 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by alais
-
Hej babki, tym razem mnie dłuugo nie było, okoliczności nie sprzyjają niestety...:-(Cieszę się niezmiernie, że Brookie już nie zwraca, a nawet jeśli zdarza mu się sporadycznie to nie jest źle...!;)Dziękuję Ci, Laviniu!:loveu:Te namiary zdecydowanie sie nam przydadzą, w chwili obecnej Folen poza domkiem, ale potem z pewnością coś wykombinuje!Jestem pełna pozytywnych myśli i wysyłam je do naszego Miziaczka i jego kochanych opiekunek!:loveu:
-
Folenku, zmieniłam tytuł, ino nie wiem czy taki może być...?:roll:Mam gorące wieści odnośnie wetów z W-wy - przed chwilką rozmawiałam z Gosią od Gigusia i powiedziała mi takie rzeczy: 1. że to siusianie Brookiego jest poniekąd naturalne - można zbadać, bo ona też badała Gigusia jak dużo siusia, na nerki itd, ale ogólnie to kwestia tego, że Brookie je dużo płynnych rzeczy - po pierwsze; a po drugie, że jest jescze malutki i niebardzo ma to siusianie uregulowane. Oczywiście ćwiczyć go można od zaraz i mam wielką nadzieję, że się uda, ale dopóki Miś nie dorośnie to tak może być...:shake:Poza tym on zawsze będzie dużo siusiał (niekoniecznie na dywany!;)), bo po porstu je dużo płynnych rzeczy... 2. jutro, lub pojutrze najdalej będę miała namiary na dobrego w-wskiego weta, od Gosi koleżanki, na którą będziemy się mogły powołać! Tak więc cierpliwości, napiszę jak tylko poznam szczegóły, a będzie to na pewno b. dobry specjalista!:multi:
-
Folen, nie dostałam jeszcze odpowiedzi od Gosi odnośnie lekarza, napiszę jej zaraz smsa...Bo dobrze by z nim było do weta skoczyć, a te jego nawyki trzeba wykorzeniać czym prędzej! Kropli niestety nie stosowałam i nie znam nikogo, kto by tego próbował, ale z pewnością na forum labków ktoś się znajdzie - psiak mojego chłopaka też miał z tym problem...:(Dam znać jak uda mi się skontakować z Gosią, a jak nie w W-wie to może jakiś dobry wet w Siedlcach?:(
-
Folenq, no ja tak właśnie się zastanawiałam która z nas ma ogłosić wieść radosną i pomyślałam, że chyba Ty chciałabyś to zrobić...:evil_lol:Nie gniewasz się? :lol:Ja również niezmiernie się cieszę, bo już niepokoił mnie ten brak pozytywnych telefonów/mejli w kwestii Malusia, a zwłaszcza ta pazerność ludzi na rasę i rodowód i bagatelizowanie jego choroby...:-(Wspaniale, dziękuję Wam bardzo!!!A Twej siostrze i jej ukochanemu wcale się nie dziwię, bo mi naprawdę tych kilka chwil wystarczyło co by zakochać się W Brookim!:loveu:
-
Hej Folenku! Koleżanka z miau słyszała, że lecznica na BIAłOBRZESKIEJ w W-wie ma dobre noty...Ale zapytam jeszcze Gosię od Gigusia, bo ona też chyba ma tam jakieś namiary na niego...Faktycznie byłoby go dobrze przebadać, powiedzieć o zmianie karmy, i w ogóle zrobić mu 3, czy 4 zastrzyk, dokładnie nie wiem, bo książeczki nie przeczytałam :shake: czasu nie miałam, ale pani z hodowli mówiła mi tydzień temu, że za jakieś 3 tygodnie trza będzie...Dam Ci znać jak tylko odezwie się do mnie Gosia, ale tą Białobrzeską można by sprawdzić!;)
-
Folenku, to niedobrze, że Maluch tak nie daje Ci spać, wiem jak to jest...:shake:Ale niestety on teraz potrzebuje dużo snu, w końcu to bobas jeszcze, a wszyscy wiemy, że po jedzonku śpi się najlepiej...:roll:Nie dasz rady go totalnie przestawić, zwłaszcza, że je aż 7 razy dziennie!Ale może przetrzymać się da?:roll:A dostałaś może paczkę z Krakveta?
