Olena (przepraszam za poufałość, ale ciągle nie wiem czy jesteśmy "per" Ty", czy "per Pani"). W czasie naszego spotkania poruszyłysmy wątek ewentualnej towarzyszki /towarzysza życia dla Ricza. Nie chcę, by był sam, gdy musimy pracować (a musimy, chociażby po to, by Go wykarmić). Myślałam tym razem o jakimś "malutkim pluszaku", ale pod warunkiem, że nie byłby dla Ricza konkurencją. Może być nawet tymczasowo, chociaż nie wiem, czy bylibyśmy go w stanie potem oddać.No i musi być spontanicznie. Mój TZ nie zaakceptuje niczego, czego nie zaakceptuje Ricz:lol:To taka choroba ludzi, którzy wzięli psa " z odzysku".
Jeżeli więc miałabys coś "na oku" - dzwoń proszę, ale do tylko do mnie!
Pozdrawiamy i jeszcze raz dziękujemy za wizytę.
Ricz i spółka.