-
[quote name='Folen']Umka :oops: Tak Pati, mam takiego urwisa na tymczasie :) Dziś się udało bez żadnego "zwrotu" odkarmić Brooklyna, sierść mu się jakaś inna zrobiła, przedtem była szorstka, a teraz mięknie i już tylko szorstki jest na pleckach. Zaczynamy naukę korzystnia z dworu ;)[/quote] Folen, gratulacje, czy dziś też udało się bez zwracania jedzonka?:cool3:A jak tam nauka siusiania na dworze? Łapie Bąbel czy nie bardzo?:lol:
-
Hello! Zapomniałam wczoraj napisać, że fotki prześliczne - pamiętam zresztą ten uroczy widok...:lol:Tak w ogóle to zapomniałam też życzyć wszystkim obecnym i nieobecnym babkom wraz z ich gromadkami zwierzęcych podopiecznych ciepłych, wiosennych i rodzinnych Świąt!;)Duuużo spokoju i zdrówka - dla Ciebie, Foluś, jak i dla Brookiego, i dla Twojego Maluszka, Dorciu, również!3mam kciuki za ich nabieranie ciałka i zdrówko ogólne!;)Happy Easter!:lol:
-
Hej Babeczki!;)No to widzę,że Łobuz sie rozkręca i powoli chyba zostaje akceptowany przez Twoich zwierzęcych domowników, co?:cool3:Super sprawa!Zamówiłam właśnie 4 puszki RC Convalescence Support i powinny dojść do Ciebie jakoś po świętach, mam nadzieję, że najpóźniej w pt.!Trzeba Maluszka podreperować!;)Czekam na dalsze wieści i 3mam kciuki za dzisiejszą noc - może w końcu prześpi całą?:roll:Odezwę się jutro, papatki!
-
Super, Folen, zaraz to zedytuję i poprawię!;)No i cieszę się bardzo, że masz pomocnika, no i że Maciupci nie zwrócił drugiej porcji kolacji- musi być jak najbardziej płynna...:roll:To się pewnie będzie czasem zdarzać, ale myślę, ze i tak dużo rzadziej niż przedtem, wiesz?:cool3:Tak sobie myślę, że ten covalescent byłby faktycznie dobry, a i płynny jest, więc może ja kupię go na Krakwecie np. i wyślę od razu na Twój adres?Co o tym myślisz?:cool3:A pieniążki pójdą jutro przelewem!;) A oto kilka z wielu focinek, które wczoraj z moim Miłym pstryknęliśmy Brookisiowi, patrzcie i podziwiajcie!:lol: [IMG]http://i11.photobucket.com/albums/a178/gargoyle8/My1.jpg[/IMG] [IMG]http://i11.photobucket.com/albums/a178/gargoyle8/Brookierozmazany1.jpg[/IMG] [IMG]http://i11.photobucket.com/albums/a178/gargoyle8/Brookiewstaniespoczynku1.jpg[/IMG] [IMG]http://i11.photobucket.com/albums/a178/gargoyle8/BrookieModel1.jpg[/IMG] [IMG]http://i11.photobucket.com/albums/a178/gargoyle8/Brookienynajcy1.jpg[/IMG]
-
Hej Babeczki!:cool3:Ja dopiero teraz sie do neta dopchałam, więc lookam jak najprędzej i widzę, że dużo-ście zapisały przez 1 dzień!!!:lol:Foluś, naprawdę cieszę się, że jest z Tobą, przyznam Ci się, że po wczorajszym telefonie Mosi (dzięki!) i uspokoiłam się znacznie, a po wieści, że jest już z Tobą, prawie totalnie - a całkiem jak dowiedziałam się, że jesteście już w domku;) Naprawdę bardzo się cieszę, że już dziś obudził się z Tobą!!!:multi:No i ża tak szybciutko się Chłopczyk zaadaptował, choć w sumie wiedziałam, że tak będzie!;)Już od hodowców słyszałam, że jest bardzo żywy i skory do zabaw, to bardzo dobrze, prawda?;)Niech szaleje Maleństwo i niech obrasta w tłuszczyk!:lol:Choć myślę też, że powinien conajmniej 6 posiłków dostawać...Wiem, że to troszkę trudniejsza sprawa, Foluś, ale im więcej będzie miał okazji do jedzenia, tym więcej energii dostanie... A jak z dzisiejszymi posiłkami?Czy u3mał Misiu wszystko? jeśli tak to rewelacja!!!:multi:A z tym jego siusianiem to myślę,że można by go nawet nauczyć do kuwetki siusiać by nie robił tego wszędzie i by później nie było za późno...Przyznam się Wam, że mój Miły ma (nierodowodowego!) labradorka, którego ubzdurali sobie jego rodzice, ale to teraz nieważne. W każdym razie Dorunia siusia wszędzie, bo "się jej nie nauczyło"...To nie jest teraz żaden problem, tylko tak myślę, że może można by uczyć Brookiego tak jak kociaka, siusiania w jedno miejsce...?Co myślicie o tym? A jeśli chodzi o zmianę tytułu, to nie wiem czy ja to dam radę zrobić, spróbuję, ale jak próbowałam edytować ostatnio na forum labków to się nie dało bo to można jedynie w ciągu 20 min.od jego umieszczenia...:-(Ale zobaczę co się da zrobić, też się wczoraj zdziwiłam, jak Pani mi powiedziała, że Misiunia urodził się...11.01!!!A 7.03.mój wet rzekł 6 tygodni!:roll:
-
[QUOTE][FONT=Verdana][SIZE=2]Babeczki, a tu kilka nowości dla Was cobyście zobaczyły, że z Maluszkiem jest chyba nienajgorzej, mimo, że w porównaniu z czekoladowymi i czarnymi szczeniaczkami jest naprawdę malutki...:-( [/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2][SIZE=1][FONT="]Jeśli chodzi o jego karmienie i obecny stan to: 1. przybrał 1 kg przez 1.5 tyg. - ważył dziś 4,70 kg 2. zrobił dziś 2 kupki, nie jakieś super, ale dość ładne, widziałam nawet jedną - tzn.że jedzonko jednak dostaje się do jego żołądeczka a ten zaczyna trawić, oby tak dalej!!!:multi: [/FONT][/SIZE][FONT="][SIZE=1]Pani podawała mu tylko 4 posiłki dziennie, mi wydaje się, że powinno ich być więcej, conajmniej 6, ale to też skonsultuję z moim wetem...Co Wy o tym sądzicie?[/SIZE] [/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][FONT="][SIZE=2]Coś, co mnie zdziwiło, to to, że Pani nie trzymałam Malunia w żadnej pozycji po zjedzeniu posiłku - nie dziwota, że np. przedwczoraj zwracał jej jedzonko...:shake:No i może nie będzie Miś zwracał, jak będzie 10-15 min.po zjedzeniu 3many w pozycji pionowej...Hope so! Dużo śpi Maluszek podobno, po zupce zasnął w ciągu 15 minut, tak więc w ogóle super, bo wtedy jedzonko może się ułożyć w jego brzuszku! [/SIZE][SIZE=2] Najlepiej, póki nie mamy specjalnego krzesełka, potrzymać Malusia na rękach przez conajmiej 10 min. Ja po prostu 3małam go na rękach jakby na stojąco i było ok, nie zwymiotował, a przed chwilą dzwoniła Mośka i mówiła, że jest ok i bez wymiotów póki co - byłoby super jakby udało się dojechac do celu bez problemów! [/SIZE] [/FONT][/FONT]
-
Foluś, wysłałam Ci PW, looknij!:)Wiem, ze będzie dobrze, po prostu był to dla mnie mały szok, ale wiem, że będzie ok... A co to za forum ONków? Daj znać proszę nim podejmiesz decyzję...Musi być to ktoś niemalże idealny...Rozmawiałam wcz. z Gosią i poradziła, byśmy najlepiej (jak będzie taki wybór) wybrałay kogoś, ktojuż ma w pewnym sensie ustabilizowaną sytuację życiową, tzn. ktoś z rodziną i pracą, kto później nie odłoży MAlunia na dlaszy plan...Uważam, że to rozsądne...
-
Spieszę z gorącymi wieściami...Maluniek jest już w drodze do W-wy, a ja nie przestanę się martwić dopóki nie trafi do Ciebie, Folen...:shake:Mam stresa i w dodatku jestem jakoś cholernie smutna, że Maluń ma wielkiego stresa: po pierwsze rozłąka z panią hodowczynią, z którą był bardzo zżyty, po drugie kilkanaście minut z nami, gdzie już poczuł się dobrze, a potem znowu do woza i zmiana ludzi, a potem kolejna...:shake:Cholernie jest mi z tym wszystkim smutno, wiem, że to ma być dobre dla niego, lecz w chwili obecnej na pewno nie jest :-(Nie rozumie Maluszek czemu tak nagle jest gdzie indziej, a ludzie się zmieniają...:-(Poza tym wiedziałam, że tak ze mną będzie - wystarczyło tych parenaście minut i 1 karmienie bym go pokochała, to prze-cudny psiaczek!:oops:Łatwiej jest odbierać takiego Malca, niż go oddawać...:-( Ale wiem, że zaklimatyzuje się u Ciebie, Folen, choć na początek lepiej by było gdyby był z dala od innych zwierzaczków - a przy karmieniu to już na bank musi być osobno i żadne miski nie mogą być w jego zasięgu...:-(Jak był u nas tych parę chwil, to bawił się, nasiusiał 2 razy (siusia na razie gdzie popadnie, ale można by go uczyć do kuwetki...),był ogólnie ciekawy i kochański strasznie, więc myślę, że nie będzie z tym problemu... dziś dostał zupkę z kurczaka, marchewki i ryżu, zmieloną oczywiście, potem 15 min.3małam go na łapkach i nie zwymiotował - przynajmniej przez pierwszą godzinę...W podróży powinien dostać 1 małą porcję zmielonych i namoczonych chrupek, mam nadzieję, że wytrwa do wieczorka...:-(Keep thinking all the time:-(Mówię Wam, przesłodziak z niego, mam nadzieję, że dostanie szansę od życia...
-
O, Mośku kochany, jak dobrze Cię tu widzieć!!!:multi:Jutro podziękuję Ci osobiście, ale już DZIęKI WIELKIE! Będzie z Maluniem dobrze, choć droga długa, ale damy radę!;) A tak do reszty babek i zainteresowanych: dzwoniłam dziś do Pani hodowczyni, psiaczek przybrał na wadze:multi: choć wcz.podobno zwracał jedzonko:-( ale ogólnie jest bardzo żywym, radosnym i rozkosznym psiaczkiem!:roll: 3majcie kciuki za jego jutrzejszą podróż, bo to naprawdę długo i mam nadzieję, że Misiaczek nie osłabnie za bardzo bez jedzonka - musimy dać radę!:roll:
-
Gosiu, tylko jak my to zrobimy? Wspaniale, że chciałabyś go zabrać aż do Wrocławia i w ten sposób pomóc ustalić co tak dokładnie jest z nim nie tak, lecz jak to później zrobimy z jego mieszkankiem? Mogę zadzwonić jutro do hodowców i zapytać, czy mógłby jeszcze trochę u nich pobyć, lecz musiałabym mieć konkretne dane i termin wizyty...Szczerze mówiąc nie jestem pewna jak to "tam" jest - if you know what I mean...:(Nie wydaje mi się, że tak kolorowo, a oni nastawiają się na odebranie Malunia przed Świętami...Chyba że jeszcze pokombinuję z moim wetem, być może on mógłby go przygarnąc na jakiś czas, tak, by go zabrać na badania, a potem zostawić u niego do momentu znalezienia transportu...A jeśli chodzi o kasę to dorzuciłabym coś na pewno, choć może dopiero po 20, bo teraz jest krucho...:(
-
A odnośnie karmy to też wydaje mi się, że można by RC namaczać i miksować, przynajmniej tak twierdzi koleżanka Gosia, która sama ma pieska o podobnym problemie... Więc skoro jest przetestowane to chyba tak...Czytałam jednak, że karmę dla każdego psiaka dobiera się indywidualnie, niektóre lepiej trawią papki nie z chrupek, inne z chrupek...:roll:
-
Hej Pati, widać jesteśmy jedynymi osobami, które są o tej porze w nd.dostępne...:(No trudno, może jeszcze jutro do południa ktoś skomentuje tą sytuację, bo nie wiem co robić...:( Jeśli chodzi o Folen, to mieszka w okolicach Siedlec, to niestety dość daleko dla nas obu, jeśli Ty Pati jesteś z Krakowa...:(Ale rozmawiałam z moją kochaną koleżanką z Miau i ona zna pewną dobrą, warszawską lecznicę wet. i być może skontaktuje się z kimś stamtąd i zapyta czy znają się na tej dolegliwości...Ogólnie wydaje mi się, że muszą mieć w W-wie też jakichś specjalistów i że może tam udałoby się znaleźć kogoś, kto potrafiłby zdiagnozować Misia dokładnie...Ale w sumie zrobili to podobno weci z Katowic, jacyś specjaliści w te dziedzinie, ale sczegóły poznam we wtorek dopiero...:(
-
Kurczę, nie ma nikogo...:(a ja muszę spadać, mam jeszcze parę spraw dziś, postaram się być tu jeszcze wiecz.i zobaczyć Wasze opinie nim podejmiemy decyzję, a czasu mało...:(Ale może ktoś coś zaproponuje to coś się uda zrobić, a jak nie to psiaczek po prostu pojedzie do Folen we wt...Zresztą osobiście myślę, że im wcześniej u niej będzie, tym lepiej, bo ona się nim dobrze zaopiekuje...
-
Nie było mnie 2 dni, a widzę, że pojawiła się pewna propozycja - a z nią pewien problem. Rozumiem, że większość z Was jest za tym dodatkowym badanie, lecz niestety jest kilka "ale": 1. Maluń miał już robione szczegółowe badania w Katowicach, wyników tego nie znam, bo jedynie rozmawiałam z hodowcą i szczegóły poznam w dniu odebrania Miśka. Z tego jednak, co wiem, to różne rzeczy badali i być może we Wrocławiu zrobili by podobne rzeczy. Nie wiem, nie chcę podważać niczyjego autorytetu, zwłaszcza Twojego, Gosiu, bo wiem, że zawsze służysz pomocą w tej kwestii. Dopiero jak spotkam się z hodowcami to poproszę o jego książeczkę, wszystkie info i namiary na katowickiego specjalistę. I z tym wiąże się kolejny problem... 2. Jak będę odbierać Maluszka, to już na zawsze i NIE MA DLA NIEGO W B-B DOMKU TYMCZASOWEGO, bo gdybym ja mogła go mieć przez jakiś czas, to nie byłoby w ogóle tematu..:(Jestem już umówiona na wtorek z pewną fajną dziewczyną z B-B, która jedzie do W-wy, że przekażę jej Malunia, a w W-wie odbierze go Folen. Umówiłyśmy się wcz.zanim dowiedziałam się o opcji wizyty we Wrocławiu. Oczywiście mogę to odwołać, lecz to wiąże się z kolejnym problemem... 3. Hodowcy chcą, by Maluszek pojechał jak najprędzej, i rozmawiając z tym panem w pt. powiedziałam mu, ze na pewno odbierzemy go przed Świętami i że zadzwonię jeszcze w weekend poinformować go ostatecznie. Tak więc dziś przychodzi mi dzwonić, ewentualnie jutro rano, lecz raczej nie wchodzi w grę to, że Maluszek zostanie u nich aż do przyszłego tygodnia...:-(A ja naprawdę nie mam jak przetrzymać Misia przez chociaż kilka dni, bo moja zwariowana szuczka rozszarpałaby go, niw mówiąc o moich kocurach, a pokój mam z bratem i żadnej możliwości umieszczenia Misia w odrębnym pomieszczeniu... 4. To już mniejszy problem, lecz KIEDY mogłoby być to spotkanie, KTO by Maluszka zawiózł do Wrocławia i KTO pokryłby koszty...Ok, koszty może da się załatwić, ale ja nie mogę się zdeklarować na zalatwienie sprawy, bo pracuję od popołudniami i nie mam nawet prawa jazdy, nie mówiąc o samochodzie...:-(A wszystko musiałybyśmy ekspresowo zorganizować, początkiem tygodnia - brzmi nierealnie. W sumie myślę tak jak Dorcia, głównie ze względu na brak czasu. Nie twierdzę, że Maluń został super zdiagnozowany i że nie potrzeba dalszej diagnozy, lecz ciężko jest to zrobić teraz. Szkoda w sumie, że tak późno dostałyśmy taką propozycję, bo gdyby to było wcześniej, to może hodowcy zgodzili by się "udostępnić" Misia na 1 dzień i później go jeszcze na parę dni "zwrócić"...A teraz wątpię:shake: Napiszcie, co o tym sądzicie, bo chciałabym najpóźniej jutro rano dać znać hodowcom i podać ostateczną wersję...Nie ma raczej teraz takiej opcji, byśmy podjęły decyzję w momencie, gdy ja już będę miała Misiaczka,bo wtedy nie mogę go zawieźć do Wrocka i potem oddać do hodowców aż znajdziemy jakiś transport do Folen. Jak wezmę, to wezmę, tak zrozumiałam przynajmniej z rozmowy z hodowcą (panem, nie panią):shake